Przypadki z życia – Volumin trzeci – Jak szukać by nie znaleźć .

Kategorie:
14
Styczeń 2014

Moja znajoma wraz z mężem postanowili że mają dość wynajmowania i mieszkania u kogoś i zapadła decyzja że kupują mieszkanie .
Miało to miejsce jakieś dwa czy trzy miesiące temu .
Pieniądze na wkład własny odkładali już jakiś czas ,także jeśli chodzi o stronę finansową wszystko dobrze , pozostałość planują finansować kredytem .
Kilka dni temu jakoś wpadliśmy na siebie i zeszliśmy na temat kupna ich wymarzonych czterech kątów.
Mówi mi że to bez sensu bo do niej nie dzwonią z ofertami .
Pytam a jak to robicie jaki macie sposób  na szukanie.
To mi mówi: poszliśmy do jednej później do drugiej agencji, powiedzieliśmy że za tyle i tyle chcemy kupić, a oni nie dzwonią wcale z ofertami .
To pytam czy ogólnie chodzą oglądać jakieś mieszkania, żeby mieć co z czym porównać to mówi że  no tak byli oglądać – jedno !!! ale że dużo przez internet oglądają .

Komentarze:

  • Co za bzdura. Powinno być napisane, że znajomi postanowili zacząć wynajmować mieszkanie od banku.

    Anonymous 14 stycznia 2014 o 13:53 Odpowiedz
    • Koleś , trafnie uchwyciłeś puentę tej historii .

      Anonymous 14 stycznia 2014 o 14:15 Odpowiedz
    • Myśle że Kamilowi chodziło o to że w przypadku kupowania pierwszego mieszkania bardzo ważne jest oglądanie mieszkań a nie tylko przeglądanie internetowych ofert. Znajomi Kamila nie rozumieją że żaden agent nieruchomosci nie zapuka do ich drzwi i powie mam dla was mieszkanie do kupna. W Londynie jest tak dużo kupujących te tańsze mieszkania że agencji nieruchomosci nie muszą narzekać na brak pracy.

      Anonymous 15 stycznia 2014 o 03:03 Odpowiedz
  • Ciekawe… Jesli ktos kupuje wlasne mieszkanie na zasadzie wklad wlasny + kredyt to niektorzy klasyfikuja to jako wynajmowanie od banku.

    Jesli inni kupuja mieszkania w Polsce na wynajem na tej samej zasadzie badz tez 100% zakupu oparte jest o kredyt to nazywa sie to inwestycja. Poslugujac sie ta sama terminologia nalezaloby to pewnie nazwac: spekulacja zabezpieczona cyrografem – Tobie wydaje sie ze jestes inwestorem, bank polski pokaze Ci dokladnie jaka jest Twoja rola w tym ukladzie zabierajac Ci ‚twoja inwestycje’, samochod i drugie mieszkanie ktore nalezy teoretycznie do Ciebie ale w Polsce odpowiada sie za zobowiazania calym majatkiem wiec jak nie splacasz kredytu za ‚inwestycje’ to bank zabierze to co sie da zabrac…

    A tak na marginesie, gwoli sprostowania; zakladam ze znajomi Kamila kupuja nieruchomosc w UK. Tutaj nowina dla tych ktorzy czytaja i komentuja to forum. W UK kupno mieszkania i splacanie kredytu to w 90% tansza opcja niz wynajem. Poza tym z czasem nasza rata kredytu spada a jak wszyscy wiemy koszty alternatywne (pieniadze jakie musimy placic za wynajem zamiast rate kredytu) sa o wiele wyzsze. W Polsce zdaje sie jest inaczej: wynajem kosztuje taniej niz rata kredytu.

    Dlategotez uwazam ze powyzsze stwierdzenie „wynajmować mieszkanie od banku” jest niezbyt trafne. Kupno wlasnego kata na kredyt w UK oznacza duze oszczednosci w perspektywie dlugookresowej + mozemy tez podnajac pokoj we wlasnym domu/mieszkaniu jesli chcemy troche zarobic.

    Tomek z UK

    Anonymous 14 stycznia 2014 o 15:10 Odpowiedz
  • To co kupujesz na kredyt pod zastaw lub z hipoteką, nie jest twoje de facto. De iure naturalnie jest, ale to nic nie znaczy dopóki czujesz za sobą oddech banku. Nie oceniam, tylko stwierdzam fakt.

    Anonymous 14 stycznia 2014 o 15:27 Odpowiedz
  • Oczywiscie ze kupujac na kredyt w praktyce nie posiadasz w momencie ukonczenia transakcji zakupu wlasnego kata a jedynie czesciowa wlasnosci (np Twoj wklad wlasny to 20% wiec tyle tez faktycznie nalezy do Ciebie).

    Wielu ludzi jednak wypowiada poglad pokroju „wynajmować mieszkanie od banku”. W teorii zgadza sie w praktyce warto jednak patrzec na otaczajaca nas rzeczywistosc i patrzec jakie mamy alternatywy. Jesli mozemy:

    a) kupic mieszkanie i placic 1000 funtow kredytu i podnajmowac jeden pokoj za 400
    b) wynajac male mieszkanie za 700 funtow bez mozliwosci podnajmu

    … to ktora opcja bardziej sie oplaca???

    No chyba ze stac nas na zakup nieruchomosci za gotowke ale nalezy brac pod uwage ze byle mieszkanko w Londynie to koszt rzedu 200 000 funtow min. Wtedy mozemy sie delektowac mieszkaniem ktore jest w 100% nasze. Nalezaloby jednak sie zastanowic ilu emigrantow w UK,Niemczech, Holandii, Norwegii ma realna szanse na taki zakup…

    Tomek z UK

    Anonymous 14 stycznia 2014 o 15:57 Odpowiedz