Metamorfoza 150 metrowego poddasza Marty w Poznaniu
12 sierpnia 2017 przez Julia
Patrząc na zdjęcia mieszkania Marty „przed” i „po” remoncie naprawdę trudno uwierzyć nam, że to to samo mieszkanie. Bo przestronne ponad 150-metrowe lokum, w którym króluje teraz drewno, kamień i przepiękna stara cegła zamieszkiwały wcześniej tylko…koty i gołębie.
- Tak już z mężem mamy, że jak wchodzimy do mieszkania, to nie widzimy jego mankamentów, tylko potencjał i wiemy jak go wykorzystać - mówi Marty czyli „dziecko blokowiska” wychowane na kultowych książkach z serii „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz. Serce zabiło jej mocniej, gdy znalazła ogłoszenie o sprzedaży mieszkania w 4-piętrowej kamienicy na poznańskich Jeżycach, po których dreptały siostry Borejko w ukochanych książkach Marty.
Ogłoszenie było dość lakoniczne, zdjęcia bynajmniej nie zachęcające, ale metraż, 3 balkony i taras na dachu podziałały na wyobraźnię Marty i jej męża Alka. Argumentem przetargowym była jednak bardzo bardzo konkurencyjna, jak na Poznań, cena mieszkania. Zachęcający był także budynek - ponad stuletnia klimatyczna kamienica, a musicie wiedzieć, że Marta kocha kamienice miłością absolutną. - Jak odkuję ścianę w bloku, to pokaże mi się pustak. W kamienicy - najczęściej stara, piękna cegła, którą najpewniej ktoś formował własnymi rękami. Tu czuje się duszę. Poza tym w kamienicy niewiele trzeba zrobić, żeby ją udekorować - ocenia Marta. Gdy 4 lata temu rozpoczynali remont mieszkania nie wiedzieli, co ich czeka. - To w sumie dobrze, bo może inaczej nigdy byśmy się nie zdecydowali na jego kupno - śmieje się Marta.
Kwasem solnym w cegłę
Trwający w sumie 3 lata Remont rozpoczął się z przytupem. W mieszkaniu trzeba było
m. in. skuć tynki, wymienić okna, ocieplić poddasze, wypoziomować i wzmocnić kontrukcję podłogi i oczyścić cegły. Alek, zdolny samouk w dziedzinie remontów, który moc prac w mieszkaniu wykonał sam, opracował autorską, mozolną i pracochłonną metodę czyszczenia tych cegiełek. - Można je co prawda czyścić czyścikiem do cegieł, ale przy takich powierzchniach jak u nas, moglibyśmy zbankrutować - stwierdza Marta. To była jednak mrówcza praca, bo każda z cegiełek została najpierw ręcznie wyczyszczona i umyta z pyłu. Potem Alek cegiełkę po cegiełce traktował kupionym w hurtowni kawsem solnym, który skutecznie wyżera tynk. Na koniec cegły zostały pokryte gruntem malarskim, by zaipregnować cegły i by nic się ze ściany nie sypało. No, ale końcowy rezulat jest warty włożonej pracy, bo cegła to gwiazda mieszkania - zdobi tu w zasadzie każde pomieszczenie. Pięknie prezentuje się zwłaszcza w dwóch biblioteczkach wnękowych. Jedna biblioteczka powstała po zamurowaniu drzwi do pokoju, a po skuciu tynków okazało się, ku radości Marty, że w ścianie jest druga wnęka.
Nowi właściciele zmienili także nieco układ pomieszczeń: ściany dużego korytarza zostały częściowo wyburzone, a z reszty korytarza, kuchni i pokoju powstała wielka kuchnia z jadalnią, która teraz jest sercem domu i w niej koncentruje się życie domowników. W kuchni stanął duży i solidny stół, który Marta i Alek wykonali, przy pomocy stolarza, z desek podłogowych. Podłoga w mieszkaniu okazała się bowiem w fatalnym stanie - nie do odratowania. Deski podłogowe dostały więc drugie życie i oprócz stołu wykonano z nich zagłówek łoża do sypialni i stolik kawowy. Nową podłogę na parterze wyłożono deskami modrzewiowymi,
a na górze - świerkowymi.
