Remont generalny mieszkania na wynajem 670 złotych za metr kwadratowy

Kategorie:
17
Lipiec 2018

Powszechnie przyjęło się, że wyremontowanie mieszkania kosztuje minimum tysiąc złotych za metr kwadratowy. Kto da mniej? Na pewno Krzysztof, który kupione w okazyjnej cenie 37-metrowe mieszkanie na wynajem generalnie odnowił i wyposażył w cenie 670 zł za mkw. Jesteście ciekawi jak tego dokonał?

Sporo szczęścia, nie mniej czasu poświęconego na szperanie w necie i porównywanie cen w marketach budowlanych – to przepis Krzyśka na tanie urządzanie. I kupowanie w sumie też, bo stosując podobne zasady, w styczniu tego roku ustrzelił nie lada okazję. Ogłoszenie o sprzedaży dwupokojowego mieszkania w samym centrum Sosnowca widniało bowiem w sieci raptem… godzinę. – O 9 rano ogłoszenie zostało wystawione, o 10 już byłem je oglądać a 15 minut później zdecydowałem się na kupno – opowiada Krzysztof. Czasu na decyzję nie miał zresztą za wiele, bo na plecach czuł już oddech konkurencji: kobieta oglądająca mieszkanie równocześnie z nim, także chciała je kupić. Cena wyjściowa: 95 tysięcy złotych. Ostatecznie stanęło na 85 tysiącach złotych, a nowy właściciel sfinansował zakup gotówką.

Mieszkanie od nowości

– Takie mieszkania jak to nazywam „od nowości”. To znaczy od nowości, czyli jakichś 50 lat nikt tam palcem nie ruszył. Ewentualnie ściany były odmalowane – opisuje Krzysiek. Sam jednak niespecjalnie zwracał uwagę na stan techniczny lokalu, bo było oczywiste, że czeka je remont generalny. Ważny był rozkład mieszkania ,lokalizacja , wygląd klatki schodowej i miejskie ogrzewanie.
– Co było w mieszkaniu do zrobienia? Łatwiej wymienić, co nie było: dwa okna i balkon – uśmiecha się Krzysztof.

Nim sprawdzony fachowiec zakasał rękawy, by zrobić w mieszkaniu prawdziwą rewolucję, nowy właściciel zdążył w nim wymienić pozostałe okna i instalację elektryczną. Do zrobienia została cała reszta. Rozkład mieszkania pozostał niezmieniony, nowi właściciele poszerzyli jedynie o 40 cm drzwi do kuchni – żeby była bardziej otwarta na pokój. (układ)
Ale wy pewnie jesteście ciekawi, jak to z tym oszczędzaniem na remoncie. Przede wszystkim: zakupy na Allegro oraz w hipermarketach. – Panele na całą podłogę kupowaliśmy w sklepie, ale już wszystkie listwy wykończeniowe na Allegro. Różnica w cenie ogromna. W sklepie kosztowały 13 zł, a w internecie 4,5 zł, tak samo było z łącznikami do listew. W sklepie 4,50 zł, a w sieci 1,20 zł. – mówi Krzysiek.
Na pochwały zasługuje również zaprzyjaźniony Pan Majster. Wiedział że mieszkanie będzie na wynajem, więc wszystkie prace były planowane tak, żeby było tanio ale starannie i zgodnie ze sztuką. Nie bawiliśmy się w dodatkowe wnęki, półki z kartongipsu, które podnoszą koszt remontu a nie wpływają na podniesienie ceny wynajmu. Dodatkowo są to kolejne rzeczy, które najemcy mogą łatwo uszkodzić. Problemem okazały okrutnie nierówne ściany, jak chyba w większości mieszkań w blokach z płyty. Zostały umiejętnie wyrównane gładzią, bez użycia płyt KG które podnoszą koszt oraz zmniejszają mieszkanie. Efekt? Dla laika remontowego ściany wyglądają bardzo przyzwoicie – zapewnia Krzysiek. Jedynie zrobiliśmy podwieszane sufity w kuchni i łazience, bo trzeba było ukryć rurki oraz rogi bez kątów ☺
Poza tym nowi gospodarze szukali promocji. I tak cały markowy zestaw podtynkowy upolowali na przykład za 500 zł, 700 zł kosztowała kabina prysznicowa, z koła, polskiej produkcji, drzwi wewnętrzne z ościeżnicami kupili po 300 zł za sztukę, drzwi wejściowe w cenie 400 zł, a panele o dobrej klasie ścieralności z V-fugą po 30 zł za mkw. – Moim patentem są też duże zakupy w Leroy Merlin, bo tak jest najtaniej. Jeśli kupi się wszystko w jednym dniu, to z kartą rabatową można mieć jeszcze 10 procent upustu. To też jakaś oszczędność – radzi Krzysiek.
Dobry deal, bo szynka za sucha
Należy mu przybić piątkę także za umiejętność meblowania mieszkania „po taniości”. Prawdziwą perełką jest tutaj biała kuchnia na wysoki połysk, która wizualnie nie odbiega od swoich dużo droższych koleżanek. – Pełne wyposażenie kuchni kosztowało mnie 2400 zł, już ze sprzętami AGD – mówi Krzysztof. Sama lodówka była złotym strzałem z OLX – miesięczny sprzęt wart 1600 zł, jeszcze na gwarancji, udało się kupić za zaledwie 650 zł. – Poprzedni właściciele, starsi ludzie sprzedawali ją, bo nie podobała im się funkcja no frost. Podobno szynkę bardzo wysuszała – uśmiecha się Krzysztof.

Meble kuchenne razem z blatem kupił w swoim ulubionym Leroy Merlin za 650 zł. Zlew z baterią i syfonem znalazł na promocji w Castoramie za 280 zł (kupił od razu dwa na kolejne mieszkanie, choć mieszkania jeszcze nie miał☺), płyta gazowa to koszt 250 zł, 569 zł kosztował piekarnik (IKEA), a płytki w przestrzeni międzyszafkowej 40 zł z mkw (Leroy Merlin).
Łazienkę nowi gospodarze urządzili w szarej tonacji: płytki to koszt 29,90 za mkw, kabina – 700 zł, geberit – 500 zł, szafka z umywalką 199 zł, pralka ładowana od góry – 350 zł (OLX) również na gwarancji.
Przy meblowaniu pokojów także z pomocą przyszło niezawodne OLX. Półroczną kanapę z IKEA do pokoju obok kuchni Krzysztof znalazł w cenie 400 zł. Jej regularna cena to 800 złotych. Krzesła to nabytek za 60 zł, komoda 129 zł – wszystko Allegro, a stół IKEA (100 zł).

W sumie na remont i wyposażenie całego mieszkania wydał 25 tys.
Remont (materiały + robocizna):21000
Meble do pokojów +całą kuchnia :4050

W mniejszym pokoju stanęła także używana szafa (kupiona w zestawie z drugą na OLX, 300 zł), łóżko (OLX 250 zł), biurko (80 zł, OLX) oraz krzesło z Allegro za 60 zł. – Trzeba trochę czasu poświęcić na znalezienie w sieci takich okazji, ale naprawdę warto – zachęca Krzysiek. W sumie na remont i wyposażenie całego mieszkania wydał 22 tys. – Myślę, że 670 zł za metr kwadratowy już z meblami, to całkiem przyzwoity wynik. Dla mnie to mały sukces – dodaje skromnie Krzysztof.

Mieszkanie bardzo szybko znalazło lokatora, który co miesiąc płaci za nie 1000 złotych odstępnego. – Nie wiem, czy to dużo czy mało, bo na rynku nieruchomości w Sosnowcu brakuje wyremontowanych mieszkań w starym budownictwie. Nie mam więc porównania – stwierdza nasz bohater, który idąc za ciosem kupił już kolejne mieszkanie. – Była jeszcze lepsza okazja – zdradza, ale to temat na innego posta. Uchylimy Wam jedynie rąbka tajemnicy: mamy już na niego bardzo chwytliwy tytułJ Jesteście ciekawi?

 

Komentarze:

  • Niezwykla metamorfoza. Zazdroszcze kreatywnosci.
    pozdrawiam
    http://www.remonty.bydgoszcz.pl

    Jarek 18 lipca 2018 o 21:17 Odpowiedz
  • Zakup mieszkania do remontu pod wynajem to obecnie bardzo dobra inwestycja, która z pewnością szybko się zwróci. Sam wynajem często jest jedyną opcja, gdyż nie każdego stać na nowe mieszkanie.

    Martyna 25 lipca 2018 o 14:28 Odpowiedz