Metamorfozy – jak w garażu urządzić mieszkanie na wynajem

16 lipca 2017 przez Julia

Aby czerpać zyski z wynajmu wcale nie trzeba mieć mieszkań na własność. Czasem wystarczy zwykły, przydomowy garaż. Do tego wystarczy dorzucić odrobinę wyobraźni, dobrych chęci, własnej pracy i cierpliwości. Dzięki takiej mieszance Magda i Piotr stworzyli mieszkanie, które ani dnia nie czekało na lokatora.

O tym, że DIY wciąga Magda i Piotr przekonali się 6 lat temu przy zakupie własnego domu w ich ukochanym Bristolu. – Nie urzekał on co prawda urodą, ale wiedzieliśmy, że przy odrobinie wysiłku z naszej strony, może się stać dla nas azylem na lata – opowiada Magda.

Wysiłku trzeba było co prawda „ciut” więcej niż odrobinę, ale wszystkie popołudnia i wieczory spędzone na malowaniu, szpachlowaniu i sprzątaniu wynagrodził im efekt końcowy. Remont dobiegał końca, a Magda z Piotrem stanęli przed dylematem: wykańczać łazienkę czy przebudować przylegający do domu garaż pod wynajem. – Ojcem takiego pomysłu był Piotr, bo ja jestem z natury panikara i wolę unikać problemów. On za to wyznaje zasadę, że co będzie to będzie, ale na pewno będzie dobrze – śmieje się Magda. Stanęło więc na garażu.

Żeby zbierać, trzeba zasiać

Na początku jednak odrobili lekcje z przeróbek garaży i przeczytali wszystkie możliwe informacje dostępne na ten temat. Pod koniec 2013 roku skontaktowali się z firmą, zajmującą się planowaniem i wypełnieniem aplikacji tak, by cały projekt był zgodny z obowiązującymi przepisami budowlanymi. – Pierwsze spotkanie z architektem było niezobowiązujące. Przedstawiliśmy nasze pomysłu, a po kilku dniach dostaliśmy wycenę na 650 funtów, która obejmowowała projekt naszego przerobionego garażu i dobudówki oraz wypełnioną aplikacją do lokalnych władz zajmujących się przepisami budowlanymi (Local Authority Building Control). W koszty wliczona była też pomoc merytoryczna i muszę przyznać, że dla kompletnego laika ta pomoc jest naprawdę zbawienna – ocenia Magda. Oboje z mężem zarabiają na życie pracując z osobami autystycznymi.

Na pozytywne rozpatrzenie ich aplikacji przez Local Authority (co kosztowało dodatkowe 200 funtów) czekali 3 tygodnie i po tym czasie ruszyli z przebudową. – Trochę to wszystko trwało, bo dopiero w lipcu 2014 roku mogliśmy zacząć prace, ale tak to z inwestycjami bywa. Żeby zbierać, trzeba zasiać – stwierdza Magda. Razem z Piotrem zdecydowali o wydłużeniu garażu, w stronę podwórka, żeby zyskać choć trochę przestrzeni. Na wstępie remontu z garażu więc zostały praktycznie dwie ściany: przylegająca do domu i przeciwległa.

W pierwotnych planach dobudówka miała mieć też osobne wyjście na ogród, ale zrezygnowali z tego pomysłu.- Bo nigdy nie wiadomo, czy nie trafi się na problematycznych lokatorów – tłumaczy Magda. Przebudowa garażu trwała prawie 7 miesięcy, z dwumiesięczną przerwą. – Dobra i duża ekipa remontowa na pewno uwinęłaby się z tym szybciej, ale my wzięliśmy naszego znajomego budowlańca, który czasem trochę migał się z robotą – przyznaje Magda.

Przy urządzaniu mieszkania naszym bohaterom zależało na tym, żeby było jak najbardziej funkcjonalnie. Na 25 mkw (przed rozbudową garaż miał 18 mkw) udało się zmieścić kuchnię otwartą na pokój oraz łazienkę. Cała kawalerka ogrzewana jest elektrycznie. Przez cały czas trwania przebudowy brytyjski inspektor budowlany kontrolował jej rezultaty. Za każdą z trzech jego wizyt Magda i Piotr płacili 300 funtów. – Cały projekt był tak nadzorowany i musieliśmy go dobrze wykonać, żeby na koniec dostać certyfikat zgodności z tutejszym prawem budowlanym – wyjaśnia właścicielka.

Prace zakończone – szukamy lokatora

Gdy wrzucili na Gumtree ogłoszenie o wynajmie mieszkania z miejsca zgłosiło się im 12 chętnych osób. Wybór padł na osobę, która przeprowadzała się do Bristolu ze względu na pracę. Mieszkała w kawalerce Piotra i Magdy blisko 2 lata. Jej miejsce zajęła para znajomych rodaków. – Taka kawalerka z oddzielnym wejściem może stanowić namiastkę domu, a dla wielu osób to będzie atrakcyjna wartość dodana – mówi Magda.

Całkowity koszt przebudowy garażu wyniósł ich około 25 tysięcy funtów. Po 3 latach wynajmu nie mają wątpliwości, że taki rodzaj inwestycji to był strzał w dziesiątkę. Co miesiąc lokatorzy płacą czynsz, plus niewielkie rachunki za prąd. Podobne kwoty niektórzy życzą sobie za wynajem tylko jednego pokoju w Bristolu. – Spłaca się nam dzięki temu rata kredytu hipotecznego i jeszcze trochę zostaje – przyznaje Magdalena. Tego typu inwestycja na pewno nie jest dla każdego. Anglikom chyba nie chciałoby się w to bawić, a Polacy chyba nie wiedzą, że tak w ogóle można. Zainspirowaliśmy jedna znajomych, którzy przekonali się do tego pomysłu, bo widzieli, że u nas się to sprawdza – cieszy się Magda.

Temu kto chciałby podążyć ich śladem, Magda podpowiada: – Dobrze znaleźć człowieka, takiego mentora, który pomoże przejść w miarę bezboleśnie przez taką inwestycję. My mieliśmy to szczęście, że nasz architekt pomagał nam także od strony prawnej. Poza tym warto poczytać na ten temat i znaleźć budowlańca, który sprawnie przeprowadzi remont. Jeśli więc taka panikara jak ja poradziła sobie z takim wyzwaniem, to każdy da radę, a dzięki dodatkowemu dochodowi mamy więcej czasu na rozwijanie własnych pasji.

 

Komentarze

  1. Adwave 16 lipca 2017 o 21:42

    WOW!

  2. karol 16 lipca 2017 o 23:57

    Ciekawe mieszkanie. Choć inwestycja wydaje się być droga. Przypomina mi się taki projekt garażowy, tylko o wyższym standardzie, z Francji sprzed kilku lat http://www.apartmenttherapy.com/before-after-old-garage-converted-into-tiny-home-reddit-182995

  3. Grzegorz Suder 20 lipca 2017 o 08:27

    Ciekawe podejście do tematu, nigdy nie wpadłbym na takie rozwiązanie!

  4. Karol Poznan 20 lipca 2017 o 21:02

    Ciekawe rozwiazanie chociaz koszt 25tys funtow to sporo, a standard wydaje sie bardzo podstawowy. Osobiscie nie wiem czy za te kwote nie wolalbym kupic kawalerki w lodzi albo katowicach:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Lub komentuj na Facebooku


  • RSS