Sprawa z dachem miała się za to nieco łatwiej: kamienica była po remoncie, a dach i więźba została przy tym wymienione. Marcie i jej mężowi pozostało ocieplenie dachu. Zdecydowali się na alternatywną technikę ocieplania pianką poliuretanową zamiast wełną mineralną i bardzo chwalą sobie to rozwiązanie. - Teoretycznie jest to droższa opcja, ale wełna mineralna ma tendencje do kurczenia się, a pianka przylega szczelnie. Nie będę jednak czarować - jak na zewnątrz jest 35 stopni, to żadna izolacja nie sprawi, że będzie tu chłodno - przyznaje Marta
W mieszkaniu jest centralne ogrzewanie, więc stare kaflowe piece pełnią rolę wyłącznie dekoracyjną. - Są piękne i nie mogę zrozumieć, gdy ktoś likwiduje takie piece - mówi Marta.
Oboje z mężem starali się zachować jak najwięcej elementów mieszkania, dlatego oprócz cegieł, odsłonili także belki stropowe.
Radość tworzenia
Choć Marta i Alek wprowadzili się do mieszkania rok temu, to jeszcze nie wszystkie pomieszczenia urządzili. Niewiele mają również mebli, bo jak mówi Marta, od 3 lat jest na etapie pozbywania się rzeczy, by nie zagracać wnętrza. Dlatego też, by dobrze wykorzystać przestrzeń, meble do kuchni wedle jej projektu zrobił stolarz. - Wyszło nas to taniej niż gdybyśmy je kupili na przykład w Ikea - zdradza Marta. Zaoszczędzili także na hokerach - kupili je z odzysku na OLX i sami odnowili. Z tego źródła pochodzi zresztą wiele rzeczy w mieszkaniu Marty i Alka. Co ciekawe, szafki górne zostały zamontowane długo po dolnych, by mądrze zaaranżować układ i rozmieszczenie mebli.
- Strzałem w dziesiątkę okazała się też jasna podłoga, która mocno rozświetla całe wnętrze i wbrew pozorom, jest po prostu praktyczna - mówi Marta. Na ścianie króluje biel, która stanowi wspaniałe tło dla czerwonej cegły. Klimatu dodają szklane lampy kupione na Aliexpress i w sklepie zfabryki.pl.
- Wszystkie drzwi zaś to stolarka, którą zastaliśmy w mieszkaniu i odnowiliśmy. Jedynie drugie drzwi wejściowe pochodzą z innej kamienicy w Poznaniu. Tam akurat wstawiano nowe, a my skorzystaliśmy z okazji i odkupiliśmy stare - opowiada Marta.
Świetnie zaaranżowane są także łazienki. Mała łazienka na górze wyłożona jest niedrogimi, ale efektownymi płytkami z hiszpańskiej firmy Geotiles. Stoi tu także szafeczka kupiona na OLX - odczyszczona przez gospodarzy pełni teraz rolę szafki podumywalkowej.
W łazience na dole króluje biały armur, CARRARA. - Jak się wchodzi z rana na taką chłodną podłogę i człowiek chce się szybko obudzić, to nie trzeba kawy ani budzika - śmieje się Marta. Tu, dla odmiany, za szafkę podumywalkową robi stara, odczyszczona komoda.
Piękne poddasze nie jest ostatnim adresem Marty i jej męża, bo kusi ich w przyszłości wizja własnego domu. - Myślę, że nim się ta wizja ziści, to będziemy parę razy mieszkania zmieniać. Czerpiemy radość z tworzenia, z remontów, więc czemu mamy sobie tę radość odbierać?




Pięknie! Marzenie <3
Wszystko idealne jak marzenie!
Efekt jest piorunujący! Przede mną też gruntowny remont, więc ta historia jest dla mnie sporą inspiracją 🙂
Cos pieknego. Sam remontuje kamienice i bardzo mi sie podoba.
Rewelacja! Mnie ten ogrom pracy chyba by przeraził więc podziwiam! 🙂
Jaki przedział cenowy jest za odnowienie w taki sposób takiego poddasza?
Az korci zeby zapytac o cene remontu. Sam jestem z Poznania i przyznam ze mieszkanie tej wielkosci z 3balkonami i tarasem robi wrazenie:) powiem tak.. mieszkalbym:)