Alicja w krainie Fridy

Kategorie:
12
Luty 2018

Mieszkanie Alicji jest kompletnie z innej bajki niż te, które prezentowałyśmy dotychczas na blogu. No bo, czy widzieliście kiedyś mieszkanie, w którym jadalnia jest w przedpokoju, kuchnia w salonie, a do łazienki trudno trafić bez mapy? My też nie. A jednak, jest to jedno z najpiękniejszych i mieszkań, jakie widziałyśmy. Ostrzegamy: zapada w pamięć.

– Kiedy pierwszy raz weszłam do tego mieszkania zobaczyłam absolutny brak szacunku do wiekowej kamienicy, w której się mieściło. Poprzedni właściciele wszystko, co w nim najlpsze, poukrywali pod sztucznymi tworzywami – wspomina Alicja. A ona już dawno temu odkryła, że najpiękniejsze dla niej mieszkania to takie, które mają „naturalne” dekoracje: wysokie sufity, cegłę na ścianie, łuki w oknach. Czyli w zasadzie wszystko, co znalazła w 60-metrowym mieszkaniu w jednej z najstarszych kamienic w Oławie. Choć lokalizacja – ścisłe centrum – i cena – bardziej niż okazyjna – były zachęcające, to sam układ pomieszczeń – typowy tramwaj – był już trochę kłopotliwy. – Stwierdziłam jednak, że na tę chwilę to może być moje miejsce na ziemi, zwłaszcza że poczułam tu dobre fluidy – mówi Alicja. Tym samym w lutym ubiegłego roku stała się szczęśliwą posiadaczką własnego „M”, a remont mógł ruszyć z kopyta.


Ściana płaczu

Przebudowa mieszkania trwała pełne trzy miesiące. W nowym mieszkaniu Alicja wymarzyła sobie na podłodze drewnianą „jodełkę”. Czuła się jak ulubienica gwiazd, gdy ekipa remontowa zerwała panele po poprzednich właścicielach i odkryła piękne deski podłogowe.

– Cieszyłam się bardzo, bo nie dość, że cena mieszkania była taka okazyjna, to miałam mieć też wymarzoną podłogę. Niestety, okazało się, że w tej kamienicy legary są rozmieszczone w dużych odstępach od siebie, przez co podłoga ciągle by „chodziła”, a ja nie chciałam takiego efektu – mówi Alicja. Z bólem serca (i portfela) zdecydowała się na nową drewnianą podłogę. Z grubszych prac remontowych trzeba było też wykuć w ścianach większe otwory na drzwi, dzięki czemu, przy takim układzie pomieszczeń jak u Alicji jest jeszcze większe wrażenie przestrzeni.

Ekipa remontowa skuła także tynki w przedpokoju i salonie, by odsłonić czerwoną cegłę. – Zastanawiałabym się dobrze, gdybym miała zrobić to ponownie, bo ostatecznie było to pracochłonne i wcale nie takie tanie. Myślę, że położenie cegły z odzysku dałoby podobny efekt – stwierdza Alicja. Takie rozwiązanie zastosowała zresztą w swojej sypialni na nowo powstałej ściance między pokojem a malutką garderobą. Prawdziwą zakałą remontu okazało się jednak powiększenie łazienki. Na potrzebne do tego przesunięcie ścianki działowej musiał bowiem wyrazić zgodę konserwator zabytków, co z uwagi na ekspertyzy i formalności przeciągnęło się w czasie.
Ale wy się pewnie zastanawiacie, kto i po co urządza jadalnię w przedpokoju? Otóż, robi tak ten, kto…nie uznaje jedzenia w kuchni Jak Alicja właśnie. – Przewodnia myśl tego rozkładu pomieszczeń jest taka, by umożliwić i uprzyjemnić wspólne gotowanie i biesiadowanie. – śmieje się Alicja.

Ale że Frida przy garach?!

