Przypadki z życia - Volumin Pierwszy
15 listopad 2013 przez Julia & Kamil
Dziś chcieliśmy zapoczątkować nowa serie wpisów które będą zatytułowane - Przypadki z życia .
Osoby pośredniczące w wynajmie mieszkań nie maja lekkiego życia , muszą radzić sobie z najemcami lub tez potencjalnymi najemcami .
Oczywiście bardzo mile widziane opowieści widziane z drugiej strony czyli oczami najemcy . Jeśli wynajmowałeś kiedyś sam mieszkanie i natrafiłeś(aś) na jakiegoś ciekawego osobnika ktory wynajmował Tobie mieszkanie chętnie wszyscy “posłuchają”
Jeśli znacie jakieś zabawne przypadki lub mniej zabawne z życia wzięte zapraszam do komentowania i ich zaprezentowania .
Osoby pośredniczące w wynajmie mieszkań nie maja lekkiego życia , muszą radzić sobie z najemcami lub tez potencjalnymi najemcami .
Oczywiście bardzo mile widziane opowieści widziane z drugiej strony czyli oczami najemcy . Jeśli wynajmowałeś kiedyś sam mieszkanie i natrafiłeś(aś) na jakiegoś ciekawego osobnika ktory wynajmował Tobie mieszkanie chętnie wszyscy “posłuchają”
Jeśli znacie jakieś zabawne przypadki lub mniej zabawne z życia wzięte zapraszam do komentowania i ich zaprezentowania .
Rozmowa z potencjalnym najemcą:
Ja : Przeprowadza się Pan do naszego miasta?
Pan: tak.
Ja : zmienia Pan pracę?
Pan: PROSZĘ PANIĄ, JA JEDNĄ MATKĘ JUŻ MAM
Ja : ???? Bo wie Pan, ja zawsze pytam o takie rzeczy jak praca, rodzina, zarobki, bo nie chcę nikomu, kogo np. nie stać na mieszkanie wynajmować.
Pan: PROSZĘ PANIĄ, JA PANI POKAZUJĘ DOWÓD I PŁACĘ, I TO POWINNO PANI WYSTARCZYĆ!
Pan zainteresowany wynajęciem mieszkania od połowy miesiąca, które wcześniej już oglądał, dzwoni i pyta:
Pan : czy byłaby taka możliwość aby zrobić w ten sposób abym, zaczął płacić dopiero od następnego miesiąca?
Ja : ale przepraszam nie rozumiem? Jak to?
Pan : no taką promocję by Pani zrobiła dla mnie.
Mieszkanie do wynajęcia, w ogłoszeniu podane, że jeszcze w remoncie, ale na ukończeniu.
Mieszkanie do wynajęcia, w ogłoszeniu podane, że jeszcze w remoncie, ale na ukończeniu.
Pani ogląda mieszkanie, my w trakcie skręcania mebli i mycia okien. Oczywiście rozmawiamy z panią o cenie, opłatach itp.
Na koniec pani mowi:
Pani : no ja tu przyszłam oglądać mieszkanie a tu co? Remoncik…..

Para zainteresowana wynajęciem mieszkania. Już na wstępie nieco dziwnie się zachowują. Przyszli na oglądanie z psem. On skórzana kurtka i ciemne okulary, których nie zdjął nawet na chwilę, ręce w kieszeniach. Ona ubiór i makijaż wyzywający. On niezbyt zainteresowany oglądaniem, stoi w korytarzu z psem przy nodze. Zwraca się do niej per ‘Bejbe’. Ona zagląda w każdy kąt, wszystkim się interesuje, pyta o sąsiadów.
On (do niej): To co, Bejbe, temat ogarnięty, Bejbe?
Ona do niego: Tak. Odezwiemy się.
No i poszli.
Przypomniałam sobie jeszcze lepszą historie. Gdy jako studentka pierwszego roku szukałam z koleżanka Anią mieszkania do wynajęcia i zadzwoniłam do właściciela mieszkania z pytaniem czy oferta mieszkania jest nadal aktualna i czy mogę przyjść obejrzeć mieszkanie. Właściciel zapytał się czy przypadkiem nie chcemy wynająć mieszkanie pod agencje towarzyską? bo rok wcześniej miał pecha wynająć swoje mieszkanie takim dziewczynom. Gdy zszokowana odpowiedziałam że nie! właściciel stwierdził że nie chce ryzykować.
I dlatego ja w umowie najmu zawieram zapis, że wynajmujący nie będzie wykorzystywał mieszkania dla działalności niezgodnej z prawem lub sprzecznymi obyczajami
tutaj ktoś poświecił całego bloga by opisać przygody z nieuczciwym najemca - cięższa tematyka - http://obogdanwasilewski.blogspot.co.uk
dziękuje za namiary
znalezione w internecie , niektórzy właściciele to tez nie aniołki .Witam piszę z takim problemem; rok temu wynajmowaliśmy mieszkanie (para), od młodego mężczyzny i jego matki (matka spisała umowę a pieniądze szły przelewem na konto syna), płaciliśmy wynajem im, a komorne i rachunki sami rozliczaliśmy. Wszystko zawsze było płacone. Przy podpisaniu pobrano kaucje w wysokości 1000 zł, do tej pory nie mogę jej odzyskać, a mija już 6 miesięcy. Przy rozmowach przez telefon matka zapewnia mnie, ze ona zrobi wszystko aby oddać pieniądze, że byliśmy super lokatorami i w ogóle, po czym następuje cisza… to samo syn “tak tak przeleję” i cisza. Wiem, że nie rozliczali się ze skarbówka ale donos będzie ostatecznością. Mam wyciąg z konta z przelewami, maile od niego o wysokościach opłat i umowę.
W trakcie kiedy tam mieszkaliśmy było mnóstwo problemów technicznych w mieszkaniu ale nigdy nie robiliśmy z tego problemu, nawet wówczas gdy nie było wody przez 1,5 miesiąca gdyż zamarzły rury i następne 20 dni gdy okazało się że rury pękły i że nie można przeprowadzić naprawy gdyż ubikacja w kamiennicy tej jest nielegalna i nie prawa istnieć (właściciel nie miał pozwolenia na łazienkę). Nie robiliśmy awantury a jeszcze im pomogliśmy załatwić sprawę z zalanymi w wyniku owej awarii sąsiadami i z administracją. Więc moja frustracja jest podwójna! Dodam, że remont wykonany wcześniej okazał się wielką kosmetyką gdyż w trakcie użytkowania mieszkania odpadały kafle i ciągle przeciekał brodzik itd. Przy wyprowadzce mieszkanie wysprzątałam i oddałam czyściutkie (kiedy się wprowadzaliśmy było brudne i pokryte pyłem poremontowym). Ogólnie wszyscy są w szoku że do tego wszystkiego tak nas jeszcze potraktowano. Za nic nie odpuszczę, bo jest już zwykłe chamstwo do kwadratu.
Proponuje zgłosić się do zaprzyjaźnionego prawnika i za opłatę około 80-100zł wyśle przed-sądowe wezwanie do zapłaty. To powinno podziałać