Postawiłam na swoim – remont 40 metrowego mieszkania w wieżowcu

Kategorie:
04
Luty 2017

Kiedy Agnieszka kupowała swoje niespełna 40 – metrowe mieszkanie w starym bloku w Dąbrowie Górniczej, wiedziała jedno: kuchnia ma być z wyspą. I basta. I choć fachowcy stukali się w głowę – bo jak na takim metrażu pomieścić wyspę- to ona postawiła na swoim. Efekt końcowy? Taki, że chętni na kupno mieszkania… windowali cenę w górę. 

IMG_9530

IMG_9568

Musimy jednak uczciwie przyznać, że nie tylko kuchenna wyspa przyczyniła się do takiego stanu rzeczy. Za sukcesem stoi przede wszystkim Agnieszka i jej styl aranżacji na „rozważną i romantyczną” jak sama go nazywa. W praktyce oznacza to, że 39,5-metrowe mieszkanko jest przestrzenne i funkcjonalne do granic możliwości. Tak tak! Jedno drugiego nie wyklucza.

IMG_9539

IMG_9546

Miłość od drugiego kupienia

Co ciekawe, mieszkanie było już sprzedane, gdy Agnieszka wypatrzyła je na rynku nieruchomości 3 lata temu. Nowi nabywcy negocjowali jednak jeszcze cenę z poprzednim właścicielem, co skrzętnie wykorzystała Agnieszka. Zaproponowała wyższą ofertę i tak za 89 tysięcy złotych stała się posiadaczką własnego M2 na parterze.

Mieszkanie prezentowało styl z głębokiego PRL-u. Agnieszka zobaczyła w nim jednak potencjał i od razu wiedziała jak powinno wyglądać.

Remont trwał aż 4 miesiące, mimo że nowa właścicielka starała się brać ekipy remontowe z polecenia. Największym problemem okazała się jednak aranżacja kuchni. – Jak chodziłam do różnych firm z wyrysowanym swoim projektem kuchni, to fachowcy przyjeżdżając już do mieszkania stwierdzali, że tego nie da się tu zrobić, że wyspa w bloku to bezsensowne rozwiązanie. Ja tak już jednak mam, że jak coś sobie postanowię, to ciężko mnie przekonać, że nie mam racji. Na szczęście trafiłam na pana Roberta, który zachwycił się moim pomysłem – opowiada Agnieszka. Ona sama zachwyciła się wcześniej kuchnią swojej kuzynki, z wyspą właśnie.  – Ja jestem społecznikiem, u mnie zawsze ktoś je. Nie wyobrażam sobie, że mam w salonie gości, a gotuję w kuchni w drugiej części mieszkania, oddzielona od nich. Wyspa jest bardzo funkcjonalna, zwłaszcza że jako dodatkowy blat wykorzystuję płytę indukcyjną – mówi właścicielka. Poza tym jest wielką fanką pochowanych rzeczy, stąd kuchnia zabudowana od podłogi po sam sufit, która skrywa wiele szpargałów – nie tylko kuchennych.

Mieszkanie jest jasne, oszczędne w kolory: dominuje biel, szarość oraz elementy czerni i różu (to ten romantyczny akcent). To potęguje wrażenie przestrzeni. – Założenie było takie, żeby mieszkanie było spójne, bo poprzez  tą otwartą przestrzeń mój gość wchodzi od razu niejako do całego mieszkania – wyjaśnia Agnieszka.

Internet prawdę ci powie

Niedawno wrzuciła zdjęcia swojego lokum na grupę o wystroju wnętrz na Facebooku i internauci zachwycili się urządzeniem mieszkania: że łapie się w nim oddech, że wszystko idealnie dobrane i przemyślane. Bo faktycznie Agnieszka zastosowała w mieszkaniu kilka sprytnych trików, które ułatwiają życie.

Na przykład strzałem w dziesiątkę okazało się wbudowanie pralki w szafę…w przedpokoju. Dzięki takiemu rozwiązaniu Agnieszka oszczędziła miejsce w i tak maleńkiej łazience. Posłuchała także podpowiedzi budowlańców i zachowała stare, żeberkowe kaloryfery, które lepiej oddają ciepło niż kaloryfery nowoczesnego typu. – Nie zawsze drogie znaczy dobre. Radzę to zapamiętać. Warto grzebać na Allegro, bo ludzie sprzedają rzeczy w stanie idealnym. Ja za cały swój wypoczynek zapłaciłam 1200 złotych. Kupiłam go ludzi, dla których szybko okazał za mały – podpowiada Agnieszka. Nie żałuje także pieniędzy wydanych na rolety zewnętrzne do całego mieszkania, które chronią nie tylko od słońca, ale i rabusiów.

na bloga 04

Dla równowagi: zdarzyły się też małe wpadki. I tak kompletnie nie sprawdziła się kredowa ściana w kuchni, którą zwyczajnie trudno domyć oraz kosztowne halogeny. Tych w mieszkaniu nie brakuje, ale rzadko kiedy świecą, bo Aga woli inny rodzaj światła.

