Potrzebny gotowy przepis … i po problemie .
25 wrzesień 2013 przez Julia & Kamil
Pewnie o tym o czym dziś chce napisać pisało już wielu i wiele .
Ostatnio dostałem kilka pytań od znajomych bliższych , dalszych i nieznajomych.
Pytanie to brzmiało mniej więcej tak „ Jak tak można kupować te mieszkania , czy to jest za gotówkę czy za kredyt czy możesz mi powiedzieć co zrobić bo tez bym tak chciał inwestować” oczywiście pytający oczekuje dostać odpowiedz tzw. jak ja to nazywam kompletną czyli od punktu A do punktu B po której będzie mógł zacząć działać i osiągnąć sukces jeśli się tym zajmie .
Duża ilość osób szuka jakiś gotowych przepisów do działania i uważają ze istnieją jakieś gotowe .
Powiem Wam szczerze ze z perspektywy czasu milo wspominać swoje wpadki , nieudane posunięcia i uczyć się na własnych błędach ( oczywiście nie mam na myśli jakichś dużych niepowodzeń by ich uniknąć polecam czytanie książek osób które służą w nich radą ) .
Właściwie odpowiedz na to pytanie powyżej zawiera się w jednym wyrazie : samodoskonalenie , czyli interesowanie się tematem który chcemy podjąć szukanie kontaktu z ludźmi którzy się zajmują tym na co dzień , czytanie książek w danym temacie.
Napisze nawet więcej jak sięgnę pamięcią wstecz byłem właśnie taki jak Wy czyli myślałem ze na wszystko jest jakaś „instrukcja obsługi „ ale życie wszystko zweryfikowało i okazało się ze trzeba mieć własna taktykę i wspierać się wiedza innych by ja ulepszać .
Tajemnica to nie jest ze życie mija szybko , jak to kiedyś ktoś mądry powiedział zacznij działać kup mieszkanie za gotówkę jak ja masz lub weź kredyt nawet jeśli nie będzie miał najlepszego oprocentowania ale zrób coś i działaj bo jak ockniesz się za późno w podeszłym wieku z myślą ze nigdy nie spróbowałeś to to będzie prawdziwa i nieodwracalna porażka .
Także bardzo mi przykro będę musiał Was zasmucić nie ma jednej uniwersalnej i 100% skuteczniej metody po której będzie szło jak po przysłowiowym maśle .


A później idzie się już za ciosem
Teraz za każdym razem mówię sobie, że to pewnie już ostatnie. I jakoś znajduje się sposób na kolejne
Teraz jestem na etapie 5 i pewnie nie poprzestanę na tym…
5 lat temu ktoś podsunął mi pomysł zainwestowania w mieszkanie na kredyt. Wtedy wydawało mi się to abstrakcją, że niby ja mogłabym zaciągnąć kredyt? Ale temat był drążony, okazało się że zdolność kredytowa jest, ani się obejrzałam, a stałam się właścicielką mieszkania na wynajem. Po roku stwierdziłam, że a może tak kolejne….Potem miałam kupić 3, a wyszło 3 i 4 naraz
Gratuluje. Nic tak nie cieszy jak kolejne mieszkanie. Moze chcialbys sie podzielic swoimi doswiadczeniami?. Pozdrawiam
Możecie mnie hejtować ale moim zdaniem w takim inwestowaniu nie ma większej filozofii (nie chcę nikogo obrażać, tym bardziej Julki i Kamila). Chodzi po prostu o to, że nie trzeba żadnego planu. Leniwi ludzie wmawiają sobie, że trzeba mieć plan, know how itp.
Prawda natomiast wygląda tak -> TRZEBA SPIĄĆ POŚLADY DZIAŁAĆ I ZAP…LAĆ, SAMO NIE PRZYJDZIE! i tyle w temacie
pzdr
Łukasz
Dzieki Lukasz , Faktycznie filozofii nie ma ale jakas strategia lepiej by byla
Ale z tymi posladami spietymi sie calkowicie zgadzam :)) pozdrawiam
co za los moj post zniknal:( a tak sie upisalem o ojej filozofii…:)