Aranżacja wnętrza 95 metrowego domu Agnieszki i Konrada

Kategorie:
11
Kwiecień 2018

Kiedy Agnieszka była dzieckiem, mieszkanie w bloku kojarzyło się jej z…luksusem i nicnierobieniem. Wiedziała z własnego doświadczenia, że dom to obowiązek i zawsze jest w nim coś do zrobienia. Kobieca natura jest jednak przewrotna, bo kiedy dorosła Agnieszka stanęła przed szansą kupna własnego domu, nie wahała się ani chwili. Myślicie, że to była dobra decyzja?

Gdyby na podstawie naszego bloga ktoś chciał opisać polski rynek mieszkaniowy, stwierdziłby, że Polacy kochają mieszkania w blokach. Na kilkadziesiąt postów o wnętrzach w minionym roku opisałyśmy raptem 3 domy. Słownie: trzy. 95-metrowy dom Agnieszki i Konrada w Konstantynowie Łódzkim urządzony jest tak wysmakowanie, że nie mogłyśmy „przejść” obok niego obojętnie.

Wielka w tym zasługa Agnieszki, która zawodowo zajmuje się projektami finansowymi. Tak jak w pracy skrupulatnie planuje kolejne etapy projektów, tak w swoim domu skrupulatnie zaplanowała sama w zasadzie wszystko: od projektu kuchni przez łazienkę na oświetleniu skończywszy.

Agnieszka i jej narzeczony Konrad w swoim wspólnym gniazdku mieszkają od zimy zeszłego roku. Dlaczego postawili na dom? – Zrobiliśmy rozpoznanie na rynku mieszkaniowym w Łodzi i okazało się, że kupno domku w zabudowie szeregowej pod Łodzią będzie tańsze niż średniej wielkości mieszkanie w dobrym miejscu w Łodzi. Wbrew pozorom, dojazd stąd do centrum miasta zajmuje nam 10-15 minut, a to dodatkowy atut – wyjaśnia Agnieszka. Za 95 metrów kwadratowych i kawałek podwórka zapłacili 360 tysięcy złotych.

Plusy dodatnie, plusy ujemne

„Szeregówka” budowana przez dewelopera okazała się idealnym kompromisem – połączeniem blokowej wygody(bo za wszelkie prace wokół domu odpowiada administracjai domowej swobody. – Oczywiście nie jest to rozwiązanie bez minusów. Nie mieliśmy na przykład możliwości dużych zmian w projekcie domu, ale też nie zakładamy, że to nasz dom do końca życia – mówi Aga, która trochę ubolewa, że nie udało im się tu zamontować ogrzewania podłogowego – takie rozwiązania trzeba było zgłaszać deweloperowi jeszcze na etapie projektów. Oni się spóźnili. Zdążyli za to z pewnymi zmianami w planie pomieszczeń: zlikwidowali np. duży holoprzedpokój, z którego powstała spiżarka. Dodatkowy schowek powstał także w przestrzeni na przedsionkiem.

Narzeczeni rok czekali na moment, w którym odbiorą klucze do własnego domu. Agnieszka bardzo dobrze wiedziała, jak jego wnętrze ma się prezentować. Inspiracje zbierała na przestrzeni lat, a na każde pomieszczenie przygotowała sobie moodboard. Spotkała się nawet z architektką, ale nic nie wyszło z tej współpracy. – Byłam rozczarowana tym spotkaniem. Już bardziej owocne były sugestie hydraulika, który podpowiedział funkcjonalne rozwiązanie w łazience – stwierdza Agnieszka.


A to łazienka właśnie poszła na pierwszy ogień. W odróżnieniu od reszty pomieszczeń, na nią pani domu nie miała skrystalizowanego pomysłu. – Wpadły mi w oko płytki, których cena była zaporowa i które okazały się…dekorami☺ – wspomina Agnieszka. Głupio i drogo było wykładać całą łazienkę dekorami, ale na szczęście znaleźli inne płytki, które ich zachwyciły. Jeszcze droższe niż dekory ☺ Trafili do malutkiej firmy prowadzonej przez pasjonata płytek. Znaleźli tu płytki ceramiczne z kolekcji Shadebox firmy Ceramica Sant’Agostino i zamówili ten wzór jako pierwsi w Polsce. – Były przeraźliwie drogie – jak dla nas. 100 euro za metr kwadratowy, ale mieliśmy do pokrycia około 5,5 metrów, więc przeboleliśmy cenę – mówi Agnieszka

 

Dwie ściany łazienki wyłożone są płytkami marki Porcelanosa, kupionymi u tego samego pasjonata o połowę taniej niż w sklepach budowlanych, a trzecią ścianę pokryli farbą ceramiczną w odcieniach szarości. Szafka podumywalkowa to projekt Agnieszki, który stolarz powołał do życia.

Pani domu jest tu jednak szczególnie dumna z dużej i praktycznej zabudowy, w której ukryli m.in.piec i pralkę, zasobnik na wodę i detergenty.

Styl „na Agnieszkę”

Kuchnia i salon „szeregówki” liczą sobie razem 37 mkw – tyle ile pierwsze mieszkanie Agnieszki w bloku. Taką przestrzeń mądrze podzielili na strefy. Inspiracją przy urządzaniu kuchni był dla Agnieszki projekt znajomych architektów. Tam wpadły jej w oko wyraziste metalowe konstrukcje. Cała reszta kuchni to jej własna aranżacja, łącznie z wymyślną półeczką na wino, przy której stolarz mozolił się cały dzień.

