Jak budżetowo odświeżyć kawalerkę

06
Październik 2015

Załóżmy taki scenariusz: marzy nam się remont sporej kawalerki w Głogowie,  a w portfelu mamy na ten cel 2 tysiące złotych. Słownie: dwa tysiące złotych na odnowienie kuchni, łazienki, przedpokoju i salonu. A teraz rękę do góry podnosi ten, kto właśnie uśmiechnął się z powątpiewaniem sądząc, że to niemożliwe. Nic bardziej mylnego!

Dowodem na to niech będzie Bożena, autorka bloga o rozwoju osobistym www.bozenaburzynska.pl, ( tak! tak! Czyli żaden tam murarz, malarz czy dekorator wnętrz z wykształcenia).

Założenie było proste, przynajmniej w teorii: odmienić kawalerkę pod wynajem jak najbardziej się da, jak najmniejszym kosztem, nie tracąc przy tym na jakości domowego asortymentu.

Bożena do wyznaczonego sobie zadania (ambitnego, przyznajemy) podeszła z entuzjazmem, który…ulotnił się już po 2 dniach remontu. – Stało się tak, gdy uświadomiłam sobie, ile pracy przede mną. Mieszkanie wymagało w zasadzie generalnego remontu, więc pomyślałam sobie w pewnym momencie: to chyba bez sensu. Mam mały budżet, mało czasu, żadnej ekipy fachowców do pomocy. Ale nie chciałam się wycofać – opowiada.

Przedpokój wzięła „na tapetę”

I dosłownie, i w przenośni. Bo Bożena do zadania podeszła trochę psychologicznie i remont rozpoczęła od przedpokoju, tak by zmiany widoczne już od wejścia do mieszkania motywowały ją do dalszej pracy.

I tak zwykły drewniany wieszak dostał nowe życie za pomocą białej farby, drzwi wejściowe – okleiny i nowej klamki, a stary stolik zamienił się w półkę na buty z siedziskiem.

Na drugi ogień poszła łazienka. Koszt odświeżenia tego pomieszczenia: 310 złotych. Tu spore efekty dało zasłonięcie nieestetycznego odpływu pod umywalką zwykłymi pobielanymi listewkami, a niezabudowanej wanny – zasłonka prysznicową.

Najdroższa okazała się kuchnia: jej lifting pochłonął blisko połowę remontowego funduszu, bo 860 złotych. Ale uwaga:  mieszcząc się w tej cenie Bożena wymieniła w niej np. zlew z baterią kupiony z ekspozycji w bardzo atrakcyjnej cenie czy kuchenkę gazową, kupioną kiedyś okazyjnie. Dużo dało także funkcjonalne przemeblowanie pomieszczenia, tak że kuchnia zyskała kącik roboczy i jadalny.

Spore zmiany zaszły też w salonie, gdzie m.in. przemalowano ściany, położono nową wykładzinę i listwy przypodłogowe i zmieniono dodatki. Koszt: 680 zł. – Część farb i wykładziny użyłam też do innych pomieszczeń – zaznacza Bożena.

Całość remontu zamknęła się sumą 1910 złotych, a koszt wynajmu kawalerki wzrósł o 150 złotych.

Można? Można!

Bez wątpienia Bożena zaoszczędziła sporo pieniędzy samodzielnie wykonując wszystkie prace (poza podłączeniem kuchenki gazowej i lamp).- Ważne jest jednak, żeby czuć się na siłach na takie prace. Jeśli kompletnie nie mamy o tym pojęcia, lepiej poprosić kogoś o pomoc – podpowiada Bożena.

Wielką nagrodą za trud włożony w remont kawalerki był dla niej lokator chętny do wynajmu mieszkania jeszcze w połowie remontu.

A jakie rady ma Bożena dla kogoś, kto chce pójść za jej przykładem, ale nie wie od czego zacząć?

– Jeżeli ktoś zakłada, że zrobi remont za 2 tysiące złotych, to zdrowiej będzie jak założy, że ma tylko 1,5 tysiąca. Zawsze koszty są większe niż wydaje się na początku, chociaż mi akurat udało się zmieścić w planowanej kwocie. Poza tym radzę nie cofać się w pół drogi, nawet jeśli przychodzi kryzys. Kryzys minie, a potem zostanie ogromna satysfakcja, że zrobiło się krok naprzód – przekonuje Bożena.

2015-01-18 kawalerka5 2015-01-18 kawalerka6 2015-01-18 kawalerka9 2015-01-18 kawalerka10 2015-01-18 kawalerka11 2015-01-18 kawalerka15 2015-01-18 kawalerka16 2015-01-18 kawalerka17-2 kawalerka1 kawalerka2 Kolaże1 2015-01-18 kawalerka12

Jeszcze na zakończenie przemyślenia Bożeny na temat budżetowego remontu:

  • Zacznij od generalnych porządków i wyrzucenia tego co jest zbędne. Rzeczy, które mogą się przydać zostaw do końca remontu. Jak się nie przydadzą, wtedy je wyrzuć. Porządek i przemalowanie ścian mogą dać ogromny efekt.

  • Użyj tego co masz.  Niektóre rzeczy dadzą się naprawić ( drzwi od łazienki ). Do niektórych wystarczy dodać nowy element by wyglądały dużo lepiej ( klamka w drzwiach wejściowych )

  • Eksponuj to co ładne, by skupiało na sobie uwagę, może to być nowy zegar lub obraz, albo inny przyjemny dodatek.

  • Zakrywaj to co jest mankamentem. Jeśli sofa ma okropny kształt i kolor, kup na nią ładną narzutę, która pasuje do wnętrza, ale nie skupia na sobie zbytnio uwagi.

