Zapuśćmy żurawia do Alpha-mieszkania.

Kategorie:
16
Październik 2017

…a rzut oka na ścianę w salonie 45-metrowego mieszkania wystarczy nam, żeby wiedzieć, że jesteśmy gdzieś nad morzem. Po raz kolejny okazuje się, że Gdańsk to zagłębie pięknych wnętrz i ludzi z dobrym smakiem. Takich jak Monika i Krzysztof, właściciele apartamentu Alpha.

Tym razem nie uraczymy was mrożącą krew w żyłach opowieścią o remoncie-koszmarze, który do dziś śni się po nocach właścicielom 45-metrowego mieszkania w Gdańsku. Nic z tych rzeczy. Remoncik poszedł bowiem gładko jak awans naszych biało-czerwonych na Mundial w Rosji, a Krzysztof, właściciel mieszkania, w dziedzinie budownictwa dawno temu osiągnął level „master”. Jeśli nam nie wierzycie, odsyłamy was tutaj, do tekstu o mieszkaniu Łukasza Ludwiczaka. Sprawnie przeprowadzony remont to dzieło Krzyśka i jego ekipy – BUDUJ I REMONTUJ http://budujiremontuj.com

Podaj cegłę, podaj cegłę

O tym, że mądre inwestowanie w nieruchomości to dobry sposób na biznes wiedzą wszyscy. Krzysztof dodatkowo słuchał uważnie opowieści znajomego, który polecał mu taki rodzaj lokowania pieniędzy. Razem z żoną Moniką nieśmiało zaczęli myśleć o kupnie mieszkania pod wynajem. Zwłaszcza że nadarzała się okazja, czyli 45-metrowe mieszkanie w dobrej dzielnicy Gdańska, na strzeżonym osiedlu, z dostępem do wspólnej siłowni, w nowoczesnym budownictwie, 8 minut piechotą od plaży. Ku małemu zaskoczeniu ich samych (za to dużej radości) – dostali na nie kredyt.

Mieszkanie budowane w stanie deweloperskim wymagało tylko niewielkich poprawek. Od razu było też jasne, że sprawami wykończeniowymi zajmie się nie kto inny jak Krzysiek i jego sprawdzeni fachowcy. Właściciele założyli sobie, że mieszkanie ma trzymać odpowiedni standard, dlatego wybierali solidniejsze materiały. – To jest tak jak z butami: jak kupisz droższe, to dłużej ci posłużą. Podobna zasada tyczy się remontów mieszkań – mówi Krzysztof. Na pierwszy ogień poszła wnęka kuchenne – mała, nieustawna i w zasadzie zbyteczna w kuchni. Nasi bohaterowie postanowili ją przebudować, tak by powstał funkcjonalny schowek na różne szpargały. Prawdziwym sprawdzianem cierpliwości był jednak dla Krzyśka, doświadczonego budowlańca,…układanie i fugowanie białych cegiełek, którymi zostały ozdobione ściany w korytarzu, salonie i sypialni. Sporo się przy tym natrudził, bo ambitnie założył, że cegiełki mają być tak ułożone, by nie było docinek. – Należy rzędy cegiełek rozplanować i rozrysować na ścianie od dołu do góry, wraz z dobraniem odpowiedniej szerokości fugi, w taki sposób aby nie było docinek. Dzięki temu też, nie ma potrzeby montowania listew przypodłogowych – podpowiada Krzysiek. Ciężkie i solidne cegiełki kosztowały 80zł/m2, a pochodzą z Wielkiej Brytanii.

„Żagle” pod prysznicem

Głównym aranżerem całego mieszkania była Monika, której konikiem jest dekoracja wnętrz. Całe lokum jest bardzo oszczędne w barwy: króluje tu głównie biel, przełamana ciepłym naturalnym drewnem. Wyjątkiem jest łazienka wyłożona szarym gresem. – To chyba mój ulubiony materiał do wykańczania łazienek, głównie ze względu na swoją trwałość. Nie ma obaw, że coś się ułamie czy ukruszy nawet na rancie ściany – mówi Krzysiek. Największą zaletą łazienki jest jednak możliwość… pożeglowani pod prysznicem.Wystarczy rzut oka na ścianę zdobioną żaglówką przecinającą fale i odrobina wyobraźni. Bo o wodę oczywiście nie trzeba się martwić.

Ta ściana to duma naszych bohaterów, bo i pomysł to niecodzienny, i jej wykonanie nie było najprostsze. Na taflę szkła w rozmiarze 270x130cm została zgrzana fototapeta wybrana uprzednio przez Monikę. Niestety całą operację, huta musiała powtarzać aż 3 razy, żeby wyszło właściwie, a zdjęcie na szkle się nie kurczyło. Koszt? Około 3 tysięcy złotych. – To nie jest mało, ale ścianę pod prysznicem i tak trzeba by było czymś wyłożyć, co przecież by kosztowało, a na pewno nie byłoby aż takiego efektu – ocenia Krzysiek.

 

„Żagle pod prysznicem” korespondują z pięknymi gdańskimi żurawiami, które zdobią centralną ścianę w salonie. Autorem zdjęcia jest znajomy Moniki i Krzysztofa, a same żurawie ponoć ciągle są na chodzie. Zmieniają tylko swoją lokalizację i konfigurację na terenie Stoczni Gdańskiej. Salon połączony jest z aneksem kuchennym, wyposażonym w funkcjonalne białe meble robione na wymiar przez sprawdzonego stolarza. Stół i komoda pod telewizorem pochodzą z IKEI, wygodna, rozkładana kanapa w salonie z Agata Meble, zaś stolik kawowy i krzesła inspirowane Tolix z Allegro.

 

Sypialnia utrzymana jest w tym samym klimacie i kolorystyce, co reszta mieszkania. „Gwoździem programu” jest tu wielkie łóżko w drewnianej ramie z firmy Vinotti, chociaż designerska konsolka na przeciwległej ścianie jest dla niego sporą konkurencję. Konsola to dowód na to, że Monika i Krzysztof to lokalni patrioci, bo pochodzi z gdańskiej pracowni projektowej Witamina D. Jej koszt:1800 zł. Z sypialni także właśnie, wychodzi się na wygodny taras i prawie 100-metrowy ogród.

 

 

 Przy takim układzie, że do mieszkania można wejść bezpośrednio z ogrodu świetnie sprawdza się winylowa podłoga. Nie dość że jest ładna, do złudzenia przypomina drewno, to jeszcze jest wytrzymała, odporna na światło słoneczne i łatwa do utrzymania w czystości – mówi Krzysztof, którego owa podłoga kosztowała blisko 7 tysięcy złotych.

Ze względu na atrakcyjną lokalizację Monika i Krzysztof zdecydowali się wynajmować mieszkanie na doby. Wybiera się ktoś z was w najbliższym czasie do Gdańska?

 

Komentarze:

  • Mieszkanie , wykonanie i materiały bardzo przyzwoite ale dorzucę jeszcze dwie uwagi:
    ludzie kupują mieszkania na pierwszym piętrze(przedostatnie zdjęcie) , są one zwykle droższe o kilka do 10 % od mieszkań na parterze(tak jest) a potem przez całe życie patrzą ze swojego małego balkoniku na przyjemny trawiasty ogródek sąsiada i często( post faktum) by się chętnie zamienili na np. tą trawke i to ładne zbocze.
    drugia uwaga – kuchenka zupełnie ok ale jak zwykle tradycyjny błąd który może się zemścić po latach eksploatacji. Czajnik do gotowania wody nie powinien mieć stanowiska pod szafkami bo te od nadmiaru pary, dzień w dzień, się po prostu rozkleją i wypaczą .Dobrze to zostało rozwiązane na zdjęciu z odnośnika do innego artykułu łukasza na początku artykułu gdzie czajnik stoi koło wyciągu nad kuchnią.
    ogólnie bardzo ok .Pozdrawiam fajny blog

    trzy grosze 16 października 2017 o 15:14 Odpowiedz
    • Bardzo cenne spostrzeżenia! 🙂 Dziękujemy i również ciepło pozdrawiamy.

      Malwina 16 października 2017 o 23:15 Odpowiedz
    • Dzień dobry, jestem ciekawa jaki błąd z kuchenką ma pan na myśli? I pytanie do autora tekstu jaka jest szerokość kuchni? Dziękuję i pozdrawiam serdecznie

      kasia 17 października 2017 o 04:04 Odpowiedz