Ostatecznie remont zamknął się w kwocie bliskiej 50 tysięcy złotych. W niedalekiej przyszłości Agnieszka planuje przeprowadzkę do Katowic. I choć nie jest to najlepszy czas na sprzedaż mieszkania, niedawno wystawiła je na sprzedaż. Była ciekawa, czy znajdą się na niego chętni. Znaleźli się trzej i to błyskawicznie, bo w ciągu tygodnia. – Mieszkanie zostało wystawione za 150 tysięcy złotych, a ostatecznie osiągnęło taką samą cenę jak mieszkanie w nowiutkim budynku deweloperskim obok mojego starego bloku –  cieszy się właścicielka.

Agnieszka finalnie nie znalazła mieszkania w Katowicach, które spełniłoby jej oczekiwania, dlatego zdecydowała nie sprzedawać swojego M2 w Dąbrowie Górniczej. Ewentualnie – wynająć. – W żadne mieszkanie, w którym dotychczas mieszkałam nie włożyłam tyle serca – tłumaczy. Patrząc się na zdjęcia mieszkania nie ma się co do tego wątpliwości.

IMG_9518

IMG_9521

IMG_9497

IMG_9508

Komentarze:

  • Bardzo ładne mieszkanie. Aż trudno uwierzyć, że znajduje się w starym bloku. Pewnie goście doznają szoku wchodząc z klatki do lokalu 🙂
    Jednak kwota 50 tys zł na remont 40 m2 jest dość spora

    Bartek 4 lutego 2017 o 15:41 Odpowiedz
  • Bardzo pomyslowe mieszkanko. Ciekawi mnie jak zostaly doprowadzone instalacje wod-kan do wyspy.

    Joanna 4 lutego 2017 o 20:49 Odpowiedz
  • Piękne mieszkanie, mogę powiedzieć, że nie jest jedyną osobą której udało się osiągnąć taki efekt. Ja także posiadam mieszkanie w wielkiej płycie, które które remontowałam dwukrotnie, początkowo mieszkanie było bardzo sterylnie urządzone, niedawno skończyłam drugi remont mieszkania po 3 latach zweryfikowana została funkcjonalność niektórych rozwiązań i wykonałam praktycznie drugi gruntowny remont. Prawda jest taka, że jak się ma pieniądze to można zrobić na prawdę wiele, niestety taka prawda, efektu nie zrobi się za darmo.

    Kasia 4 lutego 2017 o 21:33 Odpowiedz
  • Zgadzam się z Bartkiem cena za cały remont dość wysoka, jeśli chodzi o metraż. Ale wnętrze jest zachwycające i imponujące. Nie dziwie się, że znalazło się 3 kupców w tak krótkim czasie. 🙂

    Tobiasz Duda 5 lutego 2017 o 12:54 Odpowiedz
  • Kupno za 90 k + remont 50 k + koszty związane z zakupem (jeśli jest kredyt to jeszcze prowizja i koszty około kredytowe), pośrednik itp minimalnie ok 5-10 k = ~150 k. A wystawione na sprzedaż za 150 k. Coś słabo mi to wygląda.

    Bogumił 5 lutego 2017 o 13:07 Odpowiedz
    • Jak rozumiem, remont został zrobiony „pod siebie”, a życie albo plany rodzinne zweryfikowały, że właścicielka musi przenieść się gdzie indziej.

      Taki luksusowy remont przy wynajmie nie ma sensu, bo jeśli na potrzeby wynajmu wystarczyłby remont za 25000, to znaczy, że przepłaciliśmy 25000 i musimy to sobie odbić w czynszu – biorąc miesięcznie 105 zł więcej niż stawka za mniej ładne mieszkanie, wychodzimy na 0 po 20 latach.

      Tomek 9 lutego 2017 o 17:09 Odpowiedz
  • Piękne mieszkanie, wszystko wygląda zjawiskowo. Nie wiem jednak czy podczas ewentualnej sprzedażny zwrócą się wam koszty remontu tego mieszkania. Obawiam się, ze może brakować chętnych na tak gustownie urządzone mieszkanie w troszkę małym metrażu i starym bloku

    Hania 7 lutego 2017 o 09:51 Odpowiedz
  • 50 tys za wyremontowanie tego mieszkania. To dobra cena. Ja za 45 metrow deweloperskiego w Gdynii zaplacilem 60 tys. W podbnym standardzie choc naprawde tak fajnie nie wyglada. Duza zasluga fotografa zdjecia sie sliczne. Ale chyba w Dabrowie tansi fachowcy sa. Gdyz w 3city 20 tys 2 panow odemnie wzielo za wykocnzenie chaty. Od wnoszenia materialow az po lampy w pokojach.

    Asior 25 marca 2017 o 10:10 Odpowiedz
  • Ja lubię stare elementy, ale wolę całość utrzymaną w stylu skandynawskim.

    MIsia01 30 sierpnia 2017 o 10:42 Odpowiedz
    • mało przyjemnie!

      MIś 30 sierpnia 2017 o 22:23 Odpowiedz