Nie wiem o co mi chodzi
5 czerwiec 2015 przez Kamil
Właściwie chciałem pokazać Wam tylko fotografie. Jula jakiś czas temu zrobiła takie oto zdjęcie, przedstawiające dzieci z dwóch rodzin, każde z nich trzymające w ręku tablet. O ile dobrze pamiętam gdy byłem w ich wieku w inny sposób spędzało się czas ze znajomymi :). Oczywiście nie chce oceniać czy to dobrze czy źle, ponieważ gdy ja byłem dzieckiem nie było takich urządzeń a bieganie po osiedlu i wymyślanie jakichś dziwnych zabaw, nie zawsze było dobrze postrzegane w tamtym czasie.
Z tego co pamiętam byłem grzecznym dzieckiem:) i nie miałem dużo przewinień, także i kar od rodziców było niewiele, ale jedną z najpopularniejszych “zadośćuczynienien” za złe zachowanie w latach mojego dzieciństwa był zakaz wychodzenia na podwórko. Z perspektywy czasu bieganie po osiedlu i zabawy z rówieśnikami postrzegane są jako coś dobrego, natomiast w tamtym czasie nie do końca doceniane. Więc czas zweryfikuje, ale osobiście gdybym miał szanse przeżyć jeszcze raz dzieciństwo i wybrać w jakich by miało to być czasach, mój wybór jest oczywisty… ale zaraz, zaraz… tak jak siedzę na tym zdjęciu i to piszę - poniżej, właśnie wysłałem Julii link z artykułem do przeczytania - a przecież mogłem ot tak Jej o tym powiedzieć. Właściwie to nie wiem o co mi chodzi … nie wyobrażam sobie kilku dni bez smartfona, te nowe technologie nas przesiąkają… . Już dawno temu ktoś śpiewał że “należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać”, ale czy to wszystko zmierza w dobrym kierunku, to już inny temat. (Przepraszam za pranie na zdjęciu, ale nie miałem chęci na “ustawkowe” zdjęcie:)







Pranie jest OK
Teraz mamy laptopy, tablety, smartfony. Bardzo, ale to bardzo cieszę się, że w latach mojego dzieciństwa tego nie było. Dzięki temu mam co wspominać…. Ale teraz, skoro sami z tego wszystkiego korzystamy, czy możemy dziwić się dzieciom? To trochę smutne, że mają takie dzieciństwo.