Usterka + krótka historia Radka

06
Czerwiec 2014

Publikujemy dziś meil jaki otrzymaliśmy od Radka, zaniepokoił się on historią swojego kolegi któremu przytrafiła się dość poważna usterka, ale całe szczęście mieszkanie znajomego znajduje się na parterze, przez co nie było dużo szkód .  My osobiście nie mieliśmy jeszcze podobnego problemu ale jeśli ktoś z Was naszych czytelników miał podobny problem bardzo prosimy o komentarz.

Mieliśmy umieścić tylko cześć meila w którym zawarte jest pytanie ale Radek tak ładnie napisał że nie mamy sumienia tego oddzielać:)

Witam,

Nie pamiętam dokładnie w jaki sposób trafiłem na Waszego bloga, ale było to już po tym jak przeczytałem o Was w „Pomyśle na wynajem”. Oszczędny sposób życia zawsze mi towarzyszył. Również, gdy poznałem moją obecną Żonę, jej podobne podejście sprawiło, że nasze zapatrywania były skierowane raczej w stronę budowania bezpieczeństwa finansowego niż otaczania się gadżetami i rzeczami zbędnymi.

Po ślubie, niespełna 16-metrowe „mieszkanie” mojej Żony (nazywane przez nią kajutą) stało chwilę puste i zamiast je sprzedać, żeby szybko wykończyć dom, postanowiliśmy je zachować i spróbować wynająć. Wtedy dostrzegliśmy jak to przyjemnie mieć dochód pasywny :), tym bardziej, że mieszkanie zostało wynajęte bardzo szybko i korzystnie.

Po ok. 3 latach od tego czasu trafiliśmy na książkę Sławka i potem na Wasz blog. Fajnie, że są ludzie, którzy myślą inaczej i nie potrzeba im do szczęścia nowego auta z salonu czy 60-calowej plazmy.

Tak się jakoś złożyło, że po miesiącu od lektury, przy przeglądaniu ofert kawalerek trafiłem na ciekawą ofertę, która szybko zniknęła. Okazało się jednak, że mieszkanie jest nadal do sprzedania, ale właścicielka mieszka już w UK i nie może go dowolnie pokazywać. Summa summarum udało się sfinalizować tę transakcję, po bdb cenie – w końcu sprzedający był dobrze zmotywowany – skąd inąd idealny przykład tego, co czytałem w książce Sławka (o tym chyba akurat było poradniku).

Jesteśmy zatem mieszkanicznikami z portfelem w ilości dwóch mieszkań :). Bardzo jest nam bliska koncepcja życia poniżej możliwości, żeby kiedyś mieć możliwość uwolnić się od etatu.

Piszę do Was dlatego, że chciałbym się czegoś poradzić. Nie wiem ile mieszkań udało się Wam kupić do tej pory, ale kiedyś wspominaliście coś o małym jubileuszu, sądzę więc, że dziesiątka mogła pęknąć :). W związku z tym jesteście już mocno doświadczeni, zarówno w szukaniu, formalnościach, wykańczaniu oraz eksploatacji.

Moje pytanie dotyczy eksploatacji i wykończenia.

Ostatnio spotkałem się z kolegą, który posiada mieszkanie w Radomiu, a sam mieszka w Warszawie. Tamto mieszkanie od wielu lat było wynajmowane i nie sprawiało większych problemów. Pod koniec roku lokatorzy wyprowadzili się i musiał zająć się szukaniem nowych. Ze względu na to, że na miejscu nie miał nikogo do pomocy, proces szukania najemcy nieco trwał, podczas gdy mieszkanie stało puste. Zmroził go telefon od administracji, gdy powiedziano mu, że zalewa piwnicę (na szczęście mieszkanie jest na parterze). Okazało się, że nieszczęśliwie podczas gdy nikt już w mieszkaniu nie mieszkał, pękł elastyczny wężyk doprowadzający wodę do spłuczki WC lub do kranu (już nie pamiętam, w każdym razie to ten sam rodzaj wężyka) i wyciekła masa wody. Zalane panele, woda powchodziła w ściany, zalana piwnica.

