Dom na okrągło- dom kopułowy

Kategorie:
29
Maj 2017

Tym razem bez kantów. Bez kątów, prostokątów i skosów. Najzdrowiej. Podobno. – Kształt kuli jest dla człowieka najlepszy – przekonuje Jacek Damaziak, przed którym domy kopułowe nie mają tajemnic. My sprawdzamy, na czym polega ich fenomen. I zdradzimy już na wstępie: jest w nich odrobina magii.

Słowo „fenomen” nie jest przypadkowe. Bo umówmy się: domek kopułowy w polskim pejzażu to jednak nadal bardzo egzotyczny widok. – A szkoda, bo kopuła to najbardziej przyjazny kształt dla człowieka. Zresztą nie tylko człowieka. Domki w kształcie kopuły buduje też wiele zwierząt: mrówki, termity, pszczoły czy niektóre ptaki. Nawet łono matki przypomina kształtem kopułę – wyjaśnia Jacek, który od 3 lat zawodowo zajmuje się stawianiem kopuł.

Razem ze swoim wspólnikiem i pracownikami buduje domy kopułowe według projektów studia architektonicznego Sergiel. Architekt Franciszek Sergiel o domach kopułowych wiedział chyba wszystko. Sam zresztą, jako jeden z pierwszych ludzi w Polsce taki dom sobie wybudował. – Pan Sergiel był znawcą tematu, interesował się właściwościami różnych kształtów,tym, jak działają na człowieka, jeździł do Egiptu, potrafił czytać pismo egipskie. I tam właśnie doszedł do wniosku, że w żadnym innym rodzaju budowli ludzie nie będą się czuć tak komfortowo i spokojnie jak w kopule właśnie – mówi Jacek. Sergiel zresztą właśnie w Egipcie zobaczył po raz pierwszy jak chłop budował kopułę z wysuszonego na słońcu mułu rzecznego.

Kto ma dobrze pod kopułą

Sama idea domków kopułowych sięga czasów prehistorii i nawiązują jeszcze do kultury ludzi pierwotnych. W Polsce pierwszy domek kopułowy powstał we wczesnych latach 60. Kopułę z cegły rozbiórkowej o średnicy 11 metrów wybudował student architektury we Wrocławiu. Można ją zresztą do dziś oglądać na ulicy Moniuszki. Najsłynniejszą rodzimą budowlą kopułową jest siedziba studia filmowego w Alwerni, niedaleko Krakowa, która wyglądem jednak bardziej przypomina siedzibę NASA.

Mylicie sie jednak, jeśli sądzicie, że kopuła to tylko oryginalność i nieszablonowy kształt. – Kościoły i świątynie nie przez przypadek mają kształt kopuł. Tu chodzi o dobre przepływ energii – wyjaśnia Jacek. – Na 10 osób wybierających kopułę może dwie budują taki dom ze względu na niecodzienny wygląd, inny niż wszyscy. Pozostałe osiem to osoby bardzo świadome. Wiedzą o przepływach energii, o zdrowych materiałach – zauważa. Śmiało więc można powiedzieć, że ci, którzy wybrali kopułę na swój dom mają dobrze…pod kopułą – To kwestia świadomości. Wszystko co nas w tradycyjnie budowanym domu otacza: ytong czy styropiany raczej nie służy naszemu zdrowiu. Tylko naturalne budownictwo pomaga nam dobrze się czuć – zauważa Jacek. Domy, które buduje składają się najczęściej z drewna i płyt OSB – Wypełniamy to naturalnym materiałem, czyli betonem konopnym. To mieszanka konopii, gliny i piasku. Wypełnia się tym wolną przestrzeń budynku i nie ma obaw, że wichura zdmuchnie nam dom. Taki materiał jest też na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o współczynnik ciepła – wyjaśnia Jacek.

Taniej na okrągło

Skoro więc kształt kopuły jest tak przyjazny człowiekowi, dlaczego poszliśmy w drugą stronę i budujemy domy kwadratowe i prostokątne? – Bo po pierwsze żyjemy w niewiedzy. Po drugie przemysłowi nie zależy na tym, żebyśmy byli zdrowi i nie wydawali niepotrzebnie pieniędzy. A do budowy domu tradycyjnego – prostokątnego czy kwadratowego – trzeba zużyć o jedną trzecią więcej materiału o tej samej powierzchni co kopuły – stwierdza Jacek. Koszt postawienia 100-metrowego domu kopułowego to około 150 tysięcy złotych.

Oszczędności w budowie wynikają też z braku tradycyjnych dachów i formy fundamentów (są stawiane na planie koła, którego obwód liczy mniej niż czworokąta o podobnej powierzchni). Dom kopułowy jest zresztą nie tylko tańszy w budowie, ale i energooszczędny. Cyrkulacja powietrza przebiega w nim inaczej niż w tradycyjnym domu, dlatego straty ciepła są mniejsze.

Jacek przekonuje, że w kwestii aranżacji pomieszczeń i ich wyposażenia – nie trzeba mieć obaw. – Kupuje się normalne meble, okna, jedynie blat w kuchni czasem trzeba dociąć na półokrągło – stwierdza. I przyznaje, że nadal jednak największym zainteresowaniem cieszą się wśród klientów niewielkie kopuły, takie do 35 mkw, z przeznaczeniem na domki letniskowe. – W naszej technologii samo przygotowanie konstrukcji w warsztacie takiego 90-metrowego domku trwa dwa miesiące. Postawienie go na miejscu to kwestia dwóch tygodni – mówi Damaziak.

Sam póki co mieszka w bloku, ale w niedalekiej przyszłości planuje budowę kopuły zrobionej…z worków z piaskiem. – To się potem sklepia, zamyka konstrukcję i nie ma prawa się to rozpaść. Byłem niedawno na pewnej wyspie, w której część ludzi mieszka w takich domach. Albo w grotach – mówi Jacek. Zaintrygowały was te groty? Nas też. Ale to historia na zupełnie innego posta.

Komentarze: