Interesujący gość

27
Marzec 2014

Wiecie jak to jest kiedy znaki na niebie i ziemi  przypominają wam że o czymś zapominacie?

Wczorajszy dzień był właśnie taki.

Dzień zaczął się od strajku nauczycieli, przez co pod swoją opieką miałam wczoraj dwie 5 letnie dziewczynki – nie wypadało odmówić, rodzice to dobrzy klienci 🙂
Gdy prasowałam 15 koszul Jamesowi ojcu jednej z dziewczynek, zrobiłam to pomimo tego że nie należy to do moich obowiązków ale lubię być uczynna szczególnie że dziewczynki bawiły się w najlepsze. Ja po prostu nie lubię marnować czasu.
Ale powracając do zdarzenia, usłyszałam pukanie do drzwi, myślałam że pewnie to znowu listonosz albo firma kurierska ale gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam uśmiechnięta twarz mężczyzny.
Pan nieznajomy wyjął karteczkę na której było napisane że ma na imię John (Jan po polsku) i że jest głuchoniemy i że było by mu miło gdyby mogła spojrzeć na jego rysunki.
W pierwszej chwili chciałam mu grzecznie podziękować, ale pomyślałam że chociaż mogę spojrzeć na jego rysunki tym bardziej że nigdzie się nie spieszyłam.
Gdy zapytałam się o cenę na drzwiach narysował palcem liczbę 8 funtów (około 40 zł)
Większość z rysunków było nie w moim stylu, przedstawiały rysunki piesków, dzieci i kwiatków ale wśród tych rysunków znalazłam to :

Rysunek wieży Eiffela w Paryżu.
Kupiłam ten rysunek bo Paryż jest oddalony zaledwie 2h drogi Eurostarem od Londynu a my jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji tam być, ale wiem że wkrótce to się zmieni 🙂
Wracając do historii Johna postanowiłam szybko zrobić mu zdjęcie telefonem bo nieważne czy sam te rysunki namalował, czy je skserował.
Mógłby stanąć pod sklepem i żebrać albo siedzieć na zasiłku w domu oglądając kolejny serial.
On wyszedł z pomysłem i wcielił go w życie !!!
Na pewno dziennie musi zapukać do setek domów, na pewno większość  z tych ludzi uprzejmie odmawia a John pomimo tego że nadal gdy puka do kolejnych drzwi pierwszą rzeczą którą zauważasz na jego twarzy to przyjazny uśmiech.
Ta sytuacja przypomina mi historie Harlanda Sandersa założyciela KFC  .
Pan Sanders usłyszał wielokrotnie NIE gdy próbował sprzedać swoją recepturę.
Czy zastanawialiście się po ilu nie WY przestalibyście pytać?
Ciesze się że John przypomniał mi o trzech ważnych rzeczach, że warto było by spędzić miły weekend ze swoim mężem w Paryżu,  drugą rzeczą jest że nie ma to jak zarażać innych ludzi swoim promiennym uśmiechem, trzecia natomiast jest to że jesli macie jakis pomysł jak zarobić dodatkowe pieniądze, warto jest wcielać te pomysły w życie i pomimo tego że nie zawsze bedzię to łatwe warto jest się nie poddawać i walczyć z przeciwnościami bo nie wiesz gdzie cię to zaprowadzi, ale napewno dalej niż gdybyś stał tylko w miejscu 🙂

 
 
a teraz wiecie co robić…  🙂

Komentarze:

  • O tak, polecam Wam Paryz. Ciekawe, ze akurat wczoraj o tym myslalem (o podrozy eurostarem). Szukajcie roznych terminow, bo mozna wyczaic ceny lepszy i gorsze – jak z samolotami.
    J. 🙂

    Jedrzej 27 marca 2014 o 19:21 Odpowiedz
    • Jedrek może pojechalibyśmy większą ekipą 🙂 ? co ty na to ?

      Julia B-K 30 marca 2014 o 21:30 Odpowiedz