Mieszkanie jak (nie)z katalogu IKEA

Kategorie:
31
Październik 2017

– Przy urządzaniu mieszkania warto mieć myśl przewodnią, by zachować spójność wszystkich pomieszczeń, a opierać się rzeczom, które nam się bardzo podobają, ale do niczego nie pasują – radzi Ania, która sporo takiej silnej woli musi mieć w popularnej IKEA. Gdy już jednak ulegnie pokusie, efekt jest fantastyczny i niekoniecznie popularny. Zobaczcie jej 52-metrowe mieszkanie w Gdańsku.

Nie mylicie się – znowu jesteśmy w Gdańsku. Mieszkanie Ani i Marka jest kolejnym, które bierzemy pod lupę, po mieszkaniach Łukasza (tutaj) , Krzyśka (tutaj)  i mieszkaniu na Rajskiej (tutaj). Jeszcze moment, a Wydział Promocji Gdańska powinien odpalić nam sowitą premię, bo żadne inne polskie miasto nie ma takiej reklamy na naszym blogu. Na wszelki wypadek – służymy numerem konta 🙂 .

Gwiazdy im sprzyjały

Ewentualnymi wpływami chętnie podzielimy się z Anią i Markiem, bo to jednak oni są tu pierwszoplanowymi bohaterami. No i ich przepiękne mieszkanie. Sami o sobie mówią: obywatele Europy. Mieszkali już w różnych częściach Polski, w Irlandii, Szwecji, a 5 lat temu zakotwiczyli w Norwegii, której opuszczać na razie nie zamierzają. Latem 2015 roku zamarzyła im się inwestycja w mieszkanie pod wynajem krótkoterminowy. Wybór padł na Gdańsk, bo choć oboje pochodzą z okolic Wieruszowa, cenią to miasto za jego klimat, urodę i dobre połączenie lotnicze z Norwegią. – Szukaliśmy mieszkania, które będzie miało też sporą wartość rynkową, dlatego założyłem, że musi być w dobrej lokalizacji – mówi Marek, który na życie zarabia projektując konstrukcje na platformy wiertnicze. Ania wychowuje 2-letnią Helenkę i 9-letniego Antosia.

Założenie Marka udało się zrealizować i zdecydowali się na kupno 52-metrowego mieszkania na trzymodułowym osiedlu, 10 minut spacerkiem od gdańskiego „Neptuna”. – Zajęłoby mi dużo czasu, gdybym wymienił ilość pozytywnych koincydencji, które zaistniały przy kupnie tego mieszkania. Generalnie: gwiazdy nam sprzyjały – wspomina Marek. Pierwotnie ich nowe lokum było dwupokojowe. Ze względu na dzieciaki chcieli mieć jednak dwie sypialnie – dodatkowe miejsce do spania udało się wydzielić z pokoju dziennego, stawiając lekką ściankę działową.

Po wydzieleniu ściany działowej

Choć bardzo starali się, by całe mieszkanie było spójne, nie ukrywają, że wiele pomysłów aranżacyjnych wymuszał na nich pośpiech (bo fachowcy i terminy) oraz odległość (bo z Norwegii do Gdańska jednak trochę daleko). Tak zrodził się na przykład projekt łazienki – to zresztą jedyne pomieszczenie, którym w pełni zajęli się fachowcy. Ania i Marek poznali ich w środę, a panowie od poniedziałku zabierali się do pracy. – A my nie mieliśmy ani płytek, ani pomysłu jak chcemy, żeby ta łazienka się prezentowała – mówi Ania. Zdecydowali na ponadczasowe i bezpieczne zestawienie bieli i czerni. – Stwierdziłam, że nie da się sknocić tych dwóch kolorów, zwłaszcza jeśli wybiera się płytki przez internet – uśmiecha się Ania. Wybrali białe heksagony z Paradyża i duże czarne płytki gresowe Cult of black z firmy Marazzi – kupione w promocji -70%. Tymi samymi płytkami wyłożona jest przestrzeń między szafkami w kuchni. Szafka poodumywalkowa to firma Elita, model Barcelona, drabinka pod prysznicem i lustro z IKEA, a lampy z firmy NORDLUX.

Co się zmieści do walizki

– Od początku wiedziałam, że nasze mieszkanie nie może być ani białe ani szare – mówi Ania. Tu się pochwalimy, że na wybór kolorów w ich mieszkaniu wpłynął o ten nasz post, który zainspirował Anię do wyboru farby o zdecydowanej barwie. Główną ścianę w salonie, w „kąciku sofowym”, który jest ich chlubą, pomalowali farbą z mieszalnika Fluggera 4464. Przeciwległa ściana, na której pyszni się wspaniała komoda (firma Tenzo, model Besso, „Kupiona w megadobrej promocji”)pokryta jest w połowie 4466(dół) i 4461(góra).

W „kąciku sofowym” najpiękniejsza jest sofa, ma się rozumieć. Kupiona w IKEA, ma się rozumieć. Anię i Marka trafiła tam wtedy strzała amora i z miejsca się w tej sofie zakochali, a było to jeszcze zanim w ogóle wiedzieli, jak się ich mieszkanko będzie prezentować. Jak to z miłością bywa, trochę rozumu im odjęło i kupili ją mimo iż swołocz jest nierozkładana. – I tak nie chcieliśmy spać w salonie połączonym z kuchnią – usprawiedliwa Ania. Tu mamy złą wiadomość – nie kupicie już tego modelu w naszych sklepach. – Kupiliśmy ją w Norwegii, i to na zamówienie. W polskich sklepach nie była eksponowana. Generalnie wszyscy się dziwią, że tyle mebli to u nas IKEA. Wynajdujemy tam rzeczy nie te sztandarowe i tak to wychodzi – stwierdza skromnie Ania. Sofa to jednak zakup zacny, bo „urodziła” całe wnętrze – reszta elementów była do niej dopasowywana. Świetnie współgra z nią stolik kawowy (Hugle) i wyrazisty dywan (IKEA).

Biała kuchnia także pochodzi z ulubionego szwedzkiego sklepu włascicieli mieszkania. W strefie „jadalnianej” pyszni się wspaniały stół (także Hugle) oraz czarne krzesła (także IKEA), które, jak mówi Ania są tak brzydkie, że aż ładne.

Nowoczesnego sznytu wnętrzu nadają dodatki. Wszelkie „wypełniacze półkowe i kurzołapy” Marek notorycznie dowozi w bagażu podręcznym z zagranicy. Najbardziej nietypowa rzecz? – Właśnie przywiózł zegar, owczą skórkę i ceramicznego kaktusa – ujawnia Ania. Ale w walizce przyjechała też z Norwegii grafika z monsterą czy złota doniczka. – Celników chyba już niewiele zdziwi, ale być może ja jeszcze jestem dla nich ciekawostką – dopowiada Marek. (Gdybyście chcieli przeszmuglować coś z Norwegii, to on chętnie pomoże. Ogranicza go tylko rozmiar walizki )

Lokalnym akcentem są plakaty autorstwa Ryszarda Kaji, które zdobią salon i łazienkę.

Obcy nie pomieszkają

 

Bliźniaczo urządzone obie sypialnie także mają ikeowski rodowód. Pochodzą stamtąd szafy, półki-boxy (model Eket) oraz łóżka, do których gospodarze dodali robione na zamówienie tapicerowane wezgłowia (Jagiellon Meble, lokalna firma spod Wieruszowa).

W białej sypialni na wprost łóżka stanęła dodatkowo kupiona na promocji oryginalna meblościanka – choć to słowo ewidentnie do niej nie pasuje – z firmy VOX.

Wisienką na torcie jest oświetlenie: lampa „pająk” to oryginalny bulb attack z outletu internetowego kupiona na promocji.

Podobne lampy w pozostałych pomieszczeniach nasi dzielni gospodarze robili własnoręcznie. Podłoga w całym mieszkaniu, poza łazienką, wyłożona jest panelami wodoodpornymi firmy Quickstep, w kolorze dąb spokojny naturalny.

 Całe mieszkanko tak dopieścili i wymuskali, że chwilowo..żal przeznaczyć im je na wynajem. – Może wynajmiemy je za rok? Jak już sami zdążymy się nim nacieszyć – zastanawiają się ze śmiechem. Nie dziwimy im się. Takiego wnętrza też byśmy zazdrośnie strzegły przed światem.

 

zdjecia: Malwina Nogaj

 

 

 

Komentarze:

  • ŚWIETNE MIESZKANIE. NA PEWNO BĘDZIE DLA MNIE INSPIRACJĄ PRZY ZBLIŻAJĄCYM SIĘ W MOIM DOMU REMONCIE. BRAKUJE MI KOSZTÓW ZW. Z REMONTEM I UMEBLOWANIEM. ILE NP. KOSZTOWAŁA kUCHNIA?

    bOBINKA 2 listopada 2017 o 23:23 Odpowiedz
  • Łóżko w sypialni świetne gdzie można kupić.

    Monika10011 17 listopada 2017 o 12:47 Odpowiedz