  • W każdym pomieszczeniu wybierz jedną przestrzeń, która nada mu charakter i będzie przyjazna tobie. To doda ci sił do pracy i nakieruje twój umysł na działanie, by resztę przestrzeni podporządkować temu co ci się podoba. Postaraj się by całe mieszkanie tworzyło harmonijną całość. Lepszy jest jakikolwiek styl niż żaden.

  • Zapomnij o perfekcjonizmie. Jeśli budżet nie pozwala ci na generalny remont. Zrób ile możesz. Lepiej jest zrobić cokolwiek niż nie robić nic.Ja wymieniłam tylko cześć wykładziny podłogowej, chociaż wydawało mi się to bezsensowne.

  • Uwzględnij w kosztorysie nieprzewidziane wydatki. Wyznacz termin zakończenia prac z rezerwą. Im masz mniejsze doświadczenie, tym koszty bardziej mogą wzrosnąć, a prace przedłużać. Im bardziej się angażujesz tym emocje są większe, dlatego ważne jest by spisywać wydatki i nie przekraczać zaplanowanych kwot. Najpierw zrób to co jest w planach. Ja miałam taką sytuację: Kiedy zobaczyłam z bliska jaka sofa jest w kawalerce wiedziałam, że muszę kupić nową. Jednak ten projekt zjadłby mój cały budżet. Skupiłam się na remoncie. Sprawdzałam ogłoszenia i czekałam na jakąś okazję. Miesiąc po metamorfozie kupiłam dobrej jakości i mało używaną sofę z dwoma fotelami za 250 zł łącznie z kosztami transportu! Opłacało się czekać:)

  • Mówi się, że w połowie drogi wszystko wygląda jak klęska. Chyba nigdy bardziej tego nie czułam niż przy remoncie. Kryzys da się pokonać. Wyznacz sobie realny cel i podążaj do niego małymi krokami. Miej na każdy dzień konkretne zadania. Kończ otwarte małe projekty, nawet jeśli boli. Małe sukcesy dodadzą ci sił na realizacje nowych wyzwań.

  • Zrób zdjęcia przed i po metamorfozie. Końcowy efekt zawsze jest sukcesem, ważne by spojrzeć z właściwej perspektywy.

Tekst: Malwina Żelazna,

Przemyślenia po remoncie – Bożena Burzyńska

 

Komentarze:

  • Dobre rady, chociaż niekótrzy mogli by powiedzieć, że to tzw. pudrowanie trupa. Jeśli wszystko z instalacjami jest ok to jest dobrze. Gorzej jak remontu wymagają rzeczy typu instalacja sanitarna czy elektryczna lub trzeba odnowić mieszkanie po zalaniu. Wtedy nie ma drogi na skróty.

    MateuszW 6 października 2015 o 16:11 Odpowiedz
  • Niestety często w starym budownictwie można się spotkać z instalacjami właściwie już do niczego. Jeśli odświeżenia wymagane jest tylko od wewnątrz to pół biedy,

    www.clsleasing.pl 6 października 2015 o 23:49 Odpowiedz
  • Przydałoby się jeszcze położenie noweej okleiny na fronty szafek kuchennych – szczególnie że jest już doświadczenie zoklejaniem drzwi wejściowych (to też uważam za dobry pomysł jeśli nie chcemy mocno kurzyć przy wymianie tych drzwi).

    Kris 7 października 2015 o 06:55 Odpowiedz
  • jak przeczytałem, że koszt to 2000 zł to zwątpiłem, ale efekt widać, a co ważniejsze można go przeliczyć na większy czynsz. to jest biznes a nie własne lokum i lepiej zacząć od tego, co się ma do dyspozycji niż czekać na cudowne mini apartamenty, które są chwilowo w chmurach (razem z zyskami, które są w kosmosie).

    pozdrawiam, Sławek (z Kasią).

    Kasia i Sławek 7 października 2015 o 22:01 Odpowiedz
  • a co do umeblowania to polecam olx. 2 pokojowe mieszkanie można wyposażyć już za 1500zł.

    LL 14 października 2015 o 08:51 Odpowiedz
    • Zgadza się. Ostatnio kupiłam na OLX nowiutką choć używaną sofę modułową kivik (można ją rozparcelować na szezlong i fotel) za 450 zł! (w ikei za 1900), do tego dostałam w prezencie powłoczki na poduszki w które ubrałam poduchy ze starej wywalonej na śmietnik kanapy. Efekt na http://zawady-oleckie.com/wiki/przyczyna_nieogarniecia gdzie o tym, jak nasze stare mieszkanie na strychu przerabialiśmy pod wynajem

      ania z zawad 12 listopada 2015 o 18:20 Odpowiedz
  • Hej Bożena , fajny efekt, gratuluję zrealizowania założonego sobie celu 🙂 Swoją drogą to napisałabyś w wolnej chwili gdzie kupiłaś tę okleinę na drzwi i listewki pod umywalkę? 🙂 Świetnie to wygląda, czy listewki to było coś co zmontowałaś samodzielnie czy można taką zabudowę kupić gotową? 🙂 Pozdrawiam

    Kamil 24 listopada 2015 o 14:44 Odpowiedz
    • Dzięki Kamil 🙂
      Okleinę kupiłam w „Rolniku” w Głogowie :). Jak nazwa sugeruje to sklep starej daty, ale mieli tam najniższe ceny i największy wybór oklein sprzedawanych na metry. Listewki są z Castoramy, kupione pojedynczo. Sama zrobiłam obudowę.

      Bożena 25 listopada 2015 o 21:32 Odpowiedz