Dom w stylu farmhouse, czyli historia, która niespodziewanie zatoczyła koło

Kategorie:
22
Lipiec 2018

Małgosia kiedy miała 13 lat odwiedziła stary dom w Kutnie swojego kolegi z podstawówki. Pomyślała wtedy, że chciałaby kiedyś móc urządzić tak duży i przestronny dom. Lata mijały… Po trzech dekadach Małgosia i Dominik przypadkiem spotkali się ponownie. Dziś są małżeństwem, wspólnie wychowują trójkę dzieci (dwoje z pierwszego małżeństwa Małgosi), a marzenie o remoncie stumetrowego domu pamiętanego z dzieciństwa nieoczekiwanie się spełniło.

Gospodarzom zależało przede wszystkim na tym, by remont był dość sprawny (dziecko pary właśnie było w drodze) i ekonomiczny – nie było ich stać na kupno całkowicie nowego wyposażenia. Wybawieniem okazała się giełda w Kutnie – to tam Małgosia znalazła większość mebli i dodatków. Drugie odkrycie? Talent Małgosi do odnawiania starych mebli. Gospodyni odkryła w sobie artystyczną żyłkę i zaczęła przerabiać to co dostała akurat od znajomych lub na giełdzie.

EKLEKTYCZNY SALON

Zaczęło się od dwóch foteli – lisków, które obecnie stoją w centralnym miejscu salonu. Jeden znajdował się w domu, kiedy para się tutaj wprowadziła, drugi otrzymali od kolegi. Małgosia wymieniła w nich materiał i gąbki, wyszlifowała drewniane części, po czym pomalowała je akrylowym bezbarwnym półmatowym lakierem. – Wcześniej zapytałam tapicera, ile kosztowałaby renowacja u niego. Zażyczył sobie 350 zł za wymianę jednego siedziska. A mnie całość, już za dwa fotele, łącznie z odnowieniem drewnianych elementów kosztowała ok. 300 zł – mówi z zadowoleniem Małgosia.

W salonie znajduje się również wyszukany na giełdzie skórzany komplet – dwie sofy dla kolejno – dwóch i trzech osób. Małgosi udało się wytargować je u zaprzyjaźnionego sprzedawcy z 1200 do 800 zł.

Stolik z palety to z kolei pomysł zaczerpnięty z Pinteresta. Do palety Małgosia dokupiła kółka, na Allegro znalazła ozdobne okucia, na górze w miejscach luk przybiła deski i uniwersalny stolik gotowy! – Jeżeli któreś z dzieci przypadkiem pomaże mebel, łapię szlifierkę i szybko „usuwam” plamy – śmieje się gospodyni.

Salon Małgosi i Dominika wypełniają kolorowe dodatki. Dwie czarne oraz karmelowa pufa w egipskie wzory to nabytki z giełdy (każda za ok. 30 zł), biało-czarną poduchę Małgosia dostała w Pepco, poszewki na ozdobne poduszki na kanapę kupiła w H&M Home.

Zasłony również pochodzą z H&M Home (dodatkowo gospodyni przyozdobiła je na dole koronką).

Oryginalnym rozwiązaniem jest położenie jednego dywanu na drugim. Oba pochodzą z giełdy – beżowy we wzory kosztował 40 zł, czerwony wełniany 30 zł. Na podłodze znajdują się także skóry – tę z cielaka Małgosia dostała okazyjnie na giełdzie za 40 zł. – Jest zupełnie niezniszczona, ma małe dziurki na haczyki, więc kiedyś musiała wisieć u kogoś na ścianie – wyjaśnia.

Wyposażenie salonu uzupełnia wiklinowy stolik pomocniczy, również okazyjnie kupiony na giełdzie.

Pierwotnie miał być przeznaczony do ogrodu, ale trafił do salonu i już tutaj został. Jedna lampa to zakup z Ikei, druga to pomysł Małgosi, która do drewnianej toczonej nóżki z giełdy dobrała abażur z Pepco. Żyrandol to „prezent” od sprzedawcy, u którego Małgosia kupiła zestaw kanap – dorzucił go za symboliczną złotówkę.

Półki wiszące na ścianie para gospodarzy wyszperała w garażu, następnie oszlifowała i zawoskowała woskiem do drewna. Komoda to nabytek z giełdy za niecałe 100 zł. Małgosia zdarła z niej farbę i pomalowała lakierobejcą w kolorze dębu rustykalnego.