Jadalnię tworzy solidny stół i sześć krzeseł. Stół to nowy nabytek, kupiony od Hoom.co

Gospodarzom zależało na tym, żeby stół był rozkładany, ale nie rozsuwany. – Gdy mieszkałam w domu była akurat moda na ławostoły i bardzo zależało mi u siebie na prawdziwym stole. Rozkłada się go za pomocą dokładek. Bez rozkładania mierzy 1,80 m, a po rozłożeniu 2,40 metra – mówi Agniszka. Koszt stołu to 5000. Zaoszczędzili już za to na krzesłach, które są z odzysku.

Charakterystyczne jest też oświetlenie. To, na suficie to konstrukcja własna – Agnieszka zamówiła profile i oczka, a Konrad z kolegą samodzielnie je zamontowali. Koszt ok. 600 zł.

Lampę nad stołem z wyciąganym ramieniem Aga upolowała po dwóch latach poszukiwań na Aliexpress za 110 dolarów, zaś lampa w kuchni pochodzi od Nowodvorskiego.

Strefa wypoczynkowa to lekki i wygodny (i nierozkładany) narożnik z duńskiej firmy Actona, kupiony na stronie SF Meble


oraz uszak ze sklepu Sofacompany.

Komódkę z barkiem Agnieszka upolowała na grupie a’la ”perły z odzysku” za 260 zł i pojechała po nią specjalnie do Krakowa, zaś stolik kawowy to TK Max.

Cała podłoga na parterze wyłożona jest deską warstwową olejowaną w kolorze dąb miodowy.

Telewizor zastępuje tu wielki rzutnik, na którym gospodarze oglądają m.in swojego ulubionego Jamesa Bonda. Prześliczna komódka stojąca pod schodami została kupiona dawno temu w KARE Design, już z myślą o nowym domu

Sypialnia gospodarzy jest oszczędna w wystroju. Króluje tu wygodne łóżko (SF Meble) i szafa w zabudowie(z samodzielnie zrobioną dużą gałką)

Ściana za łóżkiem była początkowo szara, ale zrobił się depresyjny klimat i Agnieszce to nie odpowiadało. W mieszkaniu brata zobaczyła zaś zieleń (Luxens, „Fabryka zieleni”), która do niej przemówiła.

Szafkę nocną sprowadziła ze Stargardu i kapitalnie odnowiła na warsztatach z refreszingu.

Jako że młodzi właściciele mieszkają w swoim domu zaledwie rok, na zagospodarowanie czeka jezcze dodatkowy pokój na parterze i piętro domu, na którym znajduje się sypialnia, łazienka i garderoba. Ostatnich szlifów nabiera także przedpokój ukryty za czarną ścianą pokrytą farbą magnetyczną.

Gospodarze czekają aż dotrze do nich fotel kinowy, bo w kinowym stylu urządzą to pomieszczenie. Nie zabraknie tu oczywiście plakatu z Jamesem Bondem w roli głównej. – Koleżanka, która wpadła z wizytą stwierdziła, że ciężko określić jaki tu jest styl. Bo to mój styl – uśmiecha się Agnieszka. A Wam się podoba?

Zdjęcia sesji mieszkania : Piotr Motrenko

 

 

 

 

 

 

Komentarze:

  • Niedługo będziemy sąsiadami 🙂

    kumiko 11 kwietnia 2018 o 21:10 Odpowiedz
    • W takim razie zapraszam na kawę 😉

      Aga 17 kwietnia 2018 o 21:14 Odpowiedz
  • Piękna, a najładniejsza sypialnia 🙂 Jestem ekomaniaczką i uwielbiam zielony! Do sypialni nawet kupiłam ekologiczny materac i mam pełno roślin w każdym pokoju 🙂

    Ula 13 kwietnia 2018 o 11:55 Odpowiedz
    • Dzięki 🙂 u nas roślin ciągle przybywa 😀

      Aga 17 kwietnia 2018 o 21:15 Odpowiedz
  • Jak dla mnie, za dużo tam różnych elementów i figur geometrycznych. Zieleń lubię tylko w naturze; może dlatego, że w zielonych ścianach moja cera wygląda niekorzystnie? 😉

    blue 14 kwietnia 2018 o 14:42 Odpowiedz
    • Haha 🙂 , sama miałam podobne podejście do zielonego. I uwierz, że tego koloru w mojej szafie nie znajdziesz 😉 ale w tym odcieniu i motywach roślinnych po prostu się zakochałam, szczególnie po pierwszej -kompletnie nieudanej, próbie z ciepłą szarością 😉

      Aga 17 kwietnia 2018 o 21:19 Odpowiedz
  • Pani Agnieszko, a czym potraktowaliście schody? Wyglądają obłędnie, myślałam początkowo, że zmieniliście. I jeśli mogę powtórzyć pytanie z Fb, czym zabezpieczona jest ściana w kuchni? Zastosowaliście jakieś specjalne farby?

    MajaEn 4 maja 2018 o 21:36 Odpowiedz
  • Piękne mieszkanie! Mi z kolei do gustu przypadły nowe mieszkania na sprzedaż wrocław krzyki.

    Makryz 4 czerwca 2018 o 16:48 Odpowiedz