Pomysłowa metamorfoza 40 metrowego mieszkania

Kategorie:
22
Czerwiec 2017

Niespełna 40-metrowe mieszkanie w Krakowie było trochę jak brzydkie kaczątko – nikt go nie chciał. Aż znalazła się Olga. Za jej przyczyną mieszkanie zamieniło się w pięknego łabędzia, ale to Olga dostała „skrzydeł”.

Głównie za przyczyną „ochów” i „achów”, którymi została zasypana. Bardzo dokładnie przestudiowaliśmy komentarze internautów, gdy Olga podzieliła się w sieci zdjęciami tego mieszkania. Na ponad 90 komentarzy nie było ANI JEDNEGO negatywnego. Zero krytyki i hejtu, sam zachwyt. To się raczej nie zdarza. – No, ja też jestem zaskoczona – przyznaje swoim śpiewnym akcentem Olga Piskunova. Dwa lata temu, po długich przygotowaniach, razem z mężem i synem przeprowadziła się z Ukrainy do Krakowa. – I odnalazłam siebie – uśmiecha się. Nie tylko za przyczyną przeprowadzki – okazało się, że aranżacja wnętrz, którą do tej pory traktowała hobbystycznie, może stać się tu też sposobem na życie. Dlatego Olga postawiła na flipy.

38-metrowe mieszkanie na Starych Dębnikach kupiła w lutym, z myślą o flipie właśnie. Przekonała ją do niego nie tylko cena, ale i lokalizacja mieszkania. – Jest pięknie położone, na ostatnim piętrze. Z okna widać Wawel, na przeciwko jest Park Dębnicki. Bajka – zachwyca się.

Remont wyliczony co do godziny

rzut mieszkania:   PRASKA 34 wymiar.

Tych zachwytów wcale nie podzielało szerokie grono niedoszłych właścicieli „brzydkiego kaczątka”. Wszystko przez wyjątkowo nieustawną wnękę ze skosami – takie trochę wnętrzarskie śmierdzące jajo, z którym nie wiadomo co zrobić. Ale Olga głowę ma nie od parady. – Wymyśliłam, że jeśli zmienię układ łazienki i wysunę trochę ściany wnęki na salon, to zyskam w rozkładzie pomieszczeń parę centymetrów – tłumaczy.

Mieszkanie kupiła w stanie deweloperskim, więc większej gimnastyki przy wykańczaniu go nie było. Ekipa remontowa Olgi bardzo skrupulatnie policzyła, że remont mieszkania zajął dokładnie 738 godzin- Projektowanie wnętrz przypomina trochę układanie puzzli – tutaj też wybierasz najpierw jeden element i szukasz kolejnych, pasujących do niego – opisuje Olga. Tego jak te „puzzle” układać uczyła się m.in na kursie w szkole desaignu w Moskwie oraz przy ASP w Krakowie, choć nadal sama siebie postrzega jako amatorkę.

Jeśli nawet, to bardzo zdolną. – Urządzając to mieszkanie chciałam połączyć trochę styl loftowy ze stylem klasycznym, żeby było przytulnie i nowocześnie – wyjaśnia. Udało jej się to doskonale.

Punktem wyjściowym w urządzaniu mieszkania były meble w kuchni – w bardzo nietypowym kolorze mięty przełamanej szarością. – Zobaczyłam je w sklepie jeszcze zanim w ogóle kupiłam to mieszkanie. I od razu wiedziała, że kiedyś będę musiała je mieć – śmieje się Olga. Sprzedawczyni w sklepie specjalnie kilka razy dopytywała, czy jest absolutnie pewna swojego wyboru. – Bo te meble jakoś nie miały szczęścia do właścicieli i często były zwracane – mówi Olga.

Gust inny niż wszystkie

Ale nie tylko kolor mebli jest nietypowy. Właścicielka mieszkania zdecydowała także o niecodziennym połączeniu płytek ze starą cegłą w przestrzeni między szafkami. To był strzał w dziesiątkę. – Bardzo chciałam mieć czerwoną cegłę na ścianie, ale nie podobały mi się te w marketach budowlanych, które kosztowały ponad 100 zł za metr – mówi Olga.

Cegłę kupiła więc w sklepie internetowym starecegly.com, gdzie sprzedawane są płytki z cegły rozbiórkowej, czyli „z duszą” jak określa je Olga. – Cenowo wyszło podobnie, ale efekt nieporównywalnie lepszy – cieszy się.

