Szybka wygrana szczęścia nie daje. Pułapka lotto life

17
Styczeń 2014

Powiem szczerze nie gram w totka bo nie mam głowy w chmurach ja  lubię działać!!!
Wczoraj Kamil pojechał do Krakowa by móc uczestniczyć w naszym pierwszym przetargu. Tym razem próbowaliśmy kupić ziemie od PKP ale o tym na pewno opisze wam niedługo Kamil, ja tym razem ponieważ jest piątek- (jutro losowanie) chciałabym wam napisać co myślę o grach losowych.


Słyszeliście kiedyś to stwierdzenie :
Większość ludzi nie uzmysławia sobie faktu, że w życiu nie chodzi o to, ile pieniędzy się robi, tylko o to, ile się zachowa.
Wszyscy słyszeliśmy opowieści o wygrywających na loterii, którzy byli biedni i nagle się wzbogacili, a następnie znów byli biedni.
Gazety bardzo chętnie opisują i opowiadają o  rekordowych wygranych tzw  „ludzi z sąsiedztwa” natomiast mało kto mówi co się stało z wygranymi tych osób po kilku latach jak i głównymi bohaterami jak i tzw pułapki lotto life.

Z badań przeprowadzonych przez socjologów wśród lottomilionerów w USA wynika, że loteria to kiepski sposób na zapewnienie sobie szczęścia. Loteryjni bogacze nie są ani o centa szczęśliwsi niż przeciętni Amerykanie, a połowa z nich ma problemy z odnalezieniem się w nowym świecie. Brakuje starych znajomych, z którymi relacje po wygranej zwykle się komplikują. Frustruje brak pracy, bo do starej – z zarobkami śmiesznymi w porównaniu z uzyskanym bogactwem – wracać nie ma sensu, a na nową, dobrze płatną, bardziej przystającą do eleganckiego domu, wakacji na Karaibach i drogiego auta, brakuje kompetencji. W efekcie część lottomilionerów po cichu tęskni za dawnym, prostym życiem.
Z innego badania przeprowadzonego na grupie 35 tysięcy zwycięzców organizowanej na Florydzie loterii Fantasy Five wynika, że prawie co dziesiąty lottomilioner w ciągu 5 lat od wygranej zostaje bez grosza przy duszy. Mało tego – im wygrana jest wyższa, tym większe ryzyko bankructwa. 
To dowód, że osoby, które nie potrafią zarządzać pieniędzmi, są w stanie roztrwonić każdy majątek. To tylko kwestia czasu” – napisali autorzy badania w podsumowaniu.

Dobrze to ilustruje przypadek Janite Lee z Saint Louis, której lotto life trwało 8 lat. Wygrane 18 milionów dolarów przepuściła na własne przyjemności, nieudane inwestycje, ale także rozdała na Washinton University w St. Louis i na kampanię prezydencką Billa Clintona.

Dobrym przykładem marnowania pieniędzy jest Mickey Caroll 30 latek  z UK który, w przeciągu 10 lat przepuścił 9.7 miliona funtów. Teraz chwali się że zostało mu tylko 70 p na jego koncie bankowym.

Callie Rogers miała 16 lat gdy na lotka wygrała 2 miliony funtów które roztrwoniła na operacje plastyczne i narkotyki.

Najlepsi przyjaciele biznesowi Paul Maddison 62 letni i Mark Gardiner 52 letni po wygranej w 1995 roku w totka 22.5 miliona funtów przestała się do siebie odzywać.

A grupa 12 kierowców autobusów której udało się wygrać 38 milionów czyli około 3.1  miliona na głowę pokłóciła się o wygraną.

Zwycięscy czwartej do wielkości największej wygranej w 101 milionów funtów co pozwoliło im wskoczyć na listę 702 najbogatszych par w UK po krótkotrwałym cieszeniu się pieniędzmi stwierdziła że pieniądze nie dały im szczęścia i postanowili się rozstać po 6 latach,  pomimo że wcześniej mieszkali w małej kawalerce
Podobny los spotkał zwycięstwo 148 milionów funtów  Adrian and Gillian Bayford, para która rozwiodła się niecałe dwa lata po wygranej.

