Zyczliwi sasiedzi to podstawa .

Kategorie:
26
Kwiecień 2013

Dzis obudzilem sie w znakomitym nastroju , wiosna za oknem , muzyka w tle przygrywa ,przegladam oferty mieszkan na rynku o numerze kierunkowym 34  – kawka ciasteczko jest milo . Chwile pozniej dzwoni Julia z informacja od naszej zaprzyjaznionej agentki nieruchomosci (pozdrawiam Olu) z informacja ze z jednego z naszych mieszkan chce wyprowadzic sie lokator poniewaz zyczliwi sasiedzi poinformowali go o tym iz kiedys w tym mieszkaniu zmarl jakis czlowiek .Lokator chce sie natychmiast wyprowadzic poniewaz boi sie tam teraz spac co rozumiem gdyz chlopak ma dopiero 18 lat . Mieszkanie oczywiscie zostalo calkowicie wyremontowane i po poprzednich mieszkancach nie pozostalo nawet ziarnko piasku . Ola zasugerowala zeby wybrac sie tam i porozmawiac z sasiadami by darowali sobie tych opowiesci poniewaz beda nam odstraszac lokatorow . I w taki wlasnie sposob moj spokoj zostal dzis zachwiany 🙂 Wniosek z tego taki ze kupujac nieruchomosc na rynku wtornym kupujesz rowniez historie  🙂 .
Teraz wracam do nastroju ktory mialem o poranku 🙂

Komentarze:

  • W jednym z moich mieszkań zmarł poprzedni właściciel,mieszkanie kupiłem od spadkobierców, a w trakcie remontu okazało się iż leżał on kilka dni zanim sąsiedzi – poczuli . Wiec takich sytuacji trudno uniknąć. Mieszkania w centrum lub starym budownictwie miały już kilku lub kilkunastu lokatorów i na pewno ktoś kiedyś w nim umarł. Jedyne wyjście to rozmawiać z lokatorami wcześniej , i ewentualnie uprzedzenie go czy jest przesądny czy ma coś przeciw. Aha niektórzy nie są przesądni – sąsiadka bardzo chciała abym jej sprezentował dywan ( pomimo iż ten właściciel na nim umarł) bo bardzo jej się podobał .

    Anonymous 27 kwietnia 2013 o 22:38 Odpowiedz
    • This comment has been removed by the author.

      julia bk 28 kwietnia 2013 o 00:46 Odpowiedz
      • Dzieki , Wlasnie musze udac sie na taka rozmowe z sasiadami poniewaz lokator juz uciekl 🙂 Ja niestety zastalem to mieszkanie tylko z lozkiem w srodku poniewaz poprzednik byl alkoholikiem i ponoc wszystko przepil co bylo do przepicia i dywanow niestety nie bylo 🙂

        julia bk 28 kwietnia 2013 o 00:47 Odpowiedz
  • W każdym domu, które ma już nieco lat, wydarzyły się jakieś historie, w tym śmierć, jako zwyczajny element życia. My mieszkamy w domu, w którym gospodarz wrócił z pola, bo źle się poczuł, położył na łóżku i umarł. Teraz stoi tam biurko z komputerem i świetnie się w tym miejscu pracuje, widać duch dobrego gospodarza unosi się nad:) Podejrzewam, że przed nim też jakiś inny, niemiecki gospodarz umarł, bo dom ma ponad 80 lat. Taki lokator, który ucieka przed istnieniem śmierci, może lepiej że uciekł, bo z pewnością byłyby z nim same problemy, jak to z niedojrzałymi ludźmi. Ja bym tam potencjalnym chętnym mówiła od razu, żeby się spodziewali, że im sąsiedzi doniosą, ale że mam nadzieję, że są na tyle dorośli, iż wiedzą, że w każdym miejscu na świecie ktoś kiedyś umarł i że docenią lokum z historią, a nie bezduszną deweloperską nówkę:)

    ania z zawad 4 maja 2013 o 14:53 Odpowiedz
    • Dziekuje problem jeszcze nie zostal rozwiazany , lokator juz sie wyprowadzil agencja szuka nastepnego ale z uwagi ze jestem w londynie nie moge sie tam wybrac na mala pogawedke z sosiadami . Mysle ze pomysl z powiadomieniem potencjalnego chetnego jest jak najbardziej na miejscu , ale najlepszym bedzie mix czyli rozmowa z sasiadami i potencjalnym klientem 🙂

      Kamil K. 5 maja 2013 o 11:57 Odpowiedz
  • Ciekawe jak sie sytuacja zakonczyla? Mielisie pozniej jakies problemy?
    W sumie to troche smieszne.. to jak ludzie podchodza do takiego tematu. Rozumiem, ze z obcymi moze byc inaczej, ale w moim rodzinnym domu babcia odeszla na swoim lozku a pare miesiecy pozniej w tym samym pokoju (na innym juz lozku oczywiscie) spalo przy mnie niemowle.. Taka kolej rzeczy.. wszystko przemija..

    Jo 12 sierpnia 2014 o 04:37 Odpowiedz