Ważniejszy jest pomysł niż pieniądze czyli dom Kariny i Artura

Kategorie:
19
Grudzień 2017

Patrząc na zdjęcia domu Kariny od razu zaczyna się człowiekowi tłuc w głowie piosenka „W moim magicznym domu”. Bo tu naprawdę wszystko się zdarzyć może, zwłaszcza że w kreatywnym zastosowaniu przedmiotów Karina jest mistrzynią. Stolik ze starej beczki, garderoba z drzwi, lampa z miski i doniczki czy lustro z odrapanych ram okiennych to tego namacalne dowody. Zresztą, jedne z wielu.

– W urządzaniu domu najważniejszy jest pomysł. Wcale nie pieniądze, jak sądzi jeszcze wiele osób. Ja mam u siebie, poza nową kuchnią, meble kupione wyłącznie okazyjnie, i to za parę groszy – mówi Karina Kotala.

Razem ze swoim mężem Arturem jest potwierdzeniem teorii, że swój na swojego zawsze trafi. – Kiedyś widząc, jak wieziemy do domu rozlatującą się komodę do renowacji nasi znajomi stwierdzili, że oto spotkało się dwóch takich samych wariatów – śmieje się Karina. Wspomniana komoda, nazywana śląskim byfyjem, to zresztą dla naszej bohaterki najpiękniejsze wyznanie miłości, jakie mógł złożyć jej mąż. Zaraz dowiecie się, dlaczego.

Karina razem ze swym ślubnym i 15-letnią córką zajmują parter domu jednorodzinnego. Dwoje najstarszych dzieci Kariny wyfrunęło już z gniazda, więc trzyosobowa rodzina ma teraz do dyspozycji około 90 mkw. Składają się na nie trzy pokoje, przedpokój, łazienka i kuchnia połączona z częścią jadalniano-wypoczynkową. Całość jest utrzymana w klimatach retro-rustykalnych, do których Karina od zawsze miała ciągoty. Tak jak zresztą do szeroko pojętych dekoracji, zwłaszcza florystyki. Choć na codzień pracuje w biurze obsługi klienta jednej z firm w Polanicy Zdroju, to dusza rwie się jej do własnej pracowni florystycznej. Ale to plan na dalszą przyszłość. Póki co swoje artystyczne zapędy realizuje urzadzając dom.

Jak okna na opał, to można brać!

Jego sercem jest kuchnia połączona z salonikiem, w którym w wygospodarowano także część jadalną. Nowe, czyli nie z odzysku, są tu tylko robione pod wymiar białe meble kuchenne.

Najpiękniejsza, bez dwóch zdań, jest stara komoda. To od niej wszystko się zaczęło. Karina wylicytowała ją na Allegro za 300 złotych i jechała po nią razem z…aż 170 km. Była warta każdego przejechanego po nią kilometra. Pomimo że w drodze powrotnej rozpadła się im na części – Dół komody w całości zrekonstruował Artur, a góra została odświeżona. Napracował się przy tym tak bardzo, że uznałam to za najpiękniejszy sposób na wyznanie mi miłości. Zwłaszcza że z zawodu jest hudraulikiem, a nie stolarzem – śmieje się Karina.

Na środku saloniku stoi okrągły stół z czterema krzesłami (używane, kupione na OLX w sumie za 1300 złotych)

a całości dopełnia stylowa komoda pod telewizorem (Allegro)

oraz bielona witryna wylicytowana na Allegro za 250 złotych. Chwilę po tym jak Karina ją kupiła, ten sam sprzedawca wystawił te same komody po 1350 zł za sztukę.

Znakomitą okazją okazała się także skórzana dwuosobowa sofka, którą udało się kupić za oszałamiającą kwotę – 100 zł. Kącik wypoczynkowy Karina uzupełniła o szafkę wykonaną ze starej beczki, a nad wszystkim powiesiła lustro powstałe ze starej ramy. Normalka. Wystrój przeciętnego polskiego domu.

