Kilka refleksji po zakupie dwóch mieszkań

Kategorie:
16
Październik 2015

Po umieszczeniu wczorajszego wpisu Karoliny, dostaliśmy kilka pytań dotyczących jej nieruchomości, także dziś zgodnie z wczorajszą obietnicą, przemyślenia Karoliny w których to znajdziecie odpowiedzi na zadawane pytania czyli w jakich to okolicznościach mieszkania te zostały zakupione. 

Refleksje po zakupie mieszkań (moje wnioski z popełnionych błędów zaposałam w formie rad dla początkujących kupujących):
1. Jeżeli ktoś myśli poważnie o budowaniu swojego portfela mieszkań oraz wolności finansowej, musi upewnić się, że zanim podejmie pierwsze kroki, jest otoczony grupą specjalistów, którzy w tym pomogą. Mam na myśli agenta nieruchomości, który będzie wyszukiwał ofery spełniające kryteria danej osoby, oraz w jej imieniu negocjował jak najniższa cenę zakupu danej nieruchomości. Dodatkowo, ma on dostęp do ofert, które jeszcze nie zostały zamieszczone w portalu ogłoszeniowym, czyli zapewnia swego rodzaju pierwszeństwo zapoznania się z ofertą. Następną osobą jest doradca kredytowy, jest to osoba niezbędna, jeżeli planujemy finansowanie zakupu kredytem hipotecznym. Znając zdolność kredytową oraz cel zakupu nieruchomości, pomoże on znaleźć najodpowiedniejszy oraz najtańszy kredyt. Poza tym, warto znaleźć firmę, która zajmie się zarządzaniem nieruchomością (tzn. Poszukiwaniem lokatorów, usuwaniem usterek, prowadzeniem dokumentacji, itd.). Oczywiście nie można zapominać o biurze rachunkowym, które będzie rozliczało podatki oraz pomoże znaleźć rozwiązania sprzyjające ich zmniejszeniu.

Oczywiście, zwiększa to koszty, jednak osobiście nie wyobrażam sobie funkcjonowania i podejmowania działań bez zapewniania sobie współpracy z conajmniej trzema z wymienionych powyżej specjalisów.

2. Nie należy kierować się emocjami!

Udowodnionym jest, że gdy ludzie kierują się  “sercem”, a nie “rozumiem” w przypadku biznesów, to popełniają oni głupie decyzje.

Przed zakupem jakiegokolwiek mieszkania należy przeprowadzić „chłodną” kalkulację w celu wyliczenia miesięcznego CashFlow oraz ROI.

3. Zanim kupisz mieszkanie, zrób dokładną analizę lokalizacji. Porównaj ceny mieszkań, wysokość czynszu, sprawdź jaki jest popyt na wynajmowanie mieszkań. KUPUJ Z GŁOWĄ.

4. Jeżeli czegoś nie wiesz lub nie rozumiesz- PYTAJ!

5. Zawsze NEGOCJUJ. Poznaj sytuację sprzedającego. Dowiedz się jaki jest powód sprzedaży. Wyjdz z ofertą zakupu. Co może się najgorszego zdarzyć? Odpowiedź „Nie” ze strony sprzedającego. I co wtedy? Nic, wyjdź z ofertą ponownie.

6. Ostatnie- ZAWSZE miej oczy i uczy szeroko otwarte, bo nigdy nie wiesz kiedy natrafisz na super ofertę! J

Drugie mieszkanie

Moja historia związana z zakupem mieszkań jest dziełem przypadku. Bowiem nigdy nie planowałam swojej przyszłości z nieruchomościami. Jednak nie żałuję, bo oprócz gotowania, nie wyobrażam sobie bardzie pasjonującego zajęcia.