Ciekawym rozwiązaniem jest też powieszenie na ścianie (w miejscu telewizora) wydrukowanego na płótnie zdjęcia, które Małgosia oprawiła w ramę i pomalowała bezbarwnym lakierem.

Ściany w salonie są w kolorze białym, z wyjątkiem tej nad kanapą – pomalowanej kolorem Nobiles Mglista Zima.

KUCHNIA W STYLU FARMHOUSE

Chociaż meble do kuchni zostały kupione w Ikei (seria Bodbyn), tutaj również nie brakuje nietypowych elementów z odzysku.

Używane krzesła pochodzące z fabryki Radomsko Małgosia dostała od kolegi. Dwa „patyczaki” gruntownie odnowiła – papierem ściernym starła łuszczącą się farbę, całość wyszlifowała i następnie pomalowała – jedno na biało, drugie na zielono. Czarne gięte krzesło to z kolei zakup z portalu OLX. Stojąca obok ławka została kupiona na giełdzie w Kutnie za 100 zł. – Początkowo miała stać w ogrodzie, ale w tym miejscu rósł mech i szybko objął także ławkę. Zabrałam ją do kuchni, by wyschła z wilgoci. Ale dzieciom bardzo dobrze się na niej siedzi, więc została – opowiada Małgosia. Okrągły stół w stylu skandynawskim również pochodzi z drugiej ręki. Małgosia dostała go na giełdzie za 100 zł, odnowa (m.in. zakup prowadnic) kosztowała ok. 80 zł.

Nietypowym elementem w kuchni jest dywan. Para położyła go w celu ocieplenia kiedy ich najmłodsze dziecko jeszcze raczkowało. Podobnie jak ławka – został tu dłużej niż początkowo przewidziano. Czy dywan w kuchni to dobre rozwiązanie? – Wystarczy dbać o porządek. W bardzo bliskiej odległości stoi odkurzacz, więc wszystkie okruchy z dywanu zbierane są na bieżąco – tłumaczy Małgosia.

 

W centralnym punkcie kuchni stoi samodzielnie zrobiony przez gospodynię kredens. Do jego stworzenia wykorzystała jedną z części starego segmentu ze Swarzędza (był w tym domu w momencie wprowadzenia się). Oderwała od niego ozdobne dekory z roślinnymi motywami, do frontów poprzyklejała cienkie listewki. Płytę z tyłu odbiła i zrobiła „plecy” z desek boazeryjnych. Następnie prawie cały pomalowała akrylową farbą Tikkurila do drewna i metalu (kolor F398), jedynie blat lakierobejcą w kolorze dębu rustykalnego.

Do kuchni dobrano oświetlenie – choć klosze pochodzą z Ikei, zostały znalezione na targu (każdy za niecałe 20 zł). Wystarczyło tylko dorobić do nich kable. Elementem dekoracyjnym są także drewniane drzwi typu barn door wykonane przez męża Małgosi (zaimpregnowane ciemnym woskiem), które zasłoniły mało estetyczne drzwi prowadzące do kotłowni.

Ściany w kuchni to szara farba Magnat w kolorze srebrzystego granitu. Jedną ścianę pokryły cegły kupione w Leroy Merlin. Jak mówi Małgosia, kupienie „gotowych” cegieł to korzystne rozwiązanie, bo z surowcem nie trzeba już nic robić np. dodatkowo impregnować.

SYPIALNIA Z ODZYSKU

Większość wyposażenia sypialni również pochodzi z drugiej ręki. Łóżko z Ikei Małgosia dostała na giełdzie – łącznie z łóżkiem dla córki oraz dwoma praktycznie nowymi materacami zapłaciła 600 zł.

Po obu stronach łóżka ustawiono ozdobne szafki. Ta po lewej stronie została kupiona na giełdzie za 30 zł. Gosia przymocowała do niej ozdobną listwę i nóżki, wymieniła uchwyty i blat, a na koniec pomalowała całość bejcą w kolorze ciemnego dębu. Na blacie postawiła ponad 70-letnią ramę od lustra pochodzącą z młodości swojej babci.

Szafka po prawej stronie to część ścianki ze Swarzędza, która była w domu w momencie wprowadzenia się. Gospodyni zdjęła z niej nadstawkę, pomalowała farbą kredową Annie Sloan w kolorze Antique White, a na koniec zabezpieczyła woskiem.

Lustro w sypialni pochodzi z Pepco, poroże to prezent od wujka-myśliwego, które Małgosia własnoręcznie upiększyła kwiatami oraz podbiła deseczką z tyłu.

