Muszę to mieć – Bartosz Nosiadek

Kategorie:
03
Styczeń 2014

Witam w nowym roku .
Nowy rok zaczniemy od przypowiastki Bartosza Nasiadka –  http://zarabianieprawdziwychpieniedzy.pl o odroczonej gratyfikacji itd itd 🙂
Bardzo mi się ona spodobała , a Pan Bartosz nie miał nic przeciwko bym ją tu umieścił.
Także miłego czytania dla tych którzy jeszcze się z tym tekstem nie spotkali .


„Muszę to mieć”

Wyobraźmy sobie, że zarabiasz 3000 zł na miesiąc, nie masz żadnych oszczędności i marzysz o „wypasionym” aucie. 

Wiesz, że Cię na nie nie stać, ale idziesz do salonu pooglądać je. Samochód na zdjęciach wyglądał całkiem nieźle, ale na żywo… bajeczny! 

Siadasz za kierownicą, widzisz, że producent dołożył starań do tego, aby wnętrze zostało ekskluzywnie wykończone. Zapach skóry, chrom, konsultant naciska guzik i czujesz, że siedzenie zaczyna się podgrzewać. Proponuje Ci jazdę próbną…

Wracasz do salonu, pamiętając, jak osiągnąłeś 100 km/h. W 9 sekund. Siadasz do stołu z konsultantem i rozmawiacie o samochodach, a w Tobie rośnie pragnienie:

„Muszę to mieć”. W dzisiejszych czasach dla wielu „mieć” znaczy „być”, więc już prawie podjąłeś decyzję.

Zostaje tylko dyskomfort tego, że nie stać Cię na taki samochód. Przechodzicie do kwestii finansowych, mówisz o swoich obawach. Konsultant stwierdza: „Ten problem da się rozwiązać, ma pan stałą pracę, nie ma rodziny na utrzymaniu, więc bez kłopotu dostanie pan kredyt”. Odpowiadasz: „No tak, ale koszty są wysokie, spłacę prawie drugi raz tyle…”.

Bronisz się, lecz Twój opór zanika, a sprzedawca dodaje: „Teraz mamy w promocji kredyt tylko na 5% w skali roku, a pierwszą ratę, która wyniesie tylko 1400 zł na[…]”

„Problem polega na tym, że jeżeli kupisz w taki sposób auto, będziesz pracował „na zdechłego konia”. Co miesiąc będziesz oddawać połowę swojej wypłaty na samochód, które będzie traciło na wartości około 20% rocznie. Koń zdycha, a Ty na niego pracujesz.

Ludzie, którzy w znacznym stopniu rozwinęli swoją inteligencję finansową, potrafią odraczać gratyfikację.

Podam Ci prosty przykład postępowania osoby z wysokim finansowym IQ. Taka osoba, gdyby była sama i zarabiała 3000 zł na miesiąc, odłoży 2000 zł z każdej pensji i za 5 miesięcy kupi auto, np. używaną octavię.

Jeżeli potrzebuje je już dzisiaj (np. do pracy), weźmie kredyt na ten cel i spłaci go do 6 miesięcy. Ma auto, które jeździ, mało się psuje, części zamienne są tanie i eksploatacja również.

Co robi dalej? Zamiast płacić ratę 1400 zł przez 8 lat za nowy samochód, odkłada te pieniądze. Kiedy oszczędzasz, procent działa na Twoją korzyść i powiększa Twoje oszczędności (pracujesz na „hodowlę mustangów”), kiedy spłacasz kredyt konsumpcyjny, procent zabiera Twoje pieniądze (pracujesz na „zdechłego konia”).

Zobaczmy różnice pomiędzy osobą, która żyje marzeniami, a osobą inteligentną finansowo.

Marzyciel: kupuje auto za 107 000 zł, spłaca ratę 1406 zł na miesiąc przez 8 lat przy oprocentowaniu 6% w skali roku (tak niskie oprocentowanie zdarza się przy zakupie nowych samochodów). Po 8 latach auto marzyciela warte jest 20 000 zł, a on spłacił w sumie 135 000 zł.”

Osoba z wysokim finansowym IQ oszczędza 1400 zł na miesiąc przez 8 lat i lokuje je na 6% (to zysk z mało wyrafinowanej, prostej inwestycji).
Osoba ta wpłaci w sumie 134 400 zł, a wartość jej oszczędności wyniesie 171 633 zł (procent działał na jej korzyść).

Załóżmy, że za tę kwotę za 8 lat będzie można kupić kawalerkę w mieście klasy „B” (taka kawalerka kosztuje obecnie 100 000 zł, ale należy wziąć pod uwagę wzrost cen nieruchomości).

Uwzględniając inflację, odstępne za wynajęcie takiej kawalerki będzie wynosiło za 8 lat około 1400 zł na miesiąc. Czy wiesz, do czego zmierzam?

Osoba myśląca za 8 lat doprowadzi do tego, że do końca życia będzie ją stać na nowy samochód co 3 lata.

Ratę kredytu będzie mogła finansować z czynszu. Co 3 lata sprzeda samochód i kupi nowy, też korzystając z kredytu.

Różnica jest taka, że ratę będzie finansować z czynszu, a nie ze swojej wypłaty. Wiecie, co jeszcze się stanie? Wartość mieszkania będzie rosnąć, wartość czynszu również (ustawa o ochronie praw lokatorów pozwala na podnoszenie czynszu co roku o wysokość inflacji).

Pomyśl teraz o ostatnich 10 latach. Patrząc z grubsza — wartość nieruchomości wzrosła prawie o 300%, a cena samochodów utrzymuje się.

Dzieje się tak dlatego, że pojazdów można zawsze wyprodukować więcej, a ziemi nie można „wytworzyć”.

Producenci samochodów muszą ulepszać technologię i konkurować ceną. Nie ma natomiast „producentów ziemi”.

Jej ilość jest określona i się nie zwiększy, a ludzi na świecie jest coraz więcej, więc cena ziemi będzie rosnąć.

Podobnie jest ze złotem. Nie da się go wyprodukować. Trzeba go wydobyć i jego ilość jest bardzo ograniczona, w związku z tym jego cena rośnie.

Opisuję to w możliwie najprostszy sposób, ale wydaje mi się, że brzmi to logicznie.

Mam nadzieję, że zaczynasz dostrzegać różnicę pomiędzy osobą żyjącą swoimi konsumpcyjnymi marzeniami a osobą, która odracza gratyfikację, by później do końca życia stać ją było na realizowanie swoich marzeń do woli.

Komentarze:

  • a może by tak kupił auto, tym autem woził ludzi i taką działalnością zarobił na mieszkanie?

    Anonymous 3 stycznia 2014 o 20:45 Odpowiedz