Kolorowo i optymistycznie w 75 metrowym mieszkaniu Karoliny

Kategorie:
24
Styczeń 2018

Historia Karoliny to dowód na to, że najlepsze okazje czasem trafiają się nam w nieoczekiwanych momentach. Na porodówce na przykład. Między jednym skurczem a drugim na przykład. W takich „okolicznościach przyrody” Karolina decydowała się z mężem Filipem na kupno wyczekanego 75-metrowego mieszkania. Zobaczcie, co się z tego urodziłoPerspektywa powiększenia rodziny popchnęła Karolinę i Filipa do zmiany mieszkania na większe. Problem był w tym, że w bloku, który właśnie się budował w szczerym polu w Skórzewie, gdzie mieszkają, nie było odpowiednio dużych mieszkań. – Na pierwszym etapie budowy powstawały mieszkania do 65 metrów kwadratowych. My chcieliśmy większe. Akurat byłam w szpitalu, rodząc naszą córkę, gdy mąż zadzwonił z informacją, że na drugim etapie budowy powstanie jeszcze sześć mieszkań 75-metrowych. Rozchodziły się szybciej niż woda leci z kranu, rzutem na taśmę zdecydowaliśmy się na ostatnie mieszkanie, które zostało – wspomina Karolina.

Tym samym w czerwcu 2016 roku zostali właścicielami nowoczesnego M4 na drugim piętrze. Deweloper dał się uprosić, by wydłużyć nieco termin rezerwacji, do momentu aż Karolina wyjdzie ze szpitala z nowo narodzoną Antosią. Krótko mówiąc: gwiazdy im sprzyjały. Nowym gospodarzom zależało na jak najszybszej wprowadzce do mieszkania. Zgodzili się więc zapłacić ekipie remontowej (namiary na nich tutaj) 30 procent więcej, tak by już w sierpniu zamieszkać w nowym mieszkaniu. Ale wiecie, że plany sobie, a życie sobie, prawda? No właśnie. I z sierpnia zrobił się listopad, bo prace się przeciągały. Przesunięcie terminu oddania nie wynikał z winy firmy, tylko z nieprzewidzianych sytuacji losowych.

Oprócz całej wykończeniówki, Karolina i Filip zdecydowali się na powiększenie łazienki o prysznic, co było dość karkołomnym zadaniem oraz przekształcenie toalety w pralnię.


Biel do zadań specjalnych

Musicie wiedzieć, że nasi bohaterowie, oprócz mieszkania, cieszą się solidnym kawałkiem własnej ziemi (z własnym stawem!), na którym w przyszłości ma stanąć ich dom. – Stąd założenie, by mieszkanie urządzić raczej budżetowo i nie przesadzać z kosztami – wyjaśnia Karolina. Ponieważ przez kilka ostatnich lat mieszkała na 47-stu metrach urządzonych w bieli i pastelach (co by przestrzeń optycznie zwiększyć of kors), w nowym gniazdku postanowiła pomiksować kolory. – Biała ma być tylko kuchnia i łazienka, ewentualnie korytarza, bo nie wyobrażam sobie widzieć tam brudu i to mobilizuje do sprzątania – zaręcza Karolina. No i faktycznie, nie rzuca słów na wiatr. Jeśli patrząc na zdjęcia jej mieszkania zastanawiacie się, czy ma zawodowo coś wspólnego z aranżacją wnętrz, to odpowiadamy: nie ma. Choć pracując jako agent nieruchomości na pewno inspiracji ma pod dostatkiem.

Nasze serce skradła kuchnia: w gruncie rzeczy niewielka, ale bardzo funkcjonalnie rozplanowana i zabudowana pod sam sufit.

Dla wszystkich którzy w małym aneksie nie wiedzą gdzie przechowywać rzeczy to takie rozwiazanie 🙂

W organizacji szafek pomagał zresztą Karolinie stolarz (namiary na stolarza tutaj), który tworzył kuchnię pod wymiar. Wielka wyspa pełni rolę blatu roboczego i stołu dla 4-osobowej rodziny, a by było jeszcze fajniej – jest na kółkach. – Dzięki temu mogę przesunąć ją pod okno i zostaje wielka przestrzeń. Przy okazji świąt czy imprez rozkładamy tu więcej stołów dla rodziny i mieści się sporo osób – mówi Karolina. Wyspa ma też część składanego blatu, tak by przesunięciu pod okno nikt się o nią nie uderzył, a uzupełniona jest o cztery hokery zakupione w IKEA.

