Projekt w drodze .
26 sierpień 2013 przez Julia & Kamil
W wakacyjnej konwencji czyli na luźno
Ogólnie popieram wszystkich którzy mówią ,piszą by nie marnować czasu na sprawy , ludzi którzy na to nie zasługują . Ale powstrzymać się nie mogę by napisać choć dwóch zdań o takich osobnikach . Mam na myśli osoby które robią wokół siebie dużo szumu ,zazwyczaj ubierają się modnie , wlos rozwiany :), wydaje Im się ze czymś bardzo ważnym w życiu się zajmują inwestują , kupują - sprzedają i wszystko nazywają PROJEKTEM .
Po uplywie jakiegos czasu pytam tego osobnika co z tym projektem a On odpowiada : eee nie … , nie już teraz inny projekt zacząłem . Co chce przez to powiedzieć ? Sa to tacy ludzie ktorzy do malych przedsiewziec uzywaja duzych slow - bardzo mnie takie osoby irytują a już kilku takich osobników poznałem czy to w zyciu przywatnym czy przy okazji naszej przygody z nieruchomościami . Czy spotkaliście takie osoby na waszej drodze ? Ja nazywam Ich „Projekt w drodze” .
Tak to tyle w tym temacie – dziękuje za uwagę i pozdrawiam
Na może jeszcze na koniec zagadka
Czy to możliwe by inwestorka w nieruchomości chodziła w takich butach ?

Kamil, Mega wpis !!! Ja tez nie lubie takiego gadania i nic nie robienia. Po jakiego ciula w ogole sie odzywac jak nie ma sie zamiaru niczego zrobic?
Pozdro 600
Dr Ziuber
Mam wrażenie ze spotkales już na swojej drodze takich “kozakow”
a buty są zajebiste i turlają fele
Odpowiedź brzmi; TAK, to mozliwe zeby w butach takich inwestorka chodziła
Zgadza się !!!! Wygrales , jeszcze nie wiem co ale podaruje Ci to na najbliższym kongresie Mieszkanicznikow
Jula wyczochrala te buty tak w czasie poszukiwań nowych inwestycji
Mitomani nie są mile widziani
Co do butów, jak najbardziej! Prawdziwy inwestor inwestuje w rzeczy ważne (żebyście zobaczyli moje kalosze!:) - dodam że kalosze to w Zawadach podstawowe obuwie od września do maja) a projektant w drodze dlatego właśnie wciąż jest w drodze, bo rozprasza go zbyt częste spoglądanie w lusterko.
Kiedyś spotkałem kolesia, który zaparkował swojego kilkunastoletniego Nissana na zakazie. A że wtedy byłem strażnikiem miejskim to podszedłem do auta. Koleś wyszedł z budynku. Był mega grzeczny, przeprosił i zamieniliśmy kilka zdań. Okazało się, że właśnie nabył tę kamienicę za 800 tys GBP. Opowiedział mi jak z 10 lokali przerabiają budynek na min 17 lokali. Jawnie też opowiedział o oczekiwanym cashflow i zwrocie z inwestycji. Bez wywyższania się, bez zadzierania nosa. Po czym raz jeszcze przeprosił i przeparkował auto.
A widziałem też kolesi jeżdżących ferrari i nie mających 1.5 GBP na parking.
Dzieki Bartek , mozna przytoczyc tutaj stara powiedzenie : nie wszystko zloto co sie swieci
Ja kiedyś od jednego usłyszałem “chcesz być milionerem najpierw musisz wyglądać jak milioner”
Młody, głupi jestem to łyknąłem to nawet ale szybko mi przeszło wolę wyglądać jak obrzęp i nosić trampki