Jak wyszedł po paluszki a kupił …

Kategorie:
27
Wrzesień 2013

Dziś mam nieodpartą ochotę  opowiedzieć wam historie jak to czasami okazja znajduje osobę gdy najmniej się tego spodziewa.

Jest to historia którą opowiedział mi mój dobry znajomy podczas jego niedawnej  wizyty  w Londynie.
Damian od kilku lat inwestuje w nieruchomości wprawdzie zaczynał w jednym mniejszym mieście  czyli Nysie ale później jego losy przeniosły go do Wrocławia

Damian nigdy nie myślał żeby bawić się w robienie filipów (czyli kupowanie i odsprzedawanie mieszkań dla zysku) bardziej interesowało go kupowanie nieruchomości które będą całe życie zarabiały dla niego. Jak w przypadku kupienia krowy która gdy o nią dbasz będzie dawała ci zawsze mleko.
Ale zawsze jest pierwszy raz. Wracając do  historii…

W piękny słoneczny dzień idąc przez miasto Damian zapragnął kupić sobie paluszki solone czy jakąś inną przekąskę. Wszedł do pierwszego napotkanego sklepu spożywczego a ponieważ nie miał gotówki wyjął kartę płatniczą na której było napisane  „Nyskie Nieruchomości”. Pani ekspedientka widząc  nazwę firmy na karcie zapytała się czy Damian zajmuje się sprzedażą nieruchomości.

Damian odpowiedział że nie ma agencji nieruchomości kupuje tylko mieszkania pod najmem ale Pani ekspedientka poprosiła żeby podszedł na dział mięsny bo jej koleżanka Marzena musi szybko sprzedać mieszkanie i czy może jej jakoś doradzić.
Mój znajomy dobra duszczyszka nie potrafił odmówić i postanowił porozmawiać z Marzeną dziewczyną z działu mięsnego.
Po wstępnej rozmowie obiecał że przyjedzie zobaczyć mieszkanie następnego dnia. W czwartek o 12 rano pojechał je zobaczyć.
Mieszkanie znajdowało się na obrzeżach miasta co kompletnie przekreślało chęci na inwestycje pod wynajem w tym rejonie. Nawet droga dojazdowa była mega kiepska ubita z ziemi. Mieszkanie było po remoncie i na pierwszy rzut oka Damian ocenił jego wartość na około 80-90 tyś.

W rozmowie Marzena przyznała się że w sobotę wyjeżdża na stałe do Niemiec i że brakuje jej pieniędzy na wyjazd plus musi spłacić długi i ogólnie ma przykre doświadczenia z tym mieszkaniem dlatego zależy jej żeby je sprzedać mieszkanie do końca tygodnia.

Mój znajomy zrobił wielkie oczy na co usłyszał????? Odpowiedział jej że samochód jest ciężko sprzedać  dnia na dzień a co mówiąc o mieszkanie. Zaczął jej tłumaczyć że ciężko przeprowadzić tak szybko transakcje, musisz zorganizować dokumenty i umówić notariusza nie mówiąc o zebraniu z urzędu skarbowego zaświadczeń o darowiźnie, załatwienie księgi wieczystej itd. (Marzena otrzymała nieruchomości w formie darowizny od swojej mamy)  i że ogólnie rozumie cała sytuacje ale nie jest zainteresowana bo nie ma pieniędzy.
Sprzedająca odpowiedziała  że sprzedam ci za  60 tys. a ty sobie później je odsprzedaż. Damian odpowiedział ze zapyta kilku kolegów ale do piątku nie uda mu się nić załatwić. A za chwile Marzena mówi to ja ci jeszcze taniej sprzedam.
Nasz bohater pomyślał że może  udało by mu się skombinować 30 tys.  i zaproponował jej taka  ofertę  ale dodał bez sensu dla Ciebie bo ci się to nie opłaca na co Marzena odpowiedziała ze się zastanowi.

Damian pojechał zawieść samochód do serwisu a w tym czasie Marzena zadzwoniła i mówi przez słuchawkę- Zgadzam się a Damian Na co się zgadzasz odpowiedział?
Kupisz ode mnie za 30 tys.?.
Damian pożyczył pieniądze a ponieważ była już 14 godzina szybko zadzwonił do zaprzyjaźnionej Pani notariusz żeby umówić spotkanie na jutro.
Umówił się z Marzena w piątek rano na załatwienie wszystkich potrzebnych dokumentów do transakcji i o godzinie 11 rano  piątek  transakcja została zakończona.
W ciągu miesiąca Damian swoje mieszkanie odsprzedał koledze za 60 tys. a ten kolega odsprzedał za 80 tys. albo więcej.

20130908-234512.jpg









Komentarze:

  • W ten sam sposób kupiłam niedawno wielki ręcznie tkany wełniany dywan indyjski – zaczęło się od okazyjnej ceny 2500 skończyło na 250:)

    ania z zawad 28 września 2013 o 14:45 Odpowiedz
    • „W ten sam sposób kupiłam niedawno wielki ręcznie tkany wełniany dywan indyjski – zaczęło się od okazyjnej ceny 2500 skończyło na 250:)”

      A odsprzedałaś potem dywan za 750? Jak nie to nie ma flipa…

      Sylwek 21 kwietnia 2016 o 14:39 Odpowiedz
  • Gratuluje udanego zakupu Pani Aniu.

    Julia B-K 29 września 2013 o 09:57 Odpowiedz
  • Historia jak z bajki 🙂

    Tylko jak dotrzeć do takich ludzi? 🙂

    Michał 30 września 2013 o 15:33 Odpowiedz
  • jest i Pan Żukiewicz, alez ten swiat maly:)

    Łukasz Cedro 30 września 2013 o 23:53 Odpowiedz