Z racji tego, że kocha gotować kuchnia to serce jej domu. We wszystkich do tej pory wynajmowanych mieszkaniach, w kuchni „towarzyszyła” Alicji Frida Kahlo. W swoim własnym lokum podobiznę Fridy zatopiła w szkle, postawiła przy kuchence i tak się jej lepiej gotuję.- Daleka jestem od tego, żeby umieszczać tę postać na jakimś piedestale, uważam jej twórczość za rodzaj sztuki użytkowej – tłumaczy Alicja, bo pojedynczy internauci oburzali się święcie, że „jak to tak Fridę przy garach stawiać?!”.

W mieszkaniu poza naturalnymi surowcami dominuje czerwień i zieleń (Dulux, „Butelkowy adamaszek”)- ulubione kolory pani domu. – Niektóre sprzęty w moim domu są najprostsze i na pewno nie najdroższe jak piekarnik czy płyta grzewcza, bo nie są dla mnie najważniejsze, ale w niektórych przypadkach nie uznaję kompromisów – mówi Alicja. Stąd welurowa kanapa w kolorze butelkowej zieleni (inny kolor nie wchodził w grę) kupiona w Wajnercie za 2600, czerwona lodówka SMEG i dizajnerski czerwony okap firmy GLOBALO MAX (koszt ok. 3 tys. zł,). To te najdroższe elementy wystroju u Alicji, bo reszta – dla równowagi – to prezenty lub kupione za grosze łowy.

Stojącą w części wypoczynkowej czerwoną komódkę i okrągłe lustro przywiozła ze Słowenii mama Alicji.

Stolik kawowy to wyszperany z piwnicy i odnowiony stolik brydżowy dziadka Zdzicha.

Hokery Alicja kupiła na OLX, a grafiki piosenkarzy to pozostałości jeszcze z poprzednich mieszkań.

Kuchnię z wyspą zrobił na zamówienie stolarz, czerwony fotel został kupiony na Allegro, a lampa nad wyspą zwykłe butelki po winie
Używane są także 3 krzesła w podpokojo-jadalni. Alicja kupiła je za 10 zł (!!!) za komplet na OLX.

Stół to własność przyjaciółki gospodyni, bo jedna z pań nie ma na niego u siebie miejsca, a druga chwilowo nie miała stołu Piękna szafa to spadek po poprzednich właścicielach.- Moi przyjaciele nie mają ze mną łatwo, bo kupuję rzeczy w różnych częściach Polski i potem, jak ktoś jedzie do mnie z Poznania, to wiezie ze sobą na przykład dywan – uśmiecha się Alicja, która na codzień prowadzi w Oławie własną szkołę języka angielskiego.


Nie za wiele tu popularnej IKEA – jedynie komoda w sypialni i łóżko, choć ono akurat przyjechało do Alicj ze Stanów Zjednoczonych.

Nasza bohaterka wyprosiła je od od swojego wujka. – Żeby trafić do łazienki musimy przejść przez całe mieszkanie, w tym moją sypialnię, bo jest na samym końcu. Wiem, że nie każdemu by to pasowało, ale mnie się podoba to, że sypialnia i łazienka tworzą oddzielną część sypialnianą – mówi Alicja.

Łazienka jednak ciągle nabiera ostatecznego kształtu, więc musicie jeszcze chwilę poczekać na finał.

Mimo to, jak twierdzi Alicja, czuć to fajną energię. – Dla mnie ważne jest to, że nie wszystko jest tu nowe. Mam meble i poszczególne elementy, które są historią moją i mojej rodziny, od zawsze mnie otaczały i dzięki nim bardziej czuję domową atmosferę. Szybko poczułam, że to moje mieszkanie.

Komentarze:

  • Cudowne mieszkanie, dokładnie tak jak lubię 🙂

    Renata 12 lutego 2018 o 18:49 Odpowiedz
  • mieszkanie skromne ale przy wielkim artystycznym wyczuciu piękna – piękne

    ona 12 lutego 2018 o 20:12 Odpowiedz
  • Fantastyczne! Niestandardowe pomysły, oryginalne elementy, odważne łączenie stylów, cudowne kolory! Brawo!

    Małgosia K. 13 lutego 2018 o 10:03 Odpowiedz