Cygańskie życie
20 sierpień 2014 przez Kamil
Tego jeszcze w naszej kilkuletniej historii w Londynie nie było. Jula zafundowała nam bardzo ciekawy sierpień. Mamy pod swoją opieką pięć domów i pięć kotów. Ja obsługuje mniejszą cześć tego ambarasu ale uwierzcie mi, jest ciekawie. Spałem już w trzech domach, zostały mi jeszcze dwa i lista kompletna:).
Pierwszy raz zdarzyło się że tak duża ilość Julii klientów wyjechała na wakacje w tym samym czasie. A że Jula nie lubi odmawiać gdy “czuje” że wszystko da się jakoś ogarnąć, to w taki oto sposób i ja dostałem angaż to tej operacji. Kiedyś pamiętam występowały u mnie kłopoty z zaśnięciem, gdy miałem spać w nie swoim łóżku, ale jak to mówią trening czyni mistrza i teraz gdzie się położę tam śpię:). Aha, zapomniałem dodać na czym ta nasza praca polega, w niektórych z tych domów umówiliśmy się z właścicielami że będziemy spać, a w pozostałych karmić koty i zaglądać czasem w ciągu dnia.
Oczywiście właściciele pozwalają nam ze wszystkiego korzystać, jeść, pić i cokolwiek na co mamy ochotę. Cenie sobie te wędrówki po cudzych domach za kilka rzeczy. Jedną z nich jest to że widzisz jak inni ludzie żyją, czym się żywią, co kupują, czy dbają o dom, do czego przywiązują wagę. Drugą sprawą jest przyjemność mieszkania w różnych dzielnicach. Ja osobiście lubię gadżety, więc czasem mam coś okazje przetestować, zanim zdecyduje się kupić:). Najlepsze chyba jeszcze przed nami, ponieważ w jednym z domów ma być kręcona scena do filmu, jeśli do tego dojdzie oczywiście na blogu wspomnę.
A teraz wiecie, idę zobaczyć co tam u kotów …
Jeszcze na koniec zdjęcie z przeprowadzki z jednego domu do innego: my, rower i tobołki:)





Drodzy, gratuluję takiej operatywności!
Ja akurat miałem jeden dom i dwa koty pod opieką, ale z pięcioma chyba bym nie dał rady
Pozdrawiam
Jesteście najlepsi
Chyba znów muszę Was odwiedzić w Londku
J&K,
i to jest właśnie wielka sztuka, aby czerpać radość ze wszystkiego, co się robi. Wy jesteście w tym wyjątkowi.