Z tych samych cegieł ekipa remontowa wzniosła wąską ściankę oddzielającą od siebie strefę kuchenną i mały korytarz. Żeby nie pomniejszać przestrzeni Olga postanowiła wpuścić w połowę ścianki szkło. – Pierwszy raz zastosowałam takie rozwiązanie w swoim własnym mieszkaniu. Świetnie to wygląda i zwiększa optycznie pomieszczenia – tłumaczy.

Kapitalnie prezentują się także meble – wszystkie kupione na mebleniemieckie.pl. – Czasem aż dziwię się gustom ludzi, bo tych kuchennych krzeseł i stołu nikt nie chciał, dlatego zostały przecenione – mówi Olga. I znowu na tym skorzystała kupując oryginalny stół z litego drewna za 600 złotych. Drugie tyle kosztowały krzesła. Pozostałe meble do mieszkania także pochodzą z tego sklepu.

Dodatki we wnętrzu takie jak zasłony, świeczniki w kształcie czaszek czy metalowy kosz na owoce to Tk Maxx.

Dzięki przebudowie wnęki powstała niewielka przytulna sypialnia, gdzie, obok niskiego łóżka w stylu japońskim, stanęła też niewielka komoda i szafa. Wizualnie od reszty mieszkania oddzielają ją drewniane kolumny („W rzeczywistości to pustaki oklejone deską z drewna”)

Aranżację tego mieszkania Olga potraktowała trochę eksperymentalnie. – To podwyższony standard i ciekawa jestem, w jakim czasie znajdzie się na nie kupiec – wyjaśnia Olga.

Od końca maja mieszkanie jest na rynku nieruchomości i czeka na nowych właścicieli. I coś nam mówi, że ta bajka szybko skończy się happyendem.

Oświetlenie w kuchni – leduj.pl

Kuchnia fronty IKEA

Stół – mebleniemieckie.pl

Komentarze:

  • WOW super to wygląda 🙂

    Adwave 22 czerwca 2017 o 21:23 Odpowiedz
  • Piękne mieszkanie!!!Gratuluję gustu:D

    Sprezynka 24 czerwca 2017 o 08:49 Odpowiedz
  • Super efekt a jaki koszt remontu, cena zakupu i sprzedazy? 🙂

    Karol Poznan 24 czerwca 2017 o 10:00 Odpowiedz
    • Koszt remontu – 70 tys. zł, zakup mieszkania – 350 tys. Kwota sprzedaży jest jeszcze owiana tajemnicą, bo mieszkanie dopiero szuka właścicieli:)

      Malwina 26 czerwca 2017 o 18:45 Odpowiedz
      • W opisie masz kuchnia fronty – Ikea a same szafki też ? Czy osobno gdzieś kupiłaś szafki a tylko fronty w Ikea? Jeśli gdzieś indziej szafki to możesz napisać gdzie?

        Michał 29 czerwca 2017 o 20:19 Odpowiedz
        • I szafki i fronty to Ikea.

          Malwina 30 czerwca 2017 o 10:31 Odpowiedz
  • Efekt końcowy metamorfozy jest genialny. Mieszkanie wygląda bardzo oryginalnie dzięki niebanalnemu wystrojowi.

    Ewelina 25 czerwca 2017 o 14:12 Odpowiedz
  • Nie do końca mój styl. górne szafki w kuchni trochę zawalają przestrzeń, ale mają za to kolor idelany. Zasłony super i te czachy…. boskie. Na żywo pewnie wygląda jeszcze lepiej (mieszkanie).
    Łazienka wymiata!

    Renata 25 czerwca 2017 o 18:50 Odpowiedz
  • A gdzie pierwotny charakter bloga, czyli tytułowy mieszkanicznik od podszewki. Blog już dawno odszedł od tematu

    Damian 25 czerwca 2017 o 21:05 Odpowiedz
  • Bardzo ciekawy jest wystrój kuchni, szczególnie sam stół i ceglane kolumny. Naprawdę ładnie to wyszło.

    agregat kaleta 1 lipca 2017 o 22:34 Odpowiedz
  • Piekne, eklektyczne i wysmakowane wnetrze. Wspaniale i przestrzenie zaaeanzowana powierzchcnia salonu i kuchni. Bardzo ciekawie ”wywalczona” odzielna sypialna. Cudne sznurkowe lampy. Do tej artystycznej niebanalnej przestrzeni dodana mega luksusowa lazienka- jako totalny kontrast. Wyszlo przecudnie!

    Maja1985 4 lipca 2017 o 21:07 Odpowiedz
  • Pieknie wyszlo!! Skad kafelki w kuchni?? bo sa cudne w polaczeniu z cegla!

    Sylwia 12 września 2017 o 14:51 Odpowiedz