To mi dało do myślenia, okazało się, że takie sytuacje nie są wcale rzadkie, więc szybko postarałem się o odpowiednie ubezpieczenie mieszkania (OC wraz z klauzulą wężykową). Jednak ubezpieczenie nie rozwiązuje sprawy, wolałbym się zabezpieczyć przed niż po szkodzie :).

Zrobiłem mały research i znalazłem, że można zamiast tych elastycznych wężyków zastosować chromowane rurki miedziane, które na pewno nie pękną. Wydaje mi się, że większość łazienek w Skandynawii jest wyposażonych właśnie w ten sposób. Być może również łazienki w UK.

W Polsce takie rozwiązanie jest mało popularne, ciężko też znaleźć/dobrać wszystkie składniki takiego systemu.

Moje pytanie – czy jako posiadacze bądź co bądź większej liczby mieszkań przytrafiła Wam się już awaria wężyka lub czy słyszeliście od znajomych o czymś podobnym?

Byłbym wdzięczy gdybyście mogli podzielić się swoimi doświadczeniami i opinią w tej kwestii.

W załączniku przestawiam o co mi chodzi. Wężyki w oplocie na zdjęciu są zastąpione eleganckimi chromowanymi rurkami miedzianymi, które nie powinny pęknąć.

Pozdrawiam,

Radek

unnamed-1

unnamed

 

Komentarze:

  • Dzięki za zwrócenie uwagi na ten problem! W mieszkaniach które posiadam ten problem raczej nie występuje (zabudowana spłuczka) ale na pewno będę miał to na uwadze następnym razem.
    Co do ubezpieczenia to jestem wielkim fanem 🙂 za niewielką kwotę rocznie można spać spokojnie. Pytajcie w ubezpieczalni także o OC najemcy!
    Miałem już kiedyś przygodę z małym zalaniem przez wyciek z grzejnika i ubezpieczenie mnie uratowało 🙂

    Grzegorz 6 czerwca 2014 o 14:54 Odpowiedz
  • Witam, jako Strażak potwierdzam występowanie częstych problemów z pękającymi wężykami. Praktycznie rzadko kiedy zdarza się tydzień bez wyjazdów do zalewanych mieszkań, a rejon działania obejmuje tylko niewielką część dużego miasta. Polecam zakręcać zaworki przy wężykach (przy umywalkach w kuchni, łazience, przy spłuczce) przed wyjazdami z mieszkania, nawet weekendowymi 🙂

    Artur 6 czerwca 2014 o 21:41 Odpowiedz
    • Cześć. Nie zdawałam sobie sprawy że strażacy jeżdzą do zalewanych mieszkań. Rzeczywiscie własciciele mieszkań powinni pamiętać o zakręcaniu zaworów gdy nieużywamy mieszkań

      Julia 9 czerwca 2014 o 11:34 Odpowiedz
  • Sam mam wężyki w wynajmowanych mieszkaniach, ale będę przechodził na sztywne rurki. Wężyki są po prostu są z natury wredne. Inna sprawa, że korzystam z ubezpieczenia, z klauzulą dopuszczającą awarie wężyka (uwaga na umowy z ubezpieczycielami).

    Romek 12 lutego 2015 o 22:34 Odpowiedz
  • A ja miałam takiego pecha, że w dwóch kolejno wynajmowanych przeze mnie mieszkaniach poszedł wężyk… i jak się okazywało również zawór odcinajacy wodę nie był sprawny, woda lała się po ścianach😕. Od tamtej pory w każdym kolejnym mieszkaniu żadałam wymiany weżyka ( należy to robić co dwa lata) i sprawdzałam czy zawór wody działa poprawnie- bardzo często niestety „nietrzymają” i trzeba je wtedy wymienić.

    Paulina 7 kwietnia 2017 o 18:50 Odpowiedz