Przygody z ekipą remontową Pana Flilipa

Kategorie:
10
Marzec 2014

Przyszły ciężkie czasy …

Tata Zygmunt nasz główny dowodzący od remontów po kilkunastu remontach najpierw się zbuntował, stwierdził że trochę go za bardzo wykorzystuje. Bo za każdym razem tłumaczyłam mu że kolejne mieszkanie jest na pewno dla nas a nie do wynajęcia.  Po drugie podupadł na zdrowiu i przyszły czasy kiedy trzeba było poszukać kogoś z zewnątrz.
Niby taka prosta sprawa. Ludzie narzekają że nie ma pracy hmmm?
Po kilku spotkaniach z majstrami trafiliśmy na Pana Filipa.  Dużo dobrych rekomendacji,  prezentacja mieszkań niby wszystko ok. Otrzymaliśmy kosztorys- przyzwoity. Czas remontu 35 metrowego mieszkania 4 tygodnie.


Umówiliśmy się na płacenie transz po kolejnych etapach remontu.
Pierwszy, drugi etap zakończony trzeci już z poślizgiem
Potem nastały Święta Bożego Narodzenia a po świętach zaczął się nasz horror.
Pan Flilip pierwsze dwa tygodnie przychodzi w kratkę nie pomagają prośby groźby.
Mija styczeń remont nadal trwa. Pan Filip zarzeka się dokończyć remont.
Przysyła młodych młokosów którzy mają ułożyć płytki w łazience.
Myślę że mieli płytki pierwszy raz w rękach i układania się płytek uczyli się na naszych ścianach.
Ręce nam opadają i stwierdzamy że musimy poszukać kogoś innego by dokończył remont.
O ile ściany, podłoga i inne rzeczy w miarę wyszły to łazienka okazała się tragicznie wykończona tak jakby dać 4 latkowi ułożyć płytki w łazience 🙂
Kamil wykorzystał swoje dwa tygodnie urlopu do ratowania sytuacji.
Pomagał przy remoncie jak tylko potrafił. Bardzo zależało nam na czasie bo dwa tygodnie temu, pomimo że mieszkanie to było jeszcze istnym pobojowiskiem znaleźliśmy najemców którzy postanowili poczekać na koniec remontu. Byli zachwyceni ideą mieszkania w nowo wyremontowanym mieszkaniu.
Dzis na otodom.pl  jak wejdziesz do działu najmu w Czestochowie  zobaczcie ile jest ofert mieszkań do wynajęcia?:

Liczba ofert: 592 mieszkań do wynajęcia !!
Czy mamy farta, szczęscie że znaleźliśmy najemce ?
Myślę że nie 🙂 Zasłużyliśmy. Solidnie wykonany remont, meble „up to date” plus sprawna osoba zarządzająca i dobra cena gwarantują zerowy pustostan.

Zdjęcia na potwierdzenie że by być rentierem, trzeba czasami samemu zakasać rękawy i wziąć się do pracy 🙂 zamiast jechać na Karaiby 🙂

Komentarze:

  • Dokladnie, czasami zycie mieszkanicznika nie zawsze jest takie glamour jak mogloby sie wydawac 🙂 Czasami nie tylko trzeba dopatrzec, ale rowniez zakasac rekawy. U nas w jednej z lazienek tez o malo nie doszlo do katastrofy kafelkowej, na szczescie w pore zareagowalismy i finalnie jest ok. Ale od tamtej pory maz stwierdzil, ze sam bedzie ukladal kafelki i naprawde dobrze mu to idzie.
    Wszedzie wieszczony jest nadmiar mieszkan do wynajecia, uszczuplajaca sie z kazdym rokiem populacja potencjalnych lokatorow, a ja rowniez od paru lat nie doswiadczylam zadnych pustostanow. Estetyczne mieszkanie w dobrej lokalizacji zawsze sie obroni.
    A wam gratuluje kolejnego uruchomionego mieszkania!

    Anonymous 10 marca 2014 o 12:34 Odpowiedz
    • Cześć widzę ze mamy podobne doświadczenia z remontowania 🙂 Bycie Mieszkanicznikiem to ciężka praca ale również duża satysfakcja. Mój ulubiony to moment kiedy pokazujesz nasze piękne mieszkanie i nasz cały ból i pot zostają nagrodzony szybkim wynajęciem mieszkania 🙂

      Julia B-K 10 marca 2014 o 16:07 Odpowiedz
  • Praca u podstaw! Brawo Kamil – grunt to sie nie poddawac ;>

    Pozdrawiam

    TedMock

    Anonymous 10 marca 2014 o 15:12 Odpowiedz
  • U Was tata Zygmunt, u nas tata (a mój mąż) Robert:)
    Na szczęście trafiliśmy na fachowca, który MYŚLI i doskonale rozumiał czego chcę (choć jak wiadomo wymagania mam większe niż przeciętny inwestor i rozpaskudzona byłam, bo dla Roberta nie ma rzeczy niemożliwych).
    U nas poślizg jedynie miesiąc i w końcu wszystko zrobione jak chciałam. Pierwszy raz nadzorowałam remont przez internet i stwierdzam, że to też nie sielanka! Za moment zaproszę do niusa o Chorzowie, czekamy tylko na zdjęcia!

    ania z zawad 11 marca 2014 o 00:54 Odpowiedz