30 godzin
12 lipiec 2013 przez Julia & Kamil
Jestem właśnie po kolejnej wizycie w Częstochowie cala wizyta trwała dokładnie 30 godzin. Celem wizyty jak możecie się domyślać były nieruchomości .
Zainspirowani wszystkimi inwestorami którzy używają pieniędzy banku ,Postanowiliśmy spróbować tego chleba . Za naszego pomocnika do inwestycji wybraliśmy bank pekao - mam nadzieje ze będziemy się lubić .
Bank ten zafundował nam dwa mieszkania :kawalerkę 25m,można powiedzieć ze od dewelopera
zostało dobudowane piętro w kamienicy i zostaliśmy właścicielami jednego z mieszkań .
Natomiast drugie mieszkanie to taka większa kawalerka 37 m w której to planujemy zrobić dwa pokoje .
Sprzedającym to 37 m mieszkanie był Pan Jan który mieszka na stale w Ameryce a dokładnie w Kolorado już jakieś 40 lat. Bardzo ciekawa postać można by napisać obieżyświat , przedsiębiorca od najmłodszych lat .
Prowadził w swoim życiu kilka interesów . Lecz jak mówił pracował tylko do 45 roku życia gdyż już później nie było potrzeby. Opowiedział nam kilka historii z życia .
Ciekawa była historia z lat szkolnych Pan Jan uczęszczał na warszawski AWF gdzie poznał Maryle Rodowicz i dla której przywoził stroje estradowe z Francji gdzie bardzo często podróżował gdyż jego wujek prowadził tam winnice . Natomiast partnerka Pana Jana to wokalistka popularnego w latach 60/70 zespolu Alibabki .
Tak się składa ze planujemy z Julia wyjazd do US ale jakoś zebrać się nie możemy i odkładamy tak z roku na rok nasz wyjazd .
Teraz gdy złapałem taki kontakt będzie łatwiej
Zważywszy ze Pan Jan serdecznie zaprasza , mówił ze jak będziemy kupować bilety żeby dać mu znać bo zna takie sztuczki ze za swój zapłacił jakieś 500 dolarów mniej niż powinien. Wracając do tematu ,mieszkanie dostał w spadku po matce która zmarła 5 lat temu .
Pan Jan przeczekał okres tych pięciu lat by nie płacić podatku od spadku .Następnie sprzedał to mieszkanie Nam :) Pieniądze z transakcji chce przeznaczyć na jakaś konkretna wycieczkę . Nasza znajoma z zaprzyjaźnionej agencji nieruchomości Ola mówi ze to Jej pierwsza taka międzynarodowa transakcja sprzedający mieszka w Stanach kupujący w Londynie a mieszkanie znajduje sie w Częstochowie
Tutaj Pan Jan i Ja u notariusza .
Wszystkie operacje czyli bank-notariusz-bank rozpoczely się o godzinie 10 a zakonczyly o 15 czyli nie tak tragicznie .
Następnie udałem się do mamusi na rosołek który specjalnie dla mnie zrobila , niby rosol to jedna z najprostszych zup do ugotowania ale jakos nie mogę nigdy zrobić takiego jak u mamusi
Po rosołku i kotleciku udałem się na mieszkanie mojego brata i jego zony gdzie trwa remont Robota idzie do przodu , wszyscy się udzielają w godzinach szczytu jest czasem 5 osób
Robota pali się w rękach :)))
Na zdjęciu mój tato ,dziala czasem u Nas a teraz i u brata .
Wieczorem spotkałem się z Panią Adrianną Pustelną przedstawicielką Mzuri w Częstochowie . Przyprowadziłem na to spotkanie mojego przyjaciela Arka który za namowa Julii ma chęć zostać Mieszkanicznikiem . Ma jedno duże mieszkanie w którym planował mieszkać natomiast jest tak ze większość czasu spędza w Irlandii i mieszkanie stoi puste .
Wiec jest wstępny plan ze je sprzeda a następnie kupi 2 lub 3 małe kawalerki wiec zobaczymy co czas przyniesie .
Opowiadałem trochę jak to w naszym swiecie przebiegają inwestycje On podsumowal to następującymi słowami „ żebyś ty dożył tej wolności finansowej”
Tutaj Adrianna i czubek głowy Arka
Jako materiał ekstra :) dodam zdjecie widoku na flagowa
nieruchomość w Częstochowie czyli : Jasna Góra .
Pozdrawiam wszystkich czytających naszego bloga .

Gratuluje zakupu , trochę zazdroszczę
super wpisy , pozdrawiam Marta
Święte słowa dla każdego inwestora - oby dożyć tej chwili, gdy się już nie inwestuje tylko zarabia;) Choć może wcale nie o to chodzi:)