Młody człowiek który chce zostać milionerem

Kategorie:
16
Lipiec 2015

Przedstawiamy dziś historię pewnego młodego człowieka o imieniu Karol, w którego planach jest zostanie milionerem. Plan który sobie założył już rozpoczęty, poniżej historia i podsumowanie z jego drugiej inwestycji w mieszkanie na wynajem – miłej lektury.

Życie lubi płatać figle. Nie zawsze układa nam się tak, jakbyśmy tego chcieli, jak sobie je zaplanowaliśmy. Nie zmienia to jednak faktu i mądrości, że planowanie jest ważne. A jeszcze ważniejsza jest konsekwentna i wytrwała realizacja ustalonych planów by osiągnąć swoje cele pomimo przeciwności losu.

Półtora roku temu, po szkoleniu Millionaire Mind Intensive, nie mając jeszcze wiedzy uzyskanej dzięki stowarzyszeniu Mieszkanicznik, postawiłem sobie cel. Za 8 lat, w wieku 35 lat, zostanę milionerem (więcej o tym na www.umyslmilionera.pl). A jedną z dróg do tego będą nieruchomości – postanowiłem kupować co roku minimum jedną nieruchomość. Od tamtego czasu w moim życiu wiele się działo, często się przeprowadzałem. Największym bodźcem do działania było niespodziewane rozstanie z pracą którą lubiłem i która dawała mi dobre pieniądze. Mimo tych zmian, cel pozostał jasny. Mimo zerowej zdolności kredytowej, bez pracy, bez źródła dochodu, jednak z wiarą w siebie i swoją przyszłość kupiłem w zeszłym roku swoje drugie mieszkanie. Niemożliwe ?

Słusznie podjęta decyzja o pracy w turystyce w zeszłe wakacje pozwoliła mi odłożyć 30 tyś zł. Na koniec października będąc już w Polsce, natrafiłem na gumtree na ogłoszenie, które przykuło moją uwagę – „Mieszkanie, Bydgoszcz, 18,5 m2, 46 500 zł„.

ogloszenie sprzedazy 10

Wydawało się podejrzanie małe i tanie. Ale doświadczenie z Mieszkanicznika kazało mi patrzeć na liczby. A te jednoznacznie wskazywało, żebym z tej okazji skorzystał. Poza tym mieszkanie w centrum, w kamienicy w kiepskim stanie, która jednak miała być gruntownie zmodernizowana. Położenie blisko mojego pierwszego mieszkania, które lokatorzy sobie chwalą i ani myślą się wyprowadzać. Pomyślałem – Jak nie teraz to w tym roku nie kupię. Brać ? Biorę !

Zaraz, ja przecież nie mam tyle pieniędzy ani zdolności kredytowej, pomyślałem. Mam tylko 30 tyś zł. Już niecałe, a potrzebuję na życie zanim dostanę pracę. Skalkulowałem, że mogę z tego przeznaczyć 20 tyś na kupno, resztę na życie. Więc brakuje 26 500zł + jak wyliczyłem 10-15,000 zł na gruntowny remont i wyposażenie, więc 41,500 zł. Najpierw przekonałem przyjaciela, żeby zainwestował w to. Stanęło na 17,000 zł. Okazało się także, że mój bank mimo braku pracy i stałych dochodów darzy mnie dużą ufnością. Dzięki kilkunastu latom w jednym banku, gdzie posiadam także aktywny rachunek maklerski, oszczędnościowy, kartę kredytową itp – bank zaproponował mi kartę kredytową z limitem wyliczonym na … 40,000 zł. W promocji darmowe wydanie karty, bezpłatny przelew z karty na konto i oprocentowanie 8%. Do przeżycia. Więc wypłaciłem z niej 32,000zł, tyle ile dało rady, i na moim koncie pojawiła się niebagatelna suma ok 76,000 zł. Udało się więc nawet dostać zapas około 10,000 zł.

Jeszcze na koniec października, parę dni po znalezieniu mieszkania, wpłaciłem 1,000zł zaliczki. Potem ustaliłem cenę, wynegocjowałem rabat za sprzedaż gotówkową i bez pośrednika, a 4 listopada otrzymałem notarialny akt zakupy mieszkania. Byłem jednak świadomy sporych kosztów których wymagało mieszkanie (patrz poniżej) w zrujnowanej kamienicy, tak więc kupno to dopiero początek przygody.

1

Mieszkanie na planie prezentowało się jak poniżej. Z powodu niewielkiej powierzchni i kiepskiej funkcjonalności ściany oddzielającej kuchnię nie postawiono. Została ona stworzona na planie tak naprawdę wyłącznie na potrzeby ustanowienia samodzielności lokalu wydzielonego z dużego mieszkania.

rzut 83 - mini

Zakupione mieszkanie znajdowało się w kamienicy, która w opłakanym stanie i częściowo zamieszkana nabyta została przez inwestora. Moje było wydzieloną częścią poddasza, kiedyś najpewniej wielkiego mieszkania. Jedną z rzeczy, która skusiła mnie do zakupu, poza oczywiście ceną, była planowany w przeciągu roku generalny remont kamienicy, włącznie np. z miejskim ogrzewaniem. Potencjalny wzrost wartości mieszkania z tego tytułu dodając podniesienie wartości przez stworzenie przytulnej kawalerki uwzględniając koszt remontu przekraczał 20% w skali pierwszego roku. Do tego dopiero dochodzi dochód z najmu, szacowany na ok 12-14%.

Remont z wyposażeniem oszacowałem z zapasem na 13,000 zł. Zacząłem od poszukiwania solidnej ekipy budowlanej. Okazało się to trudniejsze niż myślałem, najlepsze ekipy były wolne za parę miesięcy… Udało się w końcu poprzez serwis oferia.pl (polecam !) znaleźć ekipę, która za w miarę rozsądne pieniądze jeszcze przed sylwestrem zaczęła remont. Zarządca kamienicy zapewniał o podłączeniu miejskiego ogrzewania do końca stycznia, więc z racji małego metrażu mieszkania koniec remontu zaplanowałem na 31 stycznia.

W porównaniu do innych mieszkań mój kawałek podłogi na poddaszu prezentował się naprawdę nieźle. Miał już określony, dość ustawny, prostokątny kształt, balkon, 4 ściany, sufit i podłogę w dobrym stanie. Łazienka była wydzielona ścianką na aluminiowym stelażu. Ciekawostką był zaoblony podwieszany sufit nadający temu miejscu wyjątkowego charakteru. Co wchodziło w zakres robót ?

– wykończenie ścian łazienki z obu stron – płyty k-g i wełna mineralna,
– zrobienie łazienki od zera – wylewka, płytki, podwieszany sufit z ledowym oświetleniem, montaż armatury
– wykonanie kompletnej instalacji elektrycznej, wod-kan i grzewczej wewnątrz mieszkania,
– usunięcie z części ścian wewnątrz ocieplenia styropianem i zastąpienie ociepleniem z wełny mineralnej na stelażu,
– wzmocnienie podłogi płytami OSB, montaż paneli, listew przypodłogowych
– montaż drzwi wejściowych i do łazienki,
– malowanie ścian i sufitów.

Mam szczęście mieć rodziców, którzy od 25 lat prowadzą zakład stolarski i produkują drzwi, okna i meble z drewna. W pierwszym mieszkaniu wykonali piękną kuchnię i szafę ,wnękową, więc i tutaj również skorzystałem z ich nieocenionej pomocy. Na Mikołajki otrzymałem od nich 2 sztuki drzwi, niesamowity prezent dla mieszkanicznika zwłaszcza że  choć drzwi z odzysku, to wykończone pięknie, i z montażem ! Od rodziców wziąłem także niepotrzebny grzejnik drabinkowy, sosnowe biurko czy dużą komodę. Na dodatek, do zeszłego roku pracowałem u producenta markowych paneli podłogowych, także zaraz po kupnie wybrałem i zakupiłem w bardzo dobrej cenie solidne, jasne panele z wieloletnią gwarancją. Tak więc tuż przed Bożym Narodzeniem 2015 odebrałem klucze do drugiego własnego mieszkania.

Zrzut ekranu 2015-07-16 o 10.08.35

Jeszcze tego samego dnia, 23 grudnia, po montażu drzwi, rozpoczęło się kompletowanie wyposażenia. Patrząc na to teraz, w maju, kiedy od miesiąca wykańczam mieszkanie 5-pokojowe, cieszę się niezmiernie, że tamto liczyło sobie ledwie 17,5m2. I tak zajęło to duuużo dłużej niż planowałem. Ekipa weszła do mieszkania tuż przed sylwestrem. Ponieważ nie mieszkałem w Bydgoszczy i w ogóle moje miejsce zamieszkania było niepewne z racji poszukiwania pracy, całość prac zleciłem jednej ekipie, sobie i firmie rodziców zostawiając wyposażenie w meble. I całe szczęście, bo od znalezienia mieszkania do jego wynajęcia zamieszkiwałem w miejscach, w 4 odległych miastach…

20150105_144432

Już 10 stycznia mieszkanie miało położone instalacje, część płytek, wygipsowane i ocieplone na nowo ściany, odnowiony piękny,  zaokrąglony, wg niektórych oglądających przypominający kształtem gitarę, podwieszany sufit. Już wtedy rachunek za materiały, głównie w Castoramie, przekroczyły moje oczekiwania. Okazało się, że nawet na takie mieszkanko rurki, kabelki, złączki, zaprawy, gniazdka itp. kosztują sporo.  I to mimo, że zakładałem wykończenie w dobrym standardzie korzystając z dobrych materiałów by mieszkanie było ładne i przytulne mimo niewielkiego metrażu. Szczęśliwie 23 stycznia po powrocie z moich wakacji okazało się, że część budowlana jest w zasadzie zakończona z sukcesem i na czas.

Zrzut ekranu 2015-07-16 o 10.13.08

I tak, mając mieszkanie w stanie prawie pod klucz, planowałem dać sobie 2 tygodnie na wyposażenie i wynajęcie. Okazało się to trudniejsze i dłuższe niż myślałem, o czym na koniec. Wyposażenie zebrałem z różnych źródeł zwożąc wszystko po kolei do mieszkania przez około miesiąc. Dzięki olx w dobrej cenie kupiłem używaną sofę Beddinge oraz pralkę Indesit. Stół i krzesła odkupiłem od kolegi mieszkanicznika, szafkę łazienkową na promocji w Biedronce. Poza drzwiami dzięki firmie rodziców dostałem także dużą, białą szafę na wymiar z lustrami i regał na książki. Kuchnię kupiłem w Castoramie, elegancki, jasny, drewniany dekor wpasowujący się do jasnego mieszkania. Cena ok. 1780zł, montaż gratis przez firmę rodziców. Do tego elektryczny piekarnik do zabudowy 499zł oraz używana płyta grzewcza ok. 200zł. Jedni powiedzą, że dużo, bo w Castoramie sprzedają też kuchnie za 500zł. Ja jednak biorę pod uwagę m.in. niż demograficzny, który spowoduje większą konkurencję lub konieczność wynajmu osobom pracującym, niekoniecznie świeżo po studiach. A w obu przypadkach atrakcyjne mieszkanie niejako się obroni i będzie na nie popyt. I tak też się stało.

Jeszcze w styczniu zamieściłem na gumtree bezpłatne ogłoszenie ze z dokładnym opisem i zdjęciami niedokończonego mieszkania. Cena – docelowo 700-800zł, teraz 590zł + opłaty z racji naprawdę nieciekawego stanu kamienicy. Myślę, że zainteresowanie przerosło moje oczekiwania co do rynku bydgoskiego i nie najlepszej dzielnicy w której mieszkanie się znajduje. W ciągu kilku dni znalazłem świetnie zapowiadającą się lokatorkę, która na 17m2 chciała zamieszkać z chłopakiem. Na tyle spodobało się jej mieszkanie, że zaangażowała się w wykończenie i stworzyła plan umeblowania.

mieszkanie-meble

Niestety, choć zdążyła przywieźć część rzeczy do mieszkania a ja w międzyczasie szykowałem je do zamieszkania, moją lokatorką nie została. Mimo obietnic, przeciągało się oddanie centralnego ogrzewania oraz bieżącej ciepłej wody. Najpierw początek stycznia, potem koniec lutego, marzec, początek maja… Autorka planu zrezygnowała po półtora miesiącu nie mogąc dłużej czekać z przeprowadzką. Po podpisaniu pierwszej umowy rezerwacyjnej pojawił się problem z prądem. Mieszkanie było wydzielone, więc trzeba było założyć nowy licznik. A to trwa. Stąd zaraz w listopadzie złożyłem wniosek u dostawcy prądu na 1 fazowy licznik. Jeszcze w grudniu ustaliłem z elektrykiem z ramienia administratora, że pomoże mi i szybko zapewni prąd – podepnie swoimi sposobami licznik a korzystając ze znajomości u operatora załatwi potem umowę. Po powrocie z udanych wakacji okazało się, że nic z tego. Odechciało mu się z tym bawić nawet za opłatą… Jakby tego było mało, pojawiła się kwestia faz. Mieszkanie nie miało dostępu do gazu, więc ponieważ mieszkanie miało być w dobrym standardzie zdecydowałem się wyposażyć je w elektryczny piekarnik i płytę. Ustaliłem to z ekipą remontową. Rozmawiając z elektrykiem okazało się jednak, że 2 fazy przy elektrycznej płycie, piekarniku, czajniku i pralce to konieczność by uniknąć spięć i awarii. Zmiana warunków przyłączenia zajęła kolejny miesiąc. Koniec końców 17 marca w mieszkaniu po raz pierwszy zaświecił piękny podwieszany sufit. Wszystko działa. Uff…

Wreszcie z końcem kwietnia podpisałem nową umowę. Znów zadziałała atrakcyjność mieszkania. Wprowadziła się studentka, która była zdecydowana już w styczniu, a ja zachowując namiary do oglądających mieszkanie skontaktowałem się z nią w pierwszej kolejności. Pomimo, że do dziś nie podłączono ogrzewania, ciepłą wodę po zdecydowanej interwencji podłączono z bojlera administratora, a lokatorka była zmuszona przenieść się na 2 tygodnie do innej kamienicy, mieszka tam zadowolona w równym stopniu co piszący ten artykuł właściciel mieszkania do dziś. Mieszkanie wygląda jak poniżej. Czy atrakcyjne ? Oceńcie sami.

20150403_130910

20150423_164031

20150423_164117

Tak zakończyła się najważniejsza część projektu „kawalerka”, którego kalkulację znajdziesz poniżej, a ja powoli mogę spłacać pożyczki zaciągnięte na kupno tego mieszkania i inwestować dalej. Jeszcze w maju, zaraz po unormowaniu sytuacji kawalerki, z przeznaczeniem na podnajem wynająłem ponad stumetrowe mieszkanie w Poznaniu. To już jednak całkiem inna historia:)

Zrzut ekranu 2015-07-16 o 10.27.11

 

Komentarze:

  • ładna kawalerka po remoncie , też kupiłem takie same meble kuchenne do swojej kawalerki
    mnie ciekawi :
    ….z przeznaczeniem na podnajem wynająłem ponad stumetrowe mieszkanie w Poznaniu….

    co myslicie o podnajmie i czy można to robić bez firmy ?
    Karol napisz o tym podnajmie ,bo to tez byłoby ciekawe
    Pozdrawiam

    Pablo 16 lipca 2015 o 20:32 Odpowiedz
    • DziękujePablo. Faktycznie wyszło naprawdę dobrze, wygląd skusi niejednego 🙂 bardzo chętnie, zabiorę się za to za parę dni i opiszę jak wygląda taki najem, przygód też było sporo. Parę informacji i zdjęć na ten temat jest już na moim blogu,dokładniej stronie fb facebook.com/umyslmilionerapl
      Jeśli chcesz działać zgodnie z prawem,to zgodnie z opinią doradców podatkowych każda forma podnajmu wymaga działalności gospodarczej. Ja w tym mieszkaniu mieszkam osobiście akurat,ale i tak doradca polecił rozliczać to w ramach firmy.

      Karol 18 lipca 2015 o 16:31 Odpowiedz
  • Witaj ,naprawde wyszlo super .
    Napisz cos wiecej o tym 100m,
    np jak kupiles itp.?
    Goracy temat.

    Pawel 17 lipca 2015 o 00:24 Odpowiedz
    • Dziękuję Pawle. Też mi się podoba, a co najważniejsze lokatorom 🙂
      te 100m to inna bajka. Nadal nie mam zdolności kredytowej bo kolejny raz zmieniam pracę, właśnie się pakuję, więc to mieszkanie wynająłem od kobiety która ma całą kamienicę, wyremontowałem, wyposażylem i podnajmuję. I tu też spotykam się z zachwytami znajomych 🙂 zapraszam również na mojego bloga- tam kilka zdjęć, a artykuł – w przyszłym miesiącu.

      Karol 19 lipca 2015 o 19:28 Odpowiedz
  • Podnajmu nie można robić bez firmy.

    vardik 17 lipca 2015 o 02:03 Odpowiedz
    • Masz rację, zdecydowana większość doradców podatkowych jest takiego zdania. Dlatego od maja odwiesiłem założoną rok temu pod inną inwestycję działalność. Mając etat niewiele mnie to kosztuje, a wiem że robię to legalnie.

      Karol 19 lipca 2015 o 19:31 Odpowiedz
  • Hej,
    oczywiście, że możesz wynajmować nie posiadając działalności gospodarczej – podatek to 8,5% / nie masz jednak żadnych odliczeń z tytułu wynajmu.

    Co osoba to ma inną teorię co się bardziej opłaca, sam musisz zdecydować.

    Jacek 17 lipca 2015 o 08:00 Odpowiedz
    • Kolego, PODnajem, a WYnajem to dwie różne rzeczy 🙂
      Podnajem – tylko z firmą
      Wynajem – można bez.

      Pozdrawiam 🙂

      Andrzej 20 lipca 2015 o 19:46 Odpowiedz
  • Ładne mieszkanko, ale widać kłopotów miałeś niemało. Czy mozna wiedzieć, ile miesięcznie wychodzić może nadwyżki przychodu nad kosztami z takiego mieszkanka?

    Mariusz 17 lipca 2015 o 14:22 Odpowiedz
    • Mariusz, tak jak pisałem nadal wiszą nad moją głową pożyczki i karta kredytowa. Zaczynam jutro nową pracę i dopiero w styczniu będę na tyle wiarygodny dla banku, by zrefinansować zakup mieszkania – można to zrobić do max 2 lat od momentu kupna i zwykle do 70%. Stąd minimalnie połowa przychodu, tj ok 350zł powinna być dla mnie.

      Karol 19 lipca 2015 o 19:37 Odpowiedz
  • Uwielbiam czytać takie historie! 🙂
    Sama mam 2 mieszkania (pierwsze kupiłam w wieku 20 lat, drugie 25 lat), które wynajmuję i wiem ile pracy, cierpliwości, samozaparcia potrzeba aby spełniać swoje plany (celowo piszę „plany”, ponieważ marzenia zawsze pozostają marzeniami a plany? – w końcu są po to aby je realizować 😉
    A satysfakcja przeogromna, kiedy dochodzi się do tego własnymi siłami!
    Gratuluję i życzę dalszych sukcesów!

    Magdalena 17 lipca 2015 o 15:07 Odpowiedz
    • Dziękuję Magda 🙂 podziwiam, że zaczęłaś już w wieku 20 lat z mieszkaniem na wynajem ! Mimo, że sam robie teraz dużo, czasem żałuję że zacząłem tak późno. Taki np. MMI powinien zaliczyć każdy w wieku właśnie ok 20 lat 🙂 Plany – tak ! Jak coś chcesz – nie marz tylko zaplanuj to i zacznij od zaraz !
      Pozdrawiam i zapraszam do kontaktu i bloga !

      Karol 19 lipca 2015 o 19:44 Odpowiedz
  • witam,

    gratuluję, począwszy do pomysłu w ogóle (tzn. najem) a kończąc na odwadze, żeby zainwestować w tym przypadku. celowo tak to ująłem, bo stan kamienicy z perspektywą remontu to perspektywa na wzrost jej wartości i atrakcyjności a do zauważenia tego trzeba „być w temacie”, ci, którzy nie są widzą nieciekawy budynek.

    życzymy powodzenia i czekamy na więcej relacji.
    Kasia i Sławek

    Kasia i Sławek 17 lipca 2015 o 20:01 Odpowiedz
    • Dziękuję! Dokładnie tak jest. Co ciekawe – w lutym podpisałem umowę kupna jeszcze jednego mieszkania 2 piętra niżej za podobne pieniądze. Ponieważ nie miałem gotówki – uzgodniłem rozłożenie płatności na kilkanaście równych rat (gdybym tylko wiedział że tak można kupując pierwsze mieszkanie !). Jednak mimo szczerych chęci nie zdołałem tym razem spiąć tego projektu. I całe szczęście bo od pół roku i następne pół prawie wszystko co zarobię idzie na spłatę zobowiązań za to opisane 🙂

      Karol 19 lipca 2015 o 19:49 Odpowiedz
  • Przy 600 zł netto zysku miesięcznie potrzeba AŻ 9 lat, aby zwróciły się koszty. SŁABO!!!

    Marek 18 lipca 2015 o 13:56 Odpowiedz
    • 9 lat słabo ?!
      Stopę zwrotu poniżej 12 lat powszechnie uważa się za atrakcyjną. A i to rzadkość

      Michał 21 lipca 2015 o 14:02 Odpowiedz
      • Też uważam stopę zwrotu za bardzo dobrą. Mieszkanie bardzo ładne, nie ma się czego czepić. Wyremontowane w dobrych pieniądzach i w niezłej jakości materiałach. Mógłbym tam zamieszkać :). Pozdrawiam

        Tomek 22 lipca 2015 o 15:53 Odpowiedz
    • 🙂 u mnie też jest tak słabo, ale jestem bardzo zadowolony.

      z podobnych tekstów to moja szefowa zapytała kiedyś czy z tym całym najmem to warto się użerać? odpowiedziałem, że nie mieliśmy lepszego pomysłu co zrobić z gotówką.

      jednocześnie pomyślałem, że jestem już w 1/3 drogi do wolności a jak już ją osiągnę to odejdę z pracy a ona będzie mieć jeszcze więcej papierów do przerzucenia.

      pozdrawiam, Sławek.

      Kasia i Sławek 28 lipca 2015 o 10:11 Odpowiedz
    • 590zł biorę teraz z racji kiepskiego stanu kamienicy. Zmieni się to jednak w ciągu około pół roku (m.in. nowe drzwi i okna w klatkach schodowych które wynegocjowałem do realizacji przez firmę rodziców :)). Wtedy, po remoncie kamienicy czynsz dla mnie za najem wyniesie ok 750zł. A to chyba już OK, zwłaszcza jak ktoś porówna do zysków w miastach jak Warszawa czy Poznań. A mowa tu tylko o wynajmie długoterminowym.

      Karol 30 lipca 2015 o 21:58 Odpowiedz
  • Mieszkanie po remoncie wygląda bardzo dobrze. Napisz proszę jeśli to nie tajemnica jak idzie spłacanie kawalerki. Oraz czy ją amortyzujesz? Jeśli tak to na jak długo masz rozpisaną amortyzację?

    pozdrawiam,
    Mariusz

    Mariusz Kobak 19 lipca 2015 o 14:05 Odpowiedz
  • Napisz czy mieszkanie jest już wynajęte ? Długo czekałeś na najemcę.
    pozdrawiam i życzę sukcesów w inwestowaniu
    Robert

    Robert 19 lipca 2015 o 14:20 Odpowiedz
  • Pozostaje pytanie odnośnie remontu kamienicy, czy to potwierdzone info ponieważ w większości przypadków tak zawsze się mówi (administratorzy), a może się okazać jak z prądem lub podłączeniem źródła ciepła – perspektywa dalece przyszła. Pozostaje również sprawa finansowania remontu, zapewne zostanie podniesiony fundusz remontowy aby spłacać zaciągnięty kredyt, który spowoduje wzrost kosztów oraz możliwy spadek zysku (różnicę trzeba będzie pokryć z własnego miesięcznego zarobku)
    Nie będą to zapewne zawrotne sumy w perspektywie wieloletniej.
    Tak z innej beczki mieszkania na poddaszu się nadmiernie nagrzewają, nawet pomimo izolacji wewnętrznej, jak to w tym przypadku wygląda?
    Co nie zmienia faktu, że gratuluję zakupu, odwagi i dążenia do założonych celów (zazdroszczę;))
    Życzę zysków i powiększania metrażu!;)

    Marcin 19 lipca 2015 o 18:15 Odpowiedz
    • Też miałem takie obawy. Jednak inwestor zrealizował w taki sposób 2 czy 3 kamienice które prezentują się elegancko. Remont został rozpoczęty przez niego, wybrani wykonawcy, wzięty kredyt. Teraz przejęła to wspólnota i firma zarządzająca wspólnotami i kontynuuje plan. Okna i drzwi ojciec już wykonał i wstawia na dniach 🙂 Nie tak szybko jak zakłądałem i obiecywano, ale stan się poprawia. Masz rację że kredyt obciąży mieszkańców, lecz mieszkanie jest na tyle małe że nie odczuję tego mocno w kieszeni (z maksymalną stawką będzie to niecałe 70zł funduszu remontowego na mieszkanie).
      Dach – również do remontu. Obecnej lokatorce podoba się chyba tak bardzo, że nie wspomniała dotąd o tym, żeby się nagrzewało mieszkanie nadmiernie 🙂

      Karol 30 lipca 2015 o 22:05 Odpowiedz
  • Mieszkanie wygląda bardzo przyjemnie po remoncie. Powodzenia i życzę dalszych sukcesów.

    PKN 26 lipca 2015 o 22:00 Odpowiedz
  • Super inwestycja , życzę wielu kolejnych 🙂

    Patryk 23 sierpnia 2015 o 15:45 Odpowiedz
  • Witam ,mam pytanie o tzw remont na odległość,może ktoś doradzi.
    Kupiłem pierwszą w swoim życiu kawalerke,jest ona do remontu.Niestety mieszkanie zakupione w innym mieście niz mieszkam,była mega okazja więc skorzystałem.Czy są jakieś firmy któym można zlecić cały remont wraz z projektem z zakupami i dopilnowaniem remontu? czy po prostu zaufać firmie remontowej w danym mieście ? Pozdrawiam

    Dawid 2 września 2015 o 16:08 Odpowiedz
  • serio szukałeś na gumtree ja tam wystawiałem wiele rzeczy (w tym mieszkania na wynajem) i nikt mi nie odpowiadał zupełnie inaczej jest z olx poza tym i tak ta cena to mało nie wiem jak w bydgoszczy bo ona chyba jest dosyć mała.

    fdsg 6 października 2015 o 22:28 Odpowiedz
    • Bydgoszcz -ósme co do wielkości miasto w Polsce, większe od Katowic.

      Dominika 17 listopada 2015 o 19:51 Odpowiedz
  • Teraz chyba bardziej popularne jest OLX niż Gumtree, ale jak widać i tam takie perełki można znaleźć. Perypetii i kłopotów dużo, ale koniec końców ładne mieszkanie wyszło.

    www.clsleasing.pl 7 października 2015 o 23:26 Odpowiedz
  • Witam,

    bardzo fajny komentarz Jak widac wiele pracy i pieniedzy cie to kosztowalo. Robiles ten remont sam czy z jakas ekipa ( Firma) . szczegolnie podoba mi sie ta KUCHNIA. Tez bym taka kupila i wcisnela to mojego mieszkania. Zdradz prosze gdzie mozna taka kuchnie kupic, wymierzyc i wkomponowac do wnetrza kuchni. . Niedawno odkrylam ten blog i mam nareszcie to co mnie interesuje, Mianowicie Nieruchomosci.
    Z gory b. dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie

    Beata

    Beata

    Beata 6 maja 2017 o 19:25 Odpowiedz