Lampa to również twór hand-made autorstwa Małgosi – nóżkę kupioną na giełdzie gospodyni przemalowała z koloru żółtego na rustykalny dąb i dobrała do niej kraciasty abażur w babcinym stylu. Własnoręcznie wykonała także konsolę pod oknem, w miejscu zdemontowanego kaloryfera. Na giełdzie kupiła nogi, połączyła je ze wspornikami z Ikei i deską znalezioną w garażu. Wszystko skręciła, wyszlifowała i pomalowała farbą do drewna i metalu.

Krzesła z czasów PRL Małgosia z pomocą kolegi znalazła w internecie, a następnie odnowiła w nich tapicerkę, wykorzystując do tego poszewkę na poduszki z H&M Home (jedną pomalowała dodatkowo farbą akrylową w kwiatowy wzór z szablonu).

Regał został okazyjnie kupiony na giełdzie. Małgosia dodała do niego nóżki i pomalowała farbą kredową Renesans Ambiente w kolorze Milano. Sosnowa szafa również pochodzi z odzysku. – Jedne drzwi w niej skrzypią. To bardzo przyjemne dla uszu. Czuję wówczas, że mój dom ma duszę – śmieje się Małgosia.

Z giełdy pochodzą również żyrandol (30 zł), siedziska obok łóżka (ok. 25-30 zł) oraz starodawny wieszak na kapelusze (70 zł). Białe zasłony to zakup z Ikei, szare pochodzą z H&M Home.

Trzy ściany w sypialni pomalowano farbą Magnat Szlachetny Kryształ, jedynie ścianę na wprost łóżka – farbą Dulux Zatoka Wikingów.

PRZEDPOKÓJ Z ORYGINALNYMI DODATKAMI

Przedpokój pomalowany został dwiema farbami – Dulux Zatoka Wikingów oraz Dulux Nocna Wyprawa (jedna ściana w kolorze ciemnego grafitu). Na jednej ze ścian (to pomysł Gosi) wisi pięć czarnych arkuszy z płótna na blejtramie. Na każdym z nich swoją dłoń białą farbą odbił jeden z domowników.

Szafka i półka na buty to produkty z Ikei, ale również kupione na giełdzie. Szafa to element pochodzący z segmentu ze Swarzędza, o którym już dwukrotnie wspominaliśmy. Została jedynie odnowiona farbą kredową.

Czarne klosze to pozostałość z lamp ogrodowych. Małgosia wyjęła z nich szybki i zamontowała na kablach. Witrynka pochodzi ze starego zegara, Małgosia dostała ją na giełdzie za 15 zł. Pomalowała czarną farbą, przymocowała haczyki i tak powstała uniwersalna szafka na klucze.

Wysokie lustro to okazyjny zakup z Jyska – z 600 zł przecenione było na 80 zł. Nad lustrem Małgosia umieściła czaszkę jelenia, którego przyozdobiła złotą kalkomanią.

Nietypowego charakteru wnętrzom w całym domu Małgosi i Dominika dodają również futryny. Ponieważ wejścia z pokoju do pokoju są bardzo szerokie (mają około 50 cm), Małgosia postanowiła obić wnęki drewnianymi listwami i wykonała sztukaterię wkoło futryn, którą następnie pomalowała na biało farbą akrylową do drewna i metalu.

 

Nieopodal domu bohaterów jest jeszcze jedno ważne miejsce – warsztat w budynku gospodarczym stojącym obok. To tam Małgosia przerabia wszystkie zakupione na giełdzie skarby. – Mąż dzielnie znosi moje wymysły. Na początku pochodził do tego dość sceptycznie i uważał mnie za dziwoląga. Teraz nawet podoba mu się to co robię. Sam na ostatnie urodziny kupił mi piłę ukośnicę – śmieje się Małgosia.

Komentarze:

  • Mają Państwo piękny dom z duszą 🙂 dużo pięknych detali, dużo pracy i serca włożyła Pani żeby uzyskać tak piękny efekt. Spróbuje się na Pani wzorować bo to całkowicie moje klimaty. Podziwiam i pozdrawiam 🙂 czekam na więcej !

    Joanna 23 lipca 2018 o 22:01 Odpowiedz
  • Przepiekne mieszkanie. Najwieksza „robote” robia dodatki, ktore widac ze sa przemyslane w kazdym calu i detalu 🙂 Tylko pozazdroscic takiej kreatywnosci 🙂 zapraszamy rowniez do nas na http://www.remonty.bydgoszcz.pl

    Jarek 1 sierpnia 2018 o 19:48 Odpowiedz