W Polsce można też usłyszeć o podobnych historiach. Ryszard M w 2010 roku wygrał kupon w szóstką w Lotto o wartości 13.3 mln zł.
Po wygranej Pan Ryszard zafundował jednemu z synów BMW. Chłopak pod wpływem alkoholu nie opanował maszyny na zakręcie i wylądował na drzewie. Jemu nic poważnego się nie stało, ale koleżanka którą wiózł ma złamany w dwóch miejscach kręgosłup i resztę życia spędzi przykuta do łóżka. Syn Pana Ryszarda dostał za ten wypadek  3,5 roku pozbawienia wolności.

Pewien mieszkaniec Olsztyna , który kilka lat temu wygrał milion. Marzył o szybkim pomnożeniu kapitału i zainwestował w kilka niewielkich spółek. Nie sprawdził się jednak w biznesie i po dwóch latach jako bankrut zapukał do Totalizatora. Chciał odszkodowania za to, że nie został wystarczająco pouczony, co robić z kasą.
itd itd..

 

Komentarze:

  • Konstruktywna krytyka: Przydałoby się sprawdzać pisownię i cały artykuł, bo tyle w nim literówek niegramatycznych struktur, że ciężko się czyta. Tematyka artykułu i całego bloga bardzo ciekawa. Dziękuję za uwagę.

    Anonymous 18 stycznia 2014 o 00:21 Odpowiedz
    • dzięki Kami zawsze sprawdza moje błędy ale już poprawiam 🙂

      Julia B-K 18 stycznia 2014 o 01:12 Odpowiedz
  • Są tacy na tym świecie, co wiedzieli by co zrobić z wygraną…. hmmm… kilka mieszkań na wynajem i może kilka …. mieszkań na wynajem 😉 no i może trochę gotówki na jakąś małą przyjemność np. kilka mieszkań na wynajem…. och zapomniałem jeszcze jakieś wakacje, no a resztę wiadomo na …kilka mieszkań na wynajem 🙂

    Anonymous 18 stycznia 2014 o 01:05 Odpowiedz
    • Rzeczywiście ja wiedziałabym co zrobić z dodatkowymi paroma groszami…

      Julia B-K 18 stycznia 2014 o 01:10 Odpowiedz
    • Dlatego nigdy nie wygrasz ;).
      Zreszta, pieniadze zarobione wlasna praca smakuja zupelnie inaczej i zanim zlowiek je wyda kilka razy sie zastanowi. Dlatego ja nie gram w zadne loterie….

      Anonymous 20 stycznia 2014 o 23:46 Odpowiedz
  • Ja mam zaplanowany kazdy taki dodatkowy przychod z wygranych – na kilka mieszkan na wynajem 🙂

    Niestety, nie gram, wiec nie wygrywam (chyba za dlugo sie w szkole uczylem o rachunku prawdopodobienstwa…).

    Anonymous 18 stycznia 2014 o 23:42 Odpowiedz
    • Ja też nie gram i dlatego napisałam swoje argumenty dlaczego warto nie tracić czasu. Nic tak nie cieszy jak dojść samemu do tych pieniędzy

      Julia B-K 19 stycznia 2014 o 23:27 Odpowiedz
  • A ja gram w Lotto 🙂 A dlaczego? Bo lubię. Nie dlatego, że chcę wygrać dużo kasy, nie. Kasa to problem, same problemy. Gdy wygrasz tyle kasy możesz liczyć na odwiedziny mafii. Co więcej pieniądze na prawdę szczęścia nie dają. Mimo, że można kupić co potrzebne i ułatwić sobie życie..

    Entuzjasta lotto 1 marca 2014 o 21:28 Odpowiedz
  • Ja również nie gram. Dlaczego? Przede wszystkim myślę, że po dużej wygranej większość tego co teraz robię czyli, rozwijam się, pracuję, planuję przyszłość, oszczędzam i inwestuję, straciłaby dla mnie sens…