Daje meblom drugie życie.

12 luty 2017 przez Julia

Miał być stolarzem. Czysty przypadek zdecydował, że został zawodowym tapicerem. Swój pierwszy fotel przerobił mając 16 lat na zajęciach pozalekcyjnych i tak mu się to spodobało, że ani chwili nie żałował swojego wyboru. – Daję meblom drugie życie i naprawdę robię to, co kocham – mówi Rafał Samczyński.

Kiedy dzisiaj wspomina ten stary klubowy fotel, który ktoś przytargał do szkoły chce mu się śmiać. Zabrał się za niego mając wtedy nikłe pojęcie o tapicerowaniu, ale ambicja kazała mu walczyć. I wyszedł z tej walki, ku zdziwieniu nauczycieli, zwycięsko. Potem już z praktycznej nauki zawodu miał piątki, choć nie zawsze było łatwo. Dzisiaj po 25 latach pracy w zawodzie nic nie sprawia mu trudności, nawet meble przy których trzeba wyjątkowej precyzji i tapicerskiego kunsztu.

- Meble pewnej najdroższej polskiej firmy są dla tapicerów przekleństwem, trzeba na nie poświęcić dużo czasu i cierpliwości. A ja je uwielbiam – zapewnia Rafał, który na codzień pracuje w zakładzie tapicerskim w Kielcach. Po pracy za to ma czas na relaks, więc…tapiceruje meble Zamówień ma tyle, że grafik ma szczelnie zapełniony na ponad rok.

Fotel w podzięce za życie

Jak twierdzi Rafał, wszystko dlatego, że u tapicera można spełnić nawet najbardziej szaloną swoją wizję fotela czy sofy. Mieć dzięki temu meble spersonalizowane, nieszablonowe, których na próżno szukać w sklepach. – Często także klient trafia do nas, bo ma sentyment do swojego mebla i nie chce go wyrzucać od razu na śmietnik – mówi Rafał.

Choć on sam szczególnie sentymentalny nie jest, to jeden fotel, który przerobił w zeszłym roku ma dla niego szczególne znaczenie. Truskawek, solidny fotel z lat 50-tych na sprężynach wiązanych, o oryginalnej czerwonopomarańczowej barwie powstawał w pracowni Rafał przez dobre 3 miesiące. Tapicer włożył w niego całe serce i poświęcał mu każdy wolny czas po pracy. Mozolił się zwłaszcza nad obszyciem go czarnym sznureczkiem (bizka z kiederką mówiąc w języku „tapicerskim”). Efekt: kapitalny. Rafał chciał w ten sposób podziękować Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy za aparaturę, która 20 lat temu uratowała jego maleńkiego synka. Fotel został zlicytowany na tegorocznym 25. Finale WOŚP-u.

15590110_1347271515303187_4397674609749798001_n

Ale przez jego ręce co jakiś czas przewijają się wyjątkowe meble. Całkiem niedawno na przykład wziął na swój warsztat tapicerski klasyczną kanapę z Ikei. Co ciekawe, z klientką uzgadniał wizję głównie wirtualnie. Po skończonej pracy kanapa prezentowała się iście królewsko i na pewno żaden król by się jej nie powstydził.

kanapa przed zmianą tapicerki

- Dobry tapicer musi mieć wyobraźnię, bo efekt końcowy trzeba widzieć już na początku pracy. Nie jest sztuką zdjąć stare formy i obić tak jak było. Sprawa komplikuje się, gdy trzeba dołożyć coś nowego, bo każdy szczegół czy podkrój może zmienić formę fotela. A jak nie zachowamy proporcji może wyjść taki mebel-kaleka – wyjaśnia Rafał, który jednak najbardziej lubi przerabiać wiekowe meble, gdzie właśnie trzeba zachować oryginalny wygląd.- Oczywiście ciężko czasem dokładnie przewidzieć wiek mebla, bo nie ma tam nigdzie wybitej daty. Ale jak wiem, że mam przed sobą mebel stuletni to jestem skłonny nawet zaniżyć cenę usługi, byle tylko go zrobić. Staram się go też jak najwierniej odtworzyć. Tapicerzy teraz uciekają raczej od takich robót, bo zajmują dużo czasu – mówi Rafał. Jego tapicerskie motto powinno chyba brzmieć „Im trudniej, tym lepiej”

Cena nie zawsze czyni cuda

Rafał nie ukrywa, że nie narzeka na brak zamówień z prostego powodu: jakość mebli sklepowych leci na łeb na szyję.

- Kiedyś meble wytrzymywały 15-20 lat. Teraz poziom wykonania spadł tak, że posłużą nam najwyżej 5 lat przy intensywnym użytkowaniu. Producenci oszczędzają na stolarce, na materiałach, żeby wszystko zrobić jak najtańszym kosztem i cena była atrakcyjna dla nabywców. Przykład? Materiał obiciowy, który ja kupuję dla swoich klientów kosztuje 30 zł za metr. Materiał, który stosuje jeden z tańszych producentów mebli kosztuje 6 złotych. Jest różnica, prawda? Poza tym producenci stosują tanie zamienniki gąbki – wymienia Rafał.

Dlatego bywa, że koszty renowacji kanapy przewyższają jej cenę rynkową. – Ale moje meble wytrzymają ćwierć wieku – zapewnia. Na co więc zwracać uwagę kupując meble tapicerowane? – Tani mebel nie jest dobry. Tu nie ma cudów wbrew reklamom. Wybierajmy meble sprawdzonych producentów albo sprawdzonych tapicerów – podpowiada Rafał.

Gdyby ktoś jednak poczuł w sobie boską moc i stwierdził, że sam sobie obije na nowo kanapę, niech…zejdzie na ziemię I poprosi o podpowiedzi kogoś, kto się na tym zna.

– Tapicerzy-amatorzy to temat rzeka, zwłaszcza że jest teraz boom na przerabianie mebli z PRL-u. Wychodzi to z naprawdę różnym skutkiem. Najczęściej ludzie nie mają pojęcia o tapicerowaniu i zabierają się za to bez żadnej konsultacji z fachowcem. Nie jest to dobry pomysł, choćby z tego powodu, że obijają fotel czy kanapę starą gąbką. Całego arkusza nowej nie opłaca się przecież kupować. Wystarczy mi potem tylko rzucić okiem albo usiąść, żeby wiedzieć, jakie błędy ktoś popełnił przy odnawianiu. Żeby było jasne: zachęcam do samodzielnych prób tapicerskich, ale warto wcześniej o to podpytać profesjonalistę – ocenia Rafał.

Sam stara się jak najlepiej doradzać swoim klientom, dlatego czerpie inspiracje z wszelkich źródeł: z czasopism wnętrzarskich, forów internetowych dla tapicerów i Internetu.

Jak mu to wychodzi w praktyce? Oceńcie sami

 

 

Komentarze

  1. Anastazja 14 luty 2017 o 15:42

    Wow, niezwykłe projekty. Teraz niestety jakość wszystkich produktów drastycznie się obniża.

Napisz komentarz

Twój adres email nie będzie pokazany. Wymagane pola są zaznaczone *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current ye@r *

Lub komentuj na Facebooku


  • RSS