Jak mieszkają londyńczycy, cześć II, części II :)
1 wrzesień 2014 przez Kamil
Dziś dokończymy ze zdjęciami domu Pani Loretty. Przepraszam na wstępie ponieważ miałem użyć lepszego aparatu, ale niestety człowiek zabiegany a telefon zawsze pod ręką … Pokażemy Wam jedynie pokoje które są na dolnej kondygnacji, gdyż te na pierwszym poziomie są że tak je nazwę bardziej osobiste. Nasz czas dobiegł już końca “zdaliśmy” ten oraz pozostałe domy i wróciliśmy już do swoich czterech kątów.
Pani Loretta należy do pokolenia kobiet które zajmowały się wychowywaniem dzieci i prowadzeniem domu (oczywiście miała pomoc domową i szofera, ale to nie o tym miało być…:) Zarabianiem pieniędzy zajmował się mąż. Jej dom to jej królestwo i duma. Jak już wspomniałem w poprzednim wpisie większość domu pochodzi z Harrodsa.
Jedną z rzeczy jakiej żałuje Pani Loretta, jeśli spojrzy wstecz na swoje życie,to tego że wraz z mężem podejmowali tak mało ryzyka, jeśli chodzi o inwestycje. Żałuje że gdy ich firma dobrze prosperowała, bali się brać kredytów by móc jeszcze prężniej się rozwijać. I zadowalali się tym co mieli, ponieważ pożyczanie od banku wtedy w ich mniemaniu było czymś złym. Żałuje również że nie inwestowali w nieruchomości a doszli to tego wniosku wtedy gdy odziedziczyli dom po rodzicach i który wynajmują już od kilku lat.
Zaczniemy od zdjęcia, zrobionego zdjęciu z królową:)
Pokój nr.1
Pokój nr.2
Pokój nr.3 telewizyjny:)
Na pierwszym piętrze zostały użyte ciekawe tapety, przypominam że dom ten remontowany był kilkanaście lat temu. Tapety te dają efekt trójwymiaru czy czegoś podobnego:) Gdyby użyć dzisiejszego nazewnictwa wyglądało by to pewnie jakoś tak Turbo 3D 4Wd h15 W 34566:)
Na poddaszu natomiast raj dla smakoszy i znawców tematu.
I to chyba tyle co możemy pokazać. Wielkie dzięki dla wszystkich którzy odwiedzają naszego bloga. Dziękujemy wszystkim którzy się w jakiś sposób udzielają, lajkami czy komentarzami. Jest to dla nas bardzo ważne i mobilizuje do kolejnych wpisów. Miewamy czasem wątpliwości czy to ma jakiś sens i czy warto prowadzić blog o takiej tematyce. Wiadomo że to tematyka dość niszowa w porównaniu np. do blogów o modzie czy o kotach:) więc jeśli możemy Was o coś prosić to udostępniajcie i mówcie o nas znajomym:) Pozdrawiamy serdecznie.


Współczuję osobie, która musi wycierać z kurzu te wszystkie drogocenne bibeloty. ;)))
Faktycznie, lekko chyba nie jest:)
OMG, pieniadze poczucia smaku i estetyki nie kupia niestety.
Nie moge uwierzyc ze ktos w tym mieszka, w sensie, spi, je, przyjmuje gosci.
A tak na marginesie jak wam sie trafila okazja by zrobic ‘ home sitting ‘? Zpolecenia znajomych?
Są różni ludzie i mają różne poczucie smaku:) Tak ostro nikogo bym nie oceniał:). Tak, takie “home sittingi” mamy tylko i wyłącznie z poleceń. Pozdrawiam ciepło
Temu domowi przynajmniej nie brakuje stylu w przeciwieństwie do większości “minimalistycznych” współczesnych domów. Taki styl może się nie podobać, zwłaszcza bojącym się trudnego stąpania po granicy kiczu, ale jest spójny i ponadczasowy. Dwa pierwsze pokoje - cudo!:) Może nie chciałabym tu mieszkać, ale wpadłabym na angielską herbatkę, parę mebelków i dywan wykradła i pogadała z właścicielką - musi być ciekawą osobą!
Kamil, Julka zdecydowanie warto prowadzic tego bloga!
Z przyjemnoscia do Was wchodze codziennie z nadzieja na nowy wpis
Bardzo lubie temat nieruchomosci, a szczerze powiedziawszy nie znam innego dobrego bloga procz Waszego i Slawka
Jedyne czego mi brakuje to….. Wiecej woisow !;)
Dzięki Michał za dobre słowo, doceniamy.
Moi drodzy, Wasz blog jest dla mnie stalym punktem odwiedzin i super ze go prowadzicie, nie zn w zasadzie innego ktory prowadziliby ludzie w tak bliski sposob myslacy jak ja i jednoczesnie aktywnie dzialajacy (bardziej niz ja), znalazlem tu wiele ciekawych rad i duzo z nich znalazlo u mnie zastosowanie, wielkie dzieki!!
Cześć Rafał dziękujemy że doceniasz to co robimy to bardzo miłe. Pozdrawiam serdecznie
Kamil, absolutnie nie przestawiajcie pisać. Historie najprawdziwsze i z życia wzięte są najcenniejsze i dają najbardziej wiarygodny obraz rynku na którym działacie. A do tego macie super “lekkie pióro” i bardzo przyjemnie się Was czyta!
Dziękuje Diana, “lekkie pióro” powiadasz:) bardzo dziękuje, ale bardziej na amatorszczyznę podchodzi, tak mi się wydaje:) Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dzięki