Wakacyjne najmy i opowieść z krypty (dosłownie)
13 styczeń 2015 przez Kamil
Dziś gościmy na naszym blogu Barta, ma nam do opowiedzenia krótką i zarazem ciekawą historie z jedną z jego klientek w Londynie.
Wakacyjne najmy i opowieść z krypty (dosłownie)
Od ponad półtora roku zajmuję się najmami wakacyjnymi i korporacyjnymi. W tym czasie przewinęło się przez moje mieszkania ponad 400 gości z całego świata. Takie spotkania wiele uczą o kulturach i na niższym poziomie również ludziach. Aż trudno uwierzyć jak przyzwoitym jesteśmy gatunkiem – problemy to prawdziwa rzadkość a zazwyczaj wynikają z niejasno określonych reguł i niedomówień.
Klientką która szczególnie utknęła mi w pamięci była średniego wieku Kanadyjka. Fotografka z zawodu, muzyk z pasji i hipiska z serca. Pół życia spędziła jeżdżąc ze swoim partnerem na koncerty po całym świecie.
W końcu nasze drogi się spotkały na Camden w Londynie. Kate, która aby przyjechać do Londynu sprzedała akcje Google zakupione kilka lat wcześniej przez jej mamę, a których wartość znacznie wzrosła, przyjechała tu w niecodziennym celu. Kilka miesięcy wcześniej zmarła jej mama i Kate postanowiła rozsypać jej prochy w jej ulubionych miejscach. Była już na dalekiej Kanadyjskiej północy, nad oceanem w Portugalii a ostatnim miejscem było miasto w którym urodziła się jaj mama. Spędziliśmy pół dnia dzwoniąc do urzędów gmin, w których skrupulatnie udało się ustalić ulicę na której wychowała się mama Kate. Niestety, historyczne domy zostały wyburzone a w ich miejscu powstało osiedle socjalne.
A oto co Kate chciała mi zostawić :
Puszka po herbacie w której transportowała prochy matki. Prezentu nie przyjąłem, gdyż nie czułem się na siłach aby nim się zaopiekować. Ostatecznie Kate nie do końca wiedząc co zrobić, rozsypała prochy swojej matki nieopodal w parku, który znajdował się w sąsiedztwie ów socjalnego osiedla.
A wy? Jakie są wasze najciekawsze historie z najemcami?
Bart (www.tlumaczangielskopolski.co.uk)




Jaka historia! Ja również nie przyjąłbym takiego “prezentu”. Bałbym się, że duchy zaczną mnie nawiedzać. Poza tym ładnie z jej strony, że właśnie tak chciała uczcić pamięć o swojej mamie.
Po takich historiach to nie wiem czy chcę zacząć takie inwestycje
Po tylu latach mogła się spodziewać, że nie zastanie tego miejsca takiego samego. Ale park chyba był dobrym wyjściem.