Podstępni ex-wynajmujący

Kategorie:
27
Maj 2015

Problemy z wynajmowaniem mieszkań to coś nieodzownego, mogą to być problemy mniejsze lub większe czy to z kranem, uszczelką, drzwiami, kaloryferem i oczywiście problemy z ludźmi. Ale zrażać się nie ma co, nie traktować tego jako problem tylko nieodzowną cześć biznesu jaki prowadzicie i raczej w miarę możliwości się uodparniać i starać się wyjść z danej sytuacji racjonalnie i bez większych „obrażeń”. Jedna z naszych czytelniczek prosi o poradę, co powinna zrobić w sytuacji której się znalazła. Prosi o jakieś porady. Z góry dziękuje za komentarze.

Podstępni ex-wynajmujący

Cześć,

Piszę do Was, gdyż tak naprawdę inwestowanie w mieszkania na wynajem zaczęło się od Waszego bloga. Jestem Waszą stałą czytelniczką i podziwiam Waszą wytrwałość w dążeniu do celu. Ja również zajmuję się tym, ale po tym co mnie i moją rodzinę spotkało z jednym z mieszkań które mamy zaczynam wątpić czy nadal chcę się tym zajmować.

Sytuacja ma miejsce w jednym z większych miast na północy Polski, gdzie moje mieszkanie było legalnie wynajmowane przez pewną rodzinę. Jako, że nie mieszkam na stałe w tym mieście, dogadaliśmy się, że płatność będzie przelewana na konto. Wynajmujący to starsi ludzie, pracujący na stanowiskach państwowych, więc byłam do nich nastawiona pozytywnie. Podpisaliśmy umowę na rok, umowa była zakupiona ze sklepu Mzuri, wszystko wydawało się być jak najbardziej w porządku. Czynsz był wpłacany zawsze na czas (albo nawet kilka dni wcześniej, natomiast płatności z lekkim poślizgiem), więc myślałam, że wszystko jest w porządku.

Jednak od kilku miesięcy, płatności przestały być regulowane. Na szczęście, udało nam się wypowiedzieć tym Państwu umowę, wyprowadzili się z początkiem tego miesiąca i uzgodniliśmy płatność zaległych opłat do końca tego miesiąca (oby!). Problem jednak dotyczy zupełnie czegoś innego. Wynajmujący bez mojej zgody postanowili wnieść do mieszkania kilka swoich mebli- starą szafkę i zniszczoną kanapę z których korzystali. W momencie zdawania mieszkania i kluczyków, poprosiłam wynajmującego o to, żeby napisał oświadczenie, że swoje meble sam wyniósł na korytarz z mojego mieszkania i że jest świadomy tego, że jego meble stoją na korytarzu.Tak też się stało, on miał zająć się transportem tych mebli w najbliższym czasie, ponieważ tak naprawdę nie sądził, że będzie musiał wynieść te meble i może liczył na to, że nie zda mi tego mieszkania.

women-screaming-400x266

Po kilku dniach zadzwoniłam do sąsiadki i okazało się, że meble nadal stoją na korytarzu, sąsiedzi poskarżyli się do spółdzielni, ponieważ „elita towarzyska osiedla” zbiera się i organizują sobie tam „świetlicę”. Zadzwoniłam do kierowniczki spółdzielni, ona porozmawiała z wynajmującym, a ten przyrzekł jej że wyniesie te meble do końca tego tygodnia (w co wątpię, ponieważ obiecywał również i mi wiele rzeczy, a nic z tego się nie sprawdziło). W międzyczasie rozmawiałam z pracownikiem tej spółdzielni, i ta osoba poinformowała mnie, że to ja mam zapewnić transport tych mebli, i że to ja będę obciążona kosztami, ponieważ meble stały w moim mieszkaniu i stoją na korytarzu pod moimi drzwiami (chociaż to nie są moje meble, tylko Wynajmującego- którym już nie jest w momencie kiedy zdał mieszkanie, kluczyki i podpisał rozwiązanie umowy, itd.). Tak naprawdę nie wiem, co mam zrobić. Obawiam się, że kiedy ruszę te meble, lub wyniosę je na zewnątrz, Wynajmujący oskarży mnie, że przywłaszczyłam sobie jego mienie, albo co gorsza, że podmieniłam te jego meble na jakieś stare, jednym słowem może mnie oskarżyć o wiele rzeczy używając tych mebli jako pretekstu.

W związku z tym, chciałam dowiedzieć się, czy spotkaliście się z taką sytuacją? Może macie jakieś rady? Tak naprawdę nie wiem jak rozwiązać tę sytuację, a jestem pewna, że wynajmujący chciał zostawić te meble w mieszkaniu, po to, żebym musiała mu za nie za płacić, a tym samym on mógłby wtedy uniknąć płacenia zaległych opłat. Dodam tylko, że całe mieszkanie jest do odświeżenia i pomalowania, blaty kuchenne pocięte, a wszystkie szklanki i takie drobne wyposażenie zostało pokradzione. Nigdy nie spodziewałabym się, że pozory tak mogą mylić, tym bardziej, że ci Państwo są starsi od moich rodziców! Jeśli macie pomysł, jak to rozwiązać,albo słyszeliście o takim przypadku, to będę bardzo (!) wdzięczna za wszelkie sugestie.

 

Pozdrawiam

Komentarze:

  • Cała masa błędów w trakcie tego wynajmu ale jak już tak się stało to proponuję wyznaczyć ostateczny termin usunięcia mebli z terenu wspólnoty, zawiadomić właścicieli mebli że po tym terminie zostaną usunięte na śmietnik jako porzucone.Kosztami operacji zostaną obciążeni oni.Jak nie zabiorą to należy wynieść meble na śmietnik jako odpadek wielkogabarytowy.Stan mieszkania należy zinwentaryzować i zarządać zwrotu kosztów przywrócenia do stanu pierwotnego bo to jest obowiązek najemcy.Niestety takie sprawy kończą się czasem w sądzie ale zgodnie z prawem to najemca ponosi koszty odnowienia mieszkania.Dobrze Kamilu że napisałeś że jest to biznes a nie jakiś dochód pasywny.Pasywny to ma szansę być jeśli oddasz mieszkanie w zarząd.Nie bardzo da się coś innego poradzić wynajmującej w takiej sytuacji.Albo płacz i płać albo wymagaj,pisz pisma ,wzywaj do zapłaty strasz możliwością wpisania do BIG-u i oddawaj sprawy do sądu.W całej opisanej sprawie rozbawiło mnie stwierdzenie że urzędnik państwowy to osoba godna zaufania 🙂 Dla mnie urzędnik to osoba na którą zawsze patrzę podejrzliwie bo to są ludzie którym „się należy” tylko za to że są.Biznes może się zawalić,mieć problemy ,musi walczyć o przetrwanie a urząd…trwa?

    Marriusz 27 maja 2015 o 21:17 Odpowiedz
  • zrób zdjęcia mieszkania, mebli na orytarzu, spisz raport z członkiem spółdzielni że meble blokuja przejście i są przedmiotem powodującym kolizje, podpiszcie dokument i oddaj meble na gratowisko, im więcej się przejmujesz tym problem dłużej trwa

    Damian 27 maja 2015 o 23:24 Odpowiedz
  • Mariusz możesz wskazać te błędy.
    Dziękuję.

    Sławomir 27 maja 2015 o 23:38 Odpowiedz
  • To nie są jeszcze takie straszne przypadki.
    Jestem zarządcą nieruchomości i spotkałam się z gorszymi.
    A w tej sprawie najlepiej zrobić zdjęcia mieszkania, mebli (przed mieszkaniem) i wezwać do ich usunięcia strasząc przy tym, że jak nie usunie do … (Podać datę) to zostaną umieszczone na jego koszt w magazynie. Miałam podobną sytuację, z tą małą różnicą, że pisałam jako zarządca pismo do właściciela lokalu i poskutkowało – meble usunął. Ale trwało to ok. 0,5 roku, a pismo sformuował prawnik. Niestety jest to trudna sytuacja z prawnego punktu widzenia, bo ta osoba może ciebie podać do sądu, że wyrzuciłaś lub uszkodziłaś jego rzeczy. Dlatego ważne jest napisanie do niego pisma wzywającego do zabrania rzeczy listem poleconym z ZPO. Ale najlepiej idź do prawnika (za napisanie pisma zapłacisz grosze)
    Jak widać na powyższym przykładzie nie każdy nadaje się do tego biznesu…

    Dorota 28 maja 2015 o 07:11 Odpowiedz
  • Sławomir mogę.1Jeśli ktoś posługuje się dokumentami sławkaM. to tam poza umową jest też cały zestaw dokumentów z protokołami zdawczo odbiorczymi.Były zrobione?2.mieszkanie wynajmowane wymaga opieki.przynajmniej raz w miesiącu należy zrobić inspekcje i wyjaśniać a właściwie potwierdzać swoje oczekiwania w sprawie utrzymania mieszkania.obie strony lepiej by się teraz czuły.Jeśli nie ma woli lub możliwości jeździć to trzeba wynająć firmę lub zatrudnić kogoś z rodziny,przyjaciela itp.3 Kaucja-była pobrana i w jakiej wysokości?Nie można się godzić na pokrywanie z kaucji zniszczeń jakby gromadząc je na koniec.Należy zawiadamiać w trakcie o konieczności dokonania naprawy na ich koszt lub podwyższenia kaucji lub zarządać dokonania wpłaty na poczet naprawy.Poza tym Kaucja to nie jedyne zabezpieczenie.Jeśli ma się namiary na urząd w którym pracują to można im zrobić” obciach”wysyłając wezwania do pracy np. na wszystkieadresy e-mailowe z tego urzędu jakie się zdobędzie.Jak ich zaczną koledzy zawiadamiać że „coś takiego chyba przez pomyłkę dostali ” to myślę że szybko zaczną być grzeczni.Pytanie tylko czy był zrobiony wywiad na temat najemcy choćby przez zrobienie ankiety osobowej przed podpisaniem umowy.Ważne żeby wyciągać wnioski i postępować inaczej na przyszłość.no nie jest to przychód pasywny tylko praca.Jeśli prowadzisz biznes też możesz zorganizować sobie wszytko tak że właściwie tylko zajmujesz się kontrolą wpływów,kierunkami rozwoju .czyli masz coś w rodzaju pasywnego przychodu z etatu na który Cię Twoja firma zatrudniła 🙂

    Marriusz 28 maja 2015 o 11:26 Odpowiedz
  • A czy jezeli meble stoja na klatce to jest Twoim obowiakiem ich pilnowac? Przeciez kto moze je sobie poprostu wziac. Jak ich nie usuna to sama je wywal, koszt tej operacji odetnij z kaucji, tak jak koszt napraw. Wydaje mi sie ze taka sytuacja to jeszcze nie problem.

    Rafal C 28 maja 2015 o 16:08 Odpowiedz
  • witam,

    ja się skłaniam ku rozwiązaniu, że „elita” zagospodarowała i meble zniknęły.

    co do takich upierdliwości z najmem to na własnej skórze się przekonuję jak mało jeszcze wiem(y) o najmie z praktycznego punktu widzenia (np. nie zdarzyło się, żeby lokator umył okna, więc są koszty sprzątania).

    przy okazji opisze inny problem – z energetyką :).

    niedawno kupiliśmy mieszkanie od spadkobierców, którzy mieli zaległość za energię na 300 zł. od razu przepisaliśmy umowę w energetyce i w spokoju przygotowaliśmy kwadrat do najmy i wprowadziła się najemczyni.

    po 3 tygodniach dzwoni i mówi, że odcięto prąd. MASAKRA. udało się namówić poprzednich właścicieli do zapłaty długu, potem był weekend i dwa dni na podłączenie, więc w sumie nasza lokatorka 6 dni była bez prądu (cud, że nam nie wypowiedziała).

    tymczasem w firmie energa nasza umowa czeka na aktywowanie już od dwóch miesięcy, z tego co udało się ustalić polega to na nadaniu numeru umowie. pracownicy nic nie mogą bo system nie pokazuje, parodia.

    piszę o tym ku przestrodze, bo jak widać kuriozalne sytuacje są na wyciągnięcie ręki i zupełnie od nas niezależne.

    pozdrawiam, Sławek (i Kasia)

    Kasia i Sławek 28 maja 2015 o 18:39 Odpowiedz
    • Ja bym na waszym miejscu do energetyki wysłał albo przedłożył za potwierdzeniem pismo że mają dwa dni na załatwienie sprawy i że pismo wysyłacie do URE, a także że ponieśliście koszty z tego tytułu np. 200 zł bo najemca przez te dni nie płacił.
      Najemcy zmniejszyć czynsz jak energetyka wam zapłaci będzie ładnie wyglądało a firma będzie miała co robić przed URE

      Adam 30 maja 2015 o 19:58 Odpowiedz
    • Moim lokatorom kiedyś odcięli prąd na PLACU Grunwaldzkim, bo ktoś pod tym samym numerem na ULICY Grunwaldzkiej nie płacił. 3 dni zajęło im włączenie prądu, moim lokatorom się wszystko rozmroziło itp. a ukochana firma na literkę T śmiała mi się w twarz, gdy raczyłam wspomnieć o odszkodowaniu… Jak tylko będę miała okazję, to przepisuję liczniki do innego dostawcy.

      KasiaM 30 czerwca 2015 o 02:57 Odpowiedz
  • Wyrzuć meble na śmietnik i zapomnij o problemie. jeżeli komuś nie zależy na tych rzeczach skoro je porzuca to nic ci nie grozi. Gdyby potem ktokolwiek pytał to się wyprzyj. Kto ci udowodni że ty je usunęłaś?

    Robert 9 czerwca 2015 o 13:15 Odpowiedz