– Poszliśmy z mężem na spacer przed długim weekendem majowym i zauważyliśmy przed jednym z domów wystawione stare okna. Podeszliśmy i pytamy grzecznie, czy moglibyśmy jedno wziąc. Właściciel popatrzył na nas i równie grzecznie stwierdził, że jasne. Jak na opał, to możemy brać. Do dziś nie wiem, czy my wtedy faktycznie wyglądaliśmy jakbyśmy czegoś na opał szukali? – żartuje Karina. Starą ramę jednak przytargali do domu, a Karina tchnęła w nią nowe życie. Lustro ze starego okna zawisło w przedpokoju i…faktycznie wpuściło tu trochę światła. – Bo przedpokoju nie ma okna, a to lustro powiesiłam na przeciwko wyjścia na taras. Świetnie odbija od niego naturalne światło i zrobiła mi się z tego fantastyczna imitacja okna – cieszy się Karina.


Jedna ściana w przedpokoju została wyłożony czerwoną cegiełką klinkierową kupioną w Leroy Merlin po niespełna 9 zł z 0,6 mkw. W przedpokoju znalazło się także miejsce na komódkę, która kiedyś należała do mamy Kariny, wiekową szafę, a także nietypowy wieszak-garderobę. Pomysłowa pani domu pomalowała na turkus stare drzwi znalezione na strychu u znajomego.

Stara łajba jak Titanic

W sypialni gospodarzy również dominują meble z odzysku. Solidna komoda i przepiękny sekretarzyk zostały kupione w sklepie z używanymi meblami holenderskimi, a łóżko małżenskie na Allegro.

Karina i Artur tak się jednak rozkręcili z tymi przeróbkami mebli, że łóżko z tapicerowanym zagłowiem też docelowo planują zrobić własnoręcznie.

 

Pokój 15-letniej córki Kariny jest akcentem zupełnie z innej bajki w całym domu. – Kiedyś, kiedy córka wyjechała na kolonię urządziłam go trochę na swoją modłę, ale od tamtego czasu zdążyła go już sześć razy przemeblować. Niech będzie więc tak, jak chce. To jej królestwo – zastrzega Karina.

Pokój syna, który niedawno się wyprowadził, na razie jeszcze czeka na zagospodarowanie.

W przeciwieństwie do balkonu, urządzonego kompletnie i ciągnącego się na całą szerokość domu, który latem jest wspaniałym ukwieconym azylem.

 

– Lubię zdjęciami dokumentować to, co zrobię w domu i wokół domu. Mąż kiedyś prosił, bym zrobiła mu zdjęcia jego pracy, bo jak ja robię foty, to nawet stara łajba wygląda jak Titanic – śmieje się Karina. A Wy jak myślicie? Ma talent?

Komentarze:

  • Kocham i znam ze zdjęć dom Kariny. Zachwyca kazdy szczegół. Brawo wy.

    Magda 22 grudnia 2017 o 12:15 Odpowiedz
  • Jest pięknie,ale jak dla mnie minimalistka zdecydowanie za dużo wszystkiego.

    Peggi Su 23 grudnia 2017 o 08:14 Odpowiedz
  • Bardzo klimatycznie i gustownie urządzone mieszkanie. I pomyśleć, ze wiele z tych rzeczy jest kupiona za małe pieniądze. Wspaniałe pomysły z beczka i białym kredensem. Sama chce położyć sobie taką ścianę z cegły.Znalazłam nawet instrukcję https://www.koelnerpolska.pl/zrob-to-sam/cegla-dekoracyjna-na-sciane/ Po ułożeniu ścianę chcę pomalować na biało. Do tego kupić stary czarny regał i zrobić taki kawiarniany kącik w kuchni. Co z tego wyjdzie zobaczymy. Jak na razie szukam inspiracji a pokazane wnętrza świetnie się do tego nadają.

    Mikko 28 grudnia 2017 o 18:53 Odpowiedz
  • super klimat….

    PatLoyal 28 grudnia 2017 o 23:25 Odpowiedz
    • dziękujemy serdecznie. Juz jutro nowy post na blogu również ekscytujący.

      Julia 5 stycznia 2018 o 01:07 Odpowiedz
  • Wszystko ładne, ale skórzana kanapa, niestety nie.

    Ewa 3 stycznia 2018 o 02:10 Odpowiedz
    • Szczerze mówiac to też tego modelu kanapy nie lubie ale znając Karinę coś wymyśli jak ją upiekszyć 🙂

      Julia 5 stycznia 2018 o 01:05 Odpowiedz