Rowerowa biblioteka i jak rower pomógł mi być rentierem

24
Styczeń 2014

W środku przerobionego autobusu w wschodnim Londynie znajduje się dość nietypową  wypożyczalnie rowerów.

                                                           
W Bicycle library bo tak nazywa się miejsce
możecie wypożyczyć jeden z  siedmiu rożnych rodzai rowerów. Jeśli jakiś z rowerów ci się spodoba właściciel sklepu pomoże ci zamówić ten model.
W środku autobusu  można poczytać książki o tematyce rowerowej lub zakupić  jakieś gadżety czy części do rowerów. Zamierzam wybrać się  tam wiosna i wypróbować jazdy na elektrycznym rowerze. Jak spodoba mi się może Kamil kupi mi wcześniejszy prezent urodzinowy 🙂

A teraz opowiem wam o mojej miłości do rowerów.

Wszystko zaczęło się gdy byłam mała dziewczynka i rodzice kupili mi rowerek Reksia który oprowadzałam przez całe 2 lata ,ponieważ  nikomu nie pozwoliłam nauczyć mnie jeździć na rowerze dopóki pewnego dnia okoliczności  mnie zmusiły że  wystartowałam. Okoliczności te to mój brat- Aleksander. Gonił za mną bo znowu narozrabiałam. Postanowił  mnie ukarać tak wiec pod wpływem presji żeby przed nim zwiać. wsiadłam na rower i zaczęłam pedałować. Tego dnia nauczyłam się że jak chcę to potrafię i że bycie pod wpływem presji, czyli tzw nóż na gardle motywuje cię do szybszego działania 🙂
Dziś ta cecha pozwala mi być rentierem i pokazała że nie ma żadnych ograniczeń. Jeśli chce się czegoś bardzo to nie ma szans żeby prędzej czy później tego nie osiągnąć.
Później swojego Reksia używałam do robienia zakupów. Do tej pory gdy przyjeżdżam do Zaklikowa ludzie na ulicy pamiętają jak dzielnie prowadziłam Reksia z siatkami zakupów. Moja mama w tym czasie pracowała w UK a dla mojej babci Julii robienie zakupów było zbyt dużym wyzwaniem z racji swojego wieku i odległości 2 km do lokalnych sklepów.
Rower nauczył mnie być samodzielnym.
Nawet mi na myśl nie przyszło żeby prosić kogoś o pomoc 🙂 czy narzekać.
Obecnie od 7 lat jeżdżę na rowerze który można złożyć i bez większego problemy zapakować do autobusu czy metra.
W ubiegłym roku podczas sesji zdjęciowej nie wyobrażałam sobie żeby zabrakło roweru

Nadal wożę na nim zakupy spożywcze i inne rzeczy. Dzięki jeździe na rowerze nie mam problemu z waga i mogę jeść tak dużo słodyczy jak chce bo dzięki ruchowi szybko spalam kalorie plus oszczędzam na czasie którego mi zawsze tutaj brak. Ostatnio przewoziłam na rowerze olbrzymi okrągły stół który otrzymałam gratis no bo po co prosić kogoś o pomoc. Ludzie na ulicy byli bardzo zaskoczeni widząc mnie ze stołem na rowerze.
Kamil jest serwisantem mojego kucyka(rower) i jak przebije dętkę kilka razy w krótkim odstępie czasu ,krzyczy na mnie i mówi ze chyba jeżdżę z zamkniętymi oczami :).

Komentarze: