Fridomiak i jego pierwsze inwestycje.
11 luty 2015 przez Julia
Sławka Muturi nie trzeba zbytnio reklamować, ale gdyby komuś umknęła jego osoba w ekspresowym skrócie: właściciel dużego portfolio mieszkań na wynajem w Warszawie, Łodzi, Katowicach dzięki którym w wieku 43 lat osiągnął w 2009 stan wolności finansowej . Założyciel ogólnopolskiej spółki Mzuri, która zajmuje się zarządzaniem mieszkaniami na wynajem w imieniu ich właścicieli. Współzałożyciel Stowarzyszenia Właścicieli Mieszkań na wynajem” Mieszkanicznik”. Znamy go również dzięki jego audycjom w radiu Kontestacja, książkom, oraz faktowi iż zwiedził wszystkie kraje na świecie. Oczywiście nie można zapomnieć o blogu www.fridomia.pl. Dodatkową ciekawostką jest zamiłowanie Sławka do koloru pomarańczowego:)
Cztery lata temu Sławek zamieszał pozytywnie w moim i Kamila życiu. Poznaliśmy go gdy posiadaliśmy trzy mieszkania na wynajem, pięknie wyremontowane ale nie wynajęte. Pamiętam jak w myślach podjęłam decyzje albo dowiem się co robimy źle, albo je sprzedamy. Przy pomocy wujka googla i fraz zarządzanie najmem, mieszkania na wynajem itp. wyświetlił mi się blog fridomia.pl. Pytanie do wszechświata wysłałam w odpowiednim momencie bo okazało się że Sławek zawita do Londynu w ciągu kolejnego tygodnia i będzie organizował kameralne spotkanie dla chętnych go posłuchać.
Na spotkanie wybrała się garstka około 15 osób, która o inwestowaniu w mieszkania na wynajem wiedziała tyle co kot napłakał:). Ale te trzy godziny przyczyniły się do zmiany całego mojego spostrzegania tematu inwestowania w mieszkania na wynajem.
Pamiętam kluczowe dla mnie słowa wypowiedziane przez Slawka Muturi na tym spotkaniu: małe budżetowe kawalerki (strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o mniejsze miasta), wolność finansowa- nieznane do tej pory słowo i uświadomienie sobie że popełnione błędy w dotychczasowym inwestowaniu wynikały z braku podstawowej wiedzy, jak również ustalonego planu działań. Bez tego nie zajdziesz zbyt daleko w inwestowaniu.
Od tego czasu nasze portfolio mieszkań znacznie się powiększyło bo okazało się że moją pasją jest kupowanie mieszkań na wynaje - ta da :-). W mojej ostatniej rozmowie na skypie ze Sławkiem, rozmawialiśmy o jego pierwszych dwóch mieszkaniach na wynajem.
Pierwsze mieszkanie na wynajem Sławek zakupił w 1998 roku za 85 tyś złotych. Była to mała kawalerka 20 metrowa znajdująca się przy skwerze Kardynała Wyszyńskiego. Mieszkanie sprzedawało młode małżeństwo z dzieckiem które pragnęło przeprowadzić się do większego lokum (zmobilizowany sprzedający). Jak Sławek opowiada nie wpadł nawet na pomysł żeby się targować, ponieważ sądził że ta cena była i tak atrakcyjna . Z dzisiejszej perspektywy wie że wtedy mógł jeszcze co nieco wynegocjować. Mieszkanie było zadbane i nie wymagało remontów co pozwoliło Sławkowi wynająć je od razu. Cenę najmu ustalił dzieląc wartość zakupu przez 100. Dlatego wynajął je za 850 zł miesięcznie plus opłaty administracyjne i opłaty licznikowe.
Niestety nie zaprezentujemy wam zdjęć ponieważ po rozwodzie Sławka, nieruchomość przypadła żonie Ani. Natomiast historia drugiego mieszkanie na wynajem to wisienka na torcie. Bo nie pamiętam żeby Sławek opisał ją w którejś ze swoich książek.
Było to jedyne mieszkanie którego remont sam osobiście nadzorował. Wystrój wnętrza zaaranżował według własnego gustu. Czyli jak się domyślacie było dużo pozytywnego koloru pomarańczowego i mocnych akcentów z osobowości właściciela. Mieszkanie zostało opublikowane w gazecie Cztery Kąty w 2001 roku . I kto mówi że Sławek ma tylko budżetowe mieszkania ?:)
Nie wiem czy kojarzycie, ale magazyn ten od kilkunastu lat jest jednym z najbardziej poczytnych w tematyce wnętrz. Gdy mi przeszła fascynacja gazetami typu Brawo i Popcorn przerzuciłam się na Cztery Kąty mając 12 czy 13 lat . Sławek wynajął to mieszkanie tuż po remoncie młodej parze z dzieckiem, którzy sprzedali swoje gniazdko na pokrycie końcowych kosztów wykończenia domu pod Warszawą.
Okazało się że wynajmujący zaprosili do siebie na kawę znajomych którzy pracowali dla tego magazynu. Tak bardzo spodobało im się ta przytulna kawalerka że postanowili zaprezentować ją w magazynie.
Prezentujemy wam zdjęcia magazynu który Sławek zachował na pamiątkę. Jak na 2001 roku mieszkanie było w wysokim standardzie.
Na jednym z Kongresów “Mieszkanicznika”:)
W kolejnym wpisie Sławek zdradzi nam jego złote zasady najmu, czyli co robi że jego lokatorzy mieszkają po 10 lat w jednym mieszkaniu i jak to się stało że jego mieszkania znajdują się na ulicach z imionami świętych.











Jak rozumiem będzie kolejna część tego wpisu?
Tak Robert opublikuje w niedługim czasie drugą część mojej rozmowy ze Sławkiem.
To pozostaje czekać z niecierpliwością na kolejną część artykułu
Czekam czekam czekam! Proszę o ciąg dalszy!