Kuchnia łączy się z salonem. Trudno nam sie zdecydować, co tu jest większą ozdobą: czy panele 3D na ścianie, czy oryginalny żółty grzejnik, czy przepiękna, wielka turkusowa kanapa (Agata Meble, cena 2600 zł).

Panele to na pewno dowód na to, że warto robić zakupy w necie, bo może to dać porządną oszczędność. – Kupiliśmy je na Allegro po 17 zł za sztukę, podczas gdy identyczne w sklepie kosztowały 39 zł za sztukę – mówi Karolina. Dobrym dealem były też dwa fotele kupione na OLX po 150 zł. – Były w stanie niemal idealnym, musiałam tylko wymienić obicia poduszek, a fotele pochodzą ponoć z czasów przedwojennych – cieszy się Karolina.

Stolik kawowy i dwa stoliczki obok kanapy zostały kupione na Westwing.

Biała meblościanka to „przeszczep” z poprzedniego mieszkania, który świetnie się tu przyjął i dobrze współgra z szarymi ścianami (Brilux nr 99.00.12 jasny szary).

Franio w krainie Tomka

Podłogi w prawie całym mieszkaniu zostały wyłożone białymi panelami z firmy Krono, poza korytarzem i łazienką, gdzie królują płytki kupione w salonie łazienek Blu. Ściany w łazience wyłożone są zaś płytkami z Leroy Merlin po promocyjnych 28 zł za mkw, uzupełnione o dekory. Bardzo pomysłowa jest szafka nad szeroką umywalką – Znalazłam w IKEA trzy lustra i poprosiłam stolarza, żeby zrobił mi taką szafkę pod wymiar na kosmetyki i nakleił na nią te trzy lustra. Idealnie mieszczą się w niej wszelkie łazienkowe szpargały – mówi Karolina.

Stonowanym pomieszczeniom w jej mieszkaniu już dziękujemy i idziemy do pokoju 3-letniego Frania, wielbiciela „Tomka i przyjaciół” (czyli bajki o lokomotywach – to dla niewtajemniczonych) i to był motyw przewodni przy aranżacji pokoiku.

Jest więc i wielka trójkolorowa szafa robiona przez stolarza, tapeta w kolorowe paski POPIER PEINT (kupiona w necie za 49 zł) kontrastująca z błękitem na ścianach (Brilux nr 99.00.18), regalik na zabawki i namiocik (IKEA), łóżko Frania kupione na Allegro(które dzielnie składał razem z mamą) i kapitalna kolorowa lampa – pająk. Karolina kupiła ją razem z dwiema innymi na Aliexpress i zapłaciła za nie w sumie 800 zł. Generalnie dużo się tu dzieje, ale, o dziwo, Karolina nie przedobrzyła.

Meble w pokoju Antosi, to zaś spadek po Franciszku, ale w dziewczęcej aranżacji też dają radę. W jej pokoju dominuje na ścianie(Brilux nr 30.09.09)

Sypialnia Karoliny i Filipa daje jasny przekaz: „Chodź spać”. Wszystko jest tu takie miękkie i przytulne i zachęca do spania, począwszy od wykładziny, poprzez wielkie tapicerowane łóżko (kupione przez internet za około 2 tys. zł) skończywszy na tapecie jak ze snu (firma Bimago po 65 zł za rolkę). Jak się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie na niej wzór ptaków. Stoliki nocne Karolina upolowała zaś na Allegro po 260 zł za sztukę. Szafa to dzieło tego samego stolarza, który robił też meble do kuchni, szafki do łazienek i szafę w pokoju Frania. (wszystko kosztowało około 30 tys. zł).

Na wykończenie całego mieszkania Karolina i Filip wydali 95 tys. zł. Efekt wart każdej złotówki. I nie wierzymy, że macie inne zdanie.

 

Komentarze:

  • kolorowo i optymistycznie to jest tu tylko w pokoiku dziecięcym

    brf 8 lutego 2018 o 22:46 Odpowiedz
    • Uważamy że w salonie kolorowy grzejnik, fotele, kanapa można zaliczyć również do kolorowych i optymistycznych, no ale jeśli masz inne zdanie to trudno .

      Julia 10 lutego 2018 o 21:57 Odpowiedz