Wszystko zaczeło się w 2008 roku (miałam wtedy 18 lat), gdy dowiedziałam się, że moi rodzice w wyniku nagromadzenia się pozaciąganych pożyczek podjeli decyzję o ich konsolidacji, a tym samym o zaciągnięcu pożyczki pod hipotekę mieszkania, w którym mieszkaliśmy. Wydawało się, ze główny problem został rozwiązany, bowiem teraz mieli oni jedyni jedną, stałą ratę do spłaty co miesiąc. Dopiero po 3 latach zostałam poinformowana przez moich rodziców, że rata kredytu pochłania całą wypłatę mojego taty. Oznacza to , że jedyne środki na utrzymanie, jaki im pozostawały to renta mojej mamy, która nie może pracować z racji jej choroby- stwardnienie rozsiane.  Rok 2011 był rokiem, kiedy podjęłam decyzję o wyjeździe na rok na wymianę studencją do Danii. Wtedy to też postawiłam sobie za cel zgromadzenie wystarczającej ilości pieniędzy na spłacenie zobowiązania rodziców i uwolnienia ich od zaciągniętego zadłużenia. Jednak, w roku 2012 zrozumiałam, że zgromadzenie takiej ilości pieniędzy nie będzie takie łatwe. Mimo wszystko, po powrocie do Polski wciąż oszczędzałam i szukałam źródeł uzyskania dodatkowego dochodu. Postanowiłam, że co roku w okresie wakacyjnym będę jeździć do Danii, aby skrócić długość okresu oszczędzania, potrzebnego do zgromadzenia wystarczającej ilości gotówki. I tak też robiłam. Wszystko zmieniło się na początku 2014 roku, kiedy to poznałam wykładowcę, który w 100% zmienił moje życie, i którego z całą pewnością mogę nazwać moim Mentorem. Pewnego dnia opowiedział mi on o klubie CashFlow, który prowadził na uczelni i zaprosił mnie do uczestnictwa w nim. Przyznaję, że na początku gra ta wydawała się być „czarną magią”, jednak z tygodnia na tydzień byłam w niej coraz lepsza. W pewnym momencie udało mi się wyjść z „wyścigu szczurów”, a następnie kilkukrotnie wygrać grę! W między czasie dowiedziałam się, że jest on właścicielem mieszkań na wynajem, a ogrom swojej wiedzy czerpie on ze spotkań inwestorów, którzy należą do klubu „Mieszkanicznik”, które odbywają się raz w miesiącu, również na uczelni, na której studiowałam. Po pierwszym spotkaniu, w którym uczestniczyłam, już wiedziałam, że muszę porzucić mój ówczesny plan pomocy rodzicom i przekształcić go.

Tak więc, podjęłam decyzję o wystawieniu mieszkania rodziców na sprzedaż, a następnie zakupie na kredyt hipoteczny mniejszego  mieszkania dla nich (w między czasie znalazłam pracę). Rozwiązanie to pozwoliłoby obniżyć miesięczną ratę kredytu o kilkadziesiąt procent, w porównaniu z ówczesną ratą. Dodatkowo, okazało się, że dotychczasowy kredyt był kredytem niespłacalnym, bowiem oprócz 10% marży,co rok bank doliczał pewne kwoty do kapitału początkowego, więc z roku na rok całkowite zadłużenie rosło, zamiast maleć.

Doradca finansowy, z którym podjęłam współpracę, pomógł mi zaplanować wszystkie kroki, a następnie znalazł dla mnie najodpowiedniejszą ofertę kredytową. Niestety, moja zdolność kredytowa robiła się wystarczająca, natomiast mieszkania moich rodziców nie mogliśmy sprzedać. W pewnym momencie, nie mogąc już dłużej zwlekać zdecydowałam się zmienić strategię. Ostatecznie, przy pomocy agenta nieruchomości najpierw kupiłam moje pierwsze mieszkanie z przeznaczeniem na wynajem, a 4 miesiące poźniej dostałam kredyt na wykupienie mieszkania moich rodziców.

Tak więc, chęć pomocy moim rodzicom pozwoliła mi odnaleźć moją pasję, sposób na życie, oraz najważniejsze- polepszyć ich standard życia (ostatecznie rata obniżona została o 30%, a kredyt jest spłacalny!)

Czas całej procedury: 8 miesięcy.

I to tyle, dziękujemy bardzo Karolinie za podzielenie się z nami swoim zdobytym doświadczeniem. Jeśli macie jakieś swoje przemyślenia na temat kupna i remontu mieszkań- zapraszamy do kontaktu. Najlepszego.

DXB.axd

 

Komentarze: