Szkoleniowcy, mentorzy …

Kategorie:
15
Kwiecień 2015

Zaobserwowałem ostatnio że zwiększyło się w naszych polskich realiach zapotrzebowanie na szkoleniowców, mentorów. Ludzie potrzebują wsparcia, motywacji, kogoś kto powie im że Oni też mogą osiągnąć wszystko, wystarczy tylko uwierzyć w siebie. W tym nie widzę nic złego, natomiast co do samych szkoleniowców pojawiają się jakieś wątpliwości. Co kilka miesięcy pojawia się jakiś nowy, najlepszy w swoim fachu, który przeżył już wszystko. Najbardziej interesujący są dla mnie Ci dwudziestu kilku letni, którzy w swoich biografiach mają najczęściej takie opisy : podróżnik, inwestor, coach, nauczyciel, lider i co tam może być jeszcze, tak jakby o życiu już wszystko wiedział. Jeśli przyjrzysz się takiemu osobnikowi bliżej, okazuje się że do tej pory robił rożne rzeczy,zazwyczaj z mizernym skutkiem, całkiem inne aniżeli coaching.

Następnie po przeczytaniu kilku książek, zaświtało mu że to całkiem dobry pomysł… zostanę trenerem rozwoju osobistego. Pisząc to nie mam na myśli jakiegoś konkretnego nazwiska, ale wydaje mi się że niektóre osoby z tych szkoleniowców, za największe przeżycia mogą uznać coś takiego :  przeżyłem upadek na rowerze, kiedy uczyłem się jeździć, ale podniosłem się – trzeba wierzyć w siebie, wsiadłem i pojechałem dalej, już bez wywrotki. Następnie byłem zakochany w Ewie, chodziliśmy razem wszędzie, dwa miesiące … a ona wybrała Krzyśka ze starszej klasy, przeżyłem załamanie, ale wyszedłem z tego i jestem silniejszy –  chyba na takich doznaniach opierają swoje szkolenia. Oczywiście trochę przerysowuje, ale tylko troszkę:)

Niestety niektórzy traktują to jako formę zarobku na pierwszym miejscu, a cala reszta to jak się uda. Także myślę że trzeba brać to pod uwagę, jeśli postanowisz wybrać się na jakieś szkolenie. Czasy w sumie się zmieniają, wszystko pędzi do przodu, ale mi szkoleniowiec kojarzy się z osobą która żyje na ziemi troszkę dłużej i przeżył więcej, przez co jego perspektywa na postrzeganie otoczenia jest znacznie szersza, jak tak uruchomię wyobraźnie to w mojej głowie mentor wygląda tak:) :

Gandalf

Komentarze:

  • Bardzo dobry wpis kiedyś usłyszałem trakie zdanie:”ale o co ci chodzi jest ssanie rynku to trzeba to wykorzystać”-to chodziło właśnie o coaching.Ja też mam podobne wątpliwości choć trochę jest tak że np. matematyki nie musimy koniecznie się uczyć od Pitagorasa czy Tallesa.Niekoniecznie też musi nas uczyć bardzo doświadczony matematyk.Czasem sam fakt że ktoś kto jest rówieśnikiem ale przeszedł jakąś drogę ,coś zadziałało i może to pokazać jest lepszym motywatorem niż jakieś suche wyliczenia podparte wątpliwym doświadczeniem albo doświadczeniem zdobytym w innych warunkach.Świat ostatnio bardzo przyspiesza a my mamy wybór albo kupić kilka książek i przeczytać,albo poszperać w necie albo posłuchać „mentora”(albo jedno ,drugie i trzecie)Ważne żeby obrać kierunek i działać.(oj powiedziałem trochę jak szkoleniowiec 😉 )

    Marriusz 15 kwietnia 2015 o 11:50 Odpowiedz
  • ja natomiast chciałbym zwrócić uwagę na ceny niektórych szkoleń Pani Edyty Bedanrczyk. 9999zł za MENTORING INWESTYCYJNY- Inwestowanie na skróty (MASTER PLAN) lub 5000zł BIZNES REAKTYWACJA! – szkolenie 2-dniowe (MASTER PLAN). Chciałbym zaznaczyc ,że na żadnym z wyżej wymienionych szkoleń nie byłem, jednak moimi skromnym zdaniem cena jest bardzo okazyjna???

    arek 15 kwietnia 2015 o 15:23 Odpowiedz
  • Szkoleń jest dużo, ale… w dużych miastach. Ja mieszkam w małym miasteczku, gdzie takich szkoleń zwiększających umiejętności po prostu nie ma. Wiem, bo szukałem, chciałem się pouczyć, ale nie ma możliwości.

    cls.pl 16 kwietnia 2015 o 